Na Westerplatte szykuje się jedna z ważniejszych inwestycji muzealnych ostatnich lat. Pod ziemią powstanie nowy pawilon, a samo pole bitwy ma zostać uporządkowane i częściowo odtworzone. Nie chodzi tylko o postawienie kolejnego obiektu dla turystów. To raczej próba przywrócenia temu miejscu czytelności, której dziś wielu odwiedzającym po prostu brakuje.
Muzeum schowane pod ziemią
Głównym elementem inwestycji będzie podziemny pawilon muzealny o powierzchni około 7 tys. metrów kwadratowych. To spory obiekt, ale zgodnie z założeniami nie ma on zdominować półwyspu. Właśnie dlatego zaplanowano go pod ziemią.
Takie rozwiązanie ma pozwolić zachować historyczny krajobraz Westerplatte. Miejsce pamięci nie powinno przecież wyglądać jak zwykły teren inwestycyjny z nowoczesną bryłą na pierwszym planie. Tu pierwsze skrzypce nadal mają grać relikty, przestrzeń i sama historia.
Kamień węgielny pod budowę wmurowano pod koniec kwietnia. Zgodnie z planem nowe muzeum ma być gotowe do 2030 roku.
Prace etapami, żeby nie zamknąć półwyspu
Inwestycja zostanie podzielona na etapy. Powód jest prosty: Westerplatte ma pozostać przynajmniej częściowo dostępne dla zwiedzających. Pełne zamknięcie terenu ma zostać ograniczone do minimum, bo półwysep to nie tylko atrakcja turystyczna, ale też miejsce uroczystości państwowych.
Dla zwykłego odwiedzającego oznacza to jedno – w czasie prac mogą pojawić się objazdy, wygrodzenia i zmienione trasy zwiedzania, ale nie ma być sytuacji, w której Westerplatte na długi czas znika z mapy dostępnych miejsc. To ważne, bo rocznie przyjeżdża tam od kilkuset tysięcy do ponad miliona osób.
Po osiągnięciu odpowiedniego etapu budowy w pawilonie mają ruszyć równolegle prace nad ekspozycją. To przyspieszy cały proces, choć przy takiej skali przedsięwzięcia łatwych etapów raczej nie będzie.
Zobacz też: 280 drzew zniknęło na Westerplatte. Muzeum tłumaczy się z wycinki
Historia ma wyjść spod późniejszych warstw
Rewitalizacja nie ograniczy się do budowy nowego pawilonu. Planowane jest także odsłonięcie i lepsze pokazanie autentycznych elementów pola bitwy. Chodzi między innymi o fundamenty dawnych obiektów, leje po bombach oraz przebieg historycznych dróg i traktów.
Prace mają być konsultowane ze służbami konserwatorskimi. To istotne, bo przy takim miejscu nietrudno przesadzić z nowoczesnością. A wtedy efekt bywa odwrotny od zamierzonego – zamiast pamięci dostaje się aranżację.
W ramach inwestycji przewidziano również odtworzenie części historycznej zabudowy, uczytelnienie reliktów dawnych obiektów oraz konserwację istniejących zabytków. Dotyczy to między innymi Nowych Koszar i Pomnika Obrońców Westerplatte.

Zobacz także: Tajemnice z leja po bombie na Westerplatte w Gdańsku
Więcej porządku dla zwiedzających
Po zakończeniu prac Westerplatte ma być łatwiejsze w odbiorze. Dziś wielu turystów widzi ważne miejsce, ale nie zawsze dostaje na miejscu pełną opowieść o tym, co dokładnie wydarzyło się tam we wrześniu 1939 roku. Nowe muzeum ma tę lukę wypełnić.
Planowane są wyznaczone ścieżki zwiedzania i spójna narracja edukacyjna. Nie chodzi więc wyłącznie o to, by przyciągnąć jeszcze większy tłum. Przedstawiciele muzeum wskazują raczej na wzrost jakościowy niż prostą walkę o frekwencję. Nie podano przy tym, o ile proc. miałaby wzrosnąć liczba odwiedzających po otwarciu nowej placówki.
Teren ma być też lepiej dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. To konkretna zmiana, często mało efektowna w zapowiedziach, ale bardzo ważna dla ludzi, którzy dziś w takich miejscach napotykają zwyczajne, codzienne bariery.

Koszty i ryzyka w tle
Muzeum zwraca uwagę, że inwestycja będzie prowadzona w trudnym otoczeniu. W tle są rosnące koszty wykonawstwa i napięta sytuacja geopolityczna. Przy dużych projektach publicznych oznacza to większą niepewność, szczególnie gdy prace rozpisane są na kilka lat.
Na razie najważniejsze założenie pozostaje jasne: Westerplatte ma zostać uporządkowane, ale nie przykryte nową architekturą. Nowy pawilon ma pomóc zrozumieć historię tego miejsca, a nie ją zasłonić. I chyba właśnie w tym będzie największy test całej inwestycji.
mn/PAP





