Didier Deschamps podał 26-osobową kadrę Francji na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku. Najwięcej emocji budzi brak Lucasa Chevaliera, jeszcze niedawno wskazywanego jako wielka nadzieja między słupkami. Jego miejsce jako trzeci bramkarz zajął 21-letni Robin Risser.
Francja jedzie po swoje. Ale kilka decyzji selekcjonera pokazuje, że nawet w tak mocnej kadrze nie ma świętych krów.
Chevalier poza kadrą
Chevalier miał być przyszłością reprezentacji, lecz słabszy okres w Paris Saint-Germain mocno mu zaszkodził. Stracił miejsce w pierwszym składzie mistrza Francji, gdzie obecnie broni Rosjanin Matwiej Safonow.
Deschamps postawił więc na Rissera, wybranego najlepszym bramkarzem Ligue 1. Co ciekawe, 21-latek nie ma jeszcze ani jednego występu w seniorskiej reprezentacji. Ryzyko? Trochę tak. Ale przy trzecim bramkarzu selekcjonerzy często patrzą szerzej niż tylko na staż.
Zobacz pełen skład reprezentacji Francji.
Nowe twarze w zespole
W kadrze znaleźli się też Jean-Philippe Mateta i Maxence Lacroix. Obaj mają niewielkie doświadczenie w narodowych barwach. Mateta rozegrał 3 mecze, Lacroix tylko 2.
Mateta wskoczył do składu za kontuzjowanego Hugo Ekitike. To dla niego ogromna szansa, choć konkurencja w ataku Francji jest brutalna. Wystarczy spojrzeć na nazwiska: Kylian Mbappe i Ousmane Dembele. Jeden jest kapitanem, drugi zdobywcą Złotej Piłki.
Wielkie nazwiska zostały w domu
Nie dla wszystkich starczyło miejsca. Poza kadrą znaleźli się m.in. Eduardo Camavinga z Realu Madryt i Randal Kolo Muani z Tottenhamu. Przy potencjale Francuzów takie decyzje są bolesne, ale też pokazują skalę wyboru.
Dla kibica to jasny sygnał: Deschamps nie jedzie na mundial budować drużyny od zera. On bierze sprawdzony trzon i dokłada kilka świeżych elementów.
Mundial zacznie się z Senegalem
Francja trafiła do grupy I. Pierwszy mecz rozegra 16 czerwca w East Rutherford z Senegalem. W grupie są także Irak i Norwegia.
Przed turniejem „Trójkolorowi” sprawdzą formę w dwóch sparingach: 4 czerwca z Wybrzeżem Kości Słoniowej w Nantes i 8 czerwca z Irlandią Północną w Lille.
Francuzi mają czego bronić. W 2018 roku zdobyli mistrzostwo świata, a w 2022 roku dotarli do finału, gdzie przegrali z Argentyną po rzutach karnych. Teraz znów będą pod presją. U nich inaczej się nie da.
Poznaj inne drużyny mistrzostw świata w 2026.
mn





