Opozycja krytykuje Dulkiewicz za dwa lata rządów. Co na to władze? (FOTO: Andrzej Skiba/FB)

Nowość! Opozycja krytykuje Dulkiewicz za dwa lata rządów. Co na to władze?

Minęły dwa lata od ponownego wyboru Aleksandry Dulkiewicz na prezydenta Gdańska. W mediach społecznościowych pojawiły się podsumowania, grafiki, wyliczenia i – jak to ujęto – „prezenty” dla mieszkańców. Opozycja mówi wprost: zamiast prezentów są rachunki do zapłacenia. Ratusz odpowiada: to rekordowa kadencja inwestycji i odpowiedzialnych decyzji. Prawda jak zwykle rozpięta jest między tymi dwoma narracjami, ale emocji w tej sprawie nie brakuje.

Most, który zatrzymał dzielnicę

Najmocniejszy zarzut pada ze strony radnych PiS.

Dwa lata po ponownym wybraniu na urząd prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz chwali się w swoich mediach społecznościowych ‘prezentami’, jakie wręczyła przez ostatnie lata mieszkańcom. Zobaczmy więc jakie to prezenty – mówi Przemysław Majewski.

I wylicza: awaria Mostu Siennickiego, która na blisko trzy lata sparaliżowała kilkanaście tysięcy mieszkańców Wyspy Portowej. Do tego wieloletnie opóźnienia inwestycji drogowych na południu miasta – Nowa Jabłoniowa, Nowa Zakoniczyńska, Nowa Starogardzka.

Dla kogoś, kto codziennie stał w korku albo nadrabiał kilka kilometrów objazdem, to nie jest abstrakcyjny spór polityczny. To godziny wyjęte z życia.

FALA i „studnia bez dna”

Kolejnym symbolem problemów ma być system FALA.

System FALA wciąż nawala i pieniądze przepala. To projekt, którego nikt już nie kontroluje, a na koniec roku wydane będzie już blisko 300 milionów złotych. Czas skończyć z tą studnią bez dna – przekonuje Andrzej Skiba.

300 milionów złotych to kwota, która robi wrażenie nawet w budżecie dużego miasta. Zwłaszcza gdy mieszkańcy wciąż zgłaszają problemy z działaniem systemu. Opozycja podnosi też temat „karuzeli stanowisk” w spółkach miejskich.

Zmiana w Gdańskich Wodociągach, w Wydziale Edukacji czy Innobaltice, osoby z kręgu Aleksandry Dulkiewicz przeskakują ze spółki do spółki, a wiceprezydenci nabijają liczbę rad nadzorczych – mówi Majewski.

Padają też mocne słowa o „republice deweloperów”. Skiba wskazuje na zabudowę pasa nadmorskiego, chaos urbanistyczny na południu czy plany dotyczące terenu po CH Alfa. Według opozycji to dowód, że interes mieszkańców przegrywa z interesem inwestorów.

Zobacz: Gorszy wynik WOŚP Jerzego Owsiaka. Czy polityka zaszkodziła?

Ratusz: liczby mówią same za siebie

Ratusz odpowiada konkretem. Dochody budżetu wzrosły z 5,42 mld zł w 2024 roku do 6,04 mld zł w 2025 roku. Na 2026 rok zaplanowano 6,22 mld zł. Wydatki do 7 mld zł a wydatki inwestycyjne mają sięgnąć 1,47 mld zł. Do tego 268,2 mln zł z funduszy europejskich w latach 2024–2025 i 845,5 mln zł z KPO na lata 2024–2026.

Te dwa lata pokazały, że Gdańsk rozwija się w sposób odpowiedzialny i długofalowy. Rekordowy budżet inwestycyjny, blisko 1,5 miliarda złotych, to efekt dobrego przygotowania projektów i skutecznego sięgania po środki zewnętrzne – podkreśla Aleksandra Dulkiewicz.

Miasto wskazuje na Plan dla Południa wart 4 mld zł, nową bazę tramwajową finansowaną kwotą 274 mln zł z KPO, zakup tramwajów za 440 mln zł, Port Czystej Energii za 813 mln zł, szkołę na Morenowym Wzgórzu za 33 mln zł czy dwa żłobki dla 500 dzieci za 34 mln zł. Do tego 145 mln zł na programy zdrowotne i 33 tys. posadzonych drzew.

To są fakty, które trudno zignorować. Pytanie, czy za wielkimi projektami nadąża codzienność.

Spór o jakość życia

Sebastian Piasecki, radny dzielnicy Letnica, zwraca uwagę na inny problem.

Widzimy pogarszające się relacje władz miasta z dzielnicami. Tak naprawdę mamy obecnie brak współpracy z jednostkami pomocniczymi, a to one mają największy kontakt z realnymi problemami mieszkańców – mówi Piasecki.

Z kolei przewodnicząca klubu Wszystko dla Gdańska Katarzyna Czerniewska przekonuje:

Ten bilans pokazuje, że Gdańsk nie wybiera między wielkimi projektami a codziennymi sprawami mieszkańców. Wypełniamy zobowiązania w obu obszarach jednocześnie.

Rada Miasta w ciągu dwóch lat odbyła 25 sesji, podjęła 647 uchwał, radni złożyli 1713 interpelacji i 140 zapytań. To pokazuje intensywność pracy, choć sama liczba uchwał nie zawsze przekłada się na poczucie sprawczości mieszkańców.

W tle jest jeszcze polityka mieszkaniowa. Oddano lub realizuje się 329 mieszkań o wartości 180,2 mln zł, przy 108,1 mln zł dofinansowania. Trwa rewitalizacja Biskupiej Górki i Dolnego Miasta za odpowiednio 91 mln zł i 86,7 mln zł. Dla rodzin czekających latami na lokal komunalny to konkret, choć potrzeby wciąż są większe.

Zobacz też: Dwa lata rządów Aleksandry Dulkiewicz. Gdańsk coraz droższy w utrzymaniu

Ocena niedostateczna czy solidna czwórka?

Opozycja wystawia prezydent ocenę niedostateczną.

Walące się mosty, niezrealizowane inwestycje, brak dialogu i transparentności – tak brzmi ich podsumowanie.

Ratusz mówi o „kadencji konkretów i skuteczności”.

Po dwóch latach widać jedno: Gdańsk jest w intensywnym ruchu. Budżet rośnie, inwestycje nabierają rozpędu, ale jednocześnie rosną oczekiwania i frustracje. Mieszkańca mniej interesuje, ile było sesji rady, a bardziej to, czy tramwaj przyjedzie na czas i czy w jego dzielnicy powstanie szkoła zanim dzieci podrosną.

Ten spór nie skończy się na konferencji prasowej. Prawdziwy werdykt zapadnie przy urnach, ale wcześniej rozstrzygnie go codzienność – korki, ceny mieszkań, jakość usług i zwykłe poczucie, czy miasto jest po stronie ludzi, czy raczej obok nich.

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.