Projekt miał przynieść nowe miejsca opieki dla najmłodszych dzieci w Gdyni i Gdańsku. Zamiast tego pojawiły się zatrzymania, przeszukania i podejrzenie wyłudzenia pieniędzy z programu Aktywny Maluch. Prokuratura Europejska informuje o dziewięciu osobach zatrzymanych ws. dotacji na żłobki. W tle są setki tysięcy euro i placówki, których – według śledczych – w wymaganym kształcie po prostu nie było.
Pieniądze były, miejsc miało być 360
Sprawa dotyczy spółki, która starała się o środki z programu Aktywny Maluch 2022-2029. To program wspierający tworzenie miejsc opieki nad dziećmi do lat 3, współfinansowany z Europejskiego Funduszu Społecznego.
Na papierze wyglądało to konkretnie. Firma miała uruchomić dziewięć placówek w Gdyni i Gdańsku. Każda z nich po 40 miejsc. Razem 360 miejsc dla dzieci, czyli realna ulga dla rodziców, którzy często miesiącami szukają żłobka i słyszą tylko: brak miejsc.
W sierpniu 2025 r. spółka wystąpiła o wypłatę ok. 66,5 tys. euro na każdą placówkę. Łącznie chodziło o blisko 599 tys. euro. Pomorski Urząd Wojewódzki wypłacił większość tej kwoty – ponad 532 tys. euro. Resztę wstrzymano, bo pojawiły się podejrzenia nadużyć.
I tu zaczęły się schody.
Czytaj też: Urzędnicy w Gdyni znaleźli nowy temat zastępczy. To hałas
Dokumenty miały nie zgadzać się z rzeczywistością
Według ustaleń śledczych spółka miała posługiwać się nierzetelnymi dokumentami i oświadczeniami. Miały one pomóc w uzyskaniu finansowania oraz podpisaniu umowy.
Prokuratura Europejska wskazuje, że projekt nie został zrealizowany tak, jak powinien. Z zebranego materiału wynika, że nie przygotowano odpowiednich lokali i nie zatrudniono wykwalifikowanej kadry. To nie są drobiazgi formalne. W przypadku opieki nad małymi dziećmi lokal, personel i bezpieczeństwo to podstawa.
Śledczy ustalili także, że spółka nie miała środków finansowych koniecznych do utworzenia miejsc opieki. Innymi słowy: projekt miał być przedstawiony jako gotowy do wsparcia, choć jego zaplecze – według prokuratury – było mocno wątpliwe.
Dla rodzica brzmi to prosto. Miało być miejsce w żłobku, miała być opieka, miało być wsparcie z publicznych pieniędzy. A mogło skończyć się na dokumentach, przelewach i pustych obietnicach.
CBA weszło w kilku miastach
W sprawie działania prowadziło Centralne Biuro Antykorupcyjne. Funkcjonariusze przeprowadzili kilkanaście przeszukań na terenie Gdańska, Bydgoszczy i Lublina.
Zatrzymano dziewięć osób. Wobec nich zastosowano środki zapobiegawcze. EPPO informuje też o zabezpieczeniu mienia o wartości ponad 538 tys. euro. Środki zostały zwrócone Pomorskiemu Urzędowi Wojewódzkiemu.
Program dla rodzin, ryzyko dla systemu
Aktywny Maluch ma wspierać rozwój żłobków, klubów dziecięcych i dziennych opiekunów. Nowa odsłona programu obejmuje lata 2022-2029. Założenie jest proste: więcej miejsc opieki dla dzieci do lat 3, większe wsparcie dla rodziców, łatwiejszy powrót do pracy.
Tyle teoria. W praktyce każdy taki przypadek uderza nie tylko w budżet, ale też w zaufanie do całego systemu. Bo gdy uczciwe placówki walczą o finansowanie, a rodzice czekają na miejsce dla dziecka, podejrzenie wyłudzenia ponad 532 tys. euro wygląda szczególnie gorzko.
Europejski Fundusz Społeczny ma wspierać rozwój społeczny i gospodarczy państw Unii Europejskiej. Tu pieniądze miały trafić do projektu opieki nad najmłodszymi. Zamiast spokojnej inwestycji w żłobki jest śledztwo, zatrzymania i pytania o kontrolę nad publicznymi środkami.
Śledztwo pokaże, kto odpowie ws. dotacji na żłobki
Na tym etapie sprawa dotyczy podejrzeń, a o winie zatrzymanych może zdecydować dopiero sąd. Materiał zebrany przez śledczych był jednak na tyle poważny, że doszło do przeszukań, zatrzymań i zabezpieczenia mienia.
Najbardziej uderza skala rozminięcia między obietnicą a ustaleniami prokuratury. Dziewięć żłobków, 360 miejsc, prawie 599 tys. euro we wnioskach. A potem podejrzenia, że za częścią dokumentów nie stała realna gotowość do opieki nad dziećmi.
W takich sprawach liczby są ważne, ale nie mówią wszystkiego. Za każdą z tych placówek mogła stać rodzina, która liczyła, że wreszcie znajdzie opiekę dla dziecka. I właśnie dlatego ta sprawa nie jest tylko kolejną historią o dotacjach.
Czytaj również: Ustawa o likwidacji CBA do kosza. Weto Karola Nawrockiego
mn/PAP

