Gdańsk dopiero ósmy w rankingu medialności urzędów miast (FOTO: Piotr Wittman/gdansk.pl)

Gdańsk dopiero ósmy w rankingu medialności urzędów miast

Gdańsk znalazł się dopiero na ósmym miejscu w marcowym zestawieniu medialności urzędów miast. Jak na tak duże i rozpoznawalne miasto to wynik słaby, zwłaszcza gdy spojrzy się na skalę przewagi Warszawy, Krakowa i Wrocławia. Ranking Instytutu Monitorowania Mediów pokazuje, które urzędy potrafiły przebić się do debaty publicznej. Gdański magistrat tym razem wyraźnie został z tyłu.

Widoczność urzędu to nie tylko sprawa prestiżu. Dla mieszkańca oznacza także coś bardzo praktycznego – czy informacje o decyzjach, remontach, podwyżkach, zmianach w usługach miejskich albo konsultacjach faktycznie docierają na czas. Bo można mieć najlepszy komunikat na stronie urzędu, ale jeśli nikt go nie zauważy, efekt jest mizerny.

Gdańsk dopiero ósmy w rankingu medialności urzędów miast (FOTO: IMM)
Gdańsk dopiero ósmy w rankingu medialności urzędów miast (FOTO: IMM)

Warszawa odjechała reszcie

Najmocniejszy wynik w marcu 2026 r. uzyskał Urząd Miasta Warszawy. Stolica zdobyła niemal 48,8 mln punktów medialności. To rezultat zbliżony do łącznego wyniku dwóch kolejnych urzędów z podium. Różnica jest więc ogromna.

Warszawski ratusz był obecny w mediach przy okazji dużych inwestycji i tematów, które zwyczajnie budzą emocje. Mówiono o Nowym Centrum, działaniach klimatycznych, remoncie Sali Kongresowej i modernizacji mostu Poniatowskiego. Pojawił się też pilotaż nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w Śródmieściu i na Pradze-Północ, którego skuteczność miały potwierdzać dane policji.

Ale największe zainteresowanie, jak to często bywa, wygenerowały sprawy sporne. Podwyżka czynszów za domki fińskie na Jazdowie aż o 236 proc. wywołała mocną reakcję organizacji pozarządowych. Do tego doszła zapowiedź powrotu instalacji „Tęcza” na pl. Zbawiciela, co spotkało się z ostrą krytyką środowisk konserwatywnych. Warszawa miała więc mieszankę inwestycji, konfliktów i tematów symbolicznych. Media to lubią.

Kraków z emocjami i referendum

Drugie miejsce zajął Urząd Miasta Krakowa z wynikiem prawie 26,5 mln punktów. To również wysoka pozycja, choć przekaz o mieście był mocno spolaryzowany. W centrum uwagi znalazło się referendum i ocena działań prezydenta Aleksandra Miszalskiego.

Komitet referendalny 11 marca złożył w Krajowym Biurze Wyborczym około 134 tys. podpisów. Później, 30 marca, urzędnicy potwierdzili 58 355 ważnych podpisów. Tego typu sprawa siłą rzeczy nakręca dyskusję, szczególnie w internecie. I nie zawsze jest to dyskusja elegancka.

W mediach społecznościowych mocno wybrzmiewały zarzuty dotyczące zadłużenia miasta, „kolesiostwa”, podwyżek biletów, Strefy Czystego Transportu oraz sposobu sprawowania urzędu. Równolegle magistrat działał przy rekordowym budżecie inwestycyjnym przekraczającym 1,5 mld zł. W tle pojawił się nawet problem około 2000 dzików w mieście. Brzmi lokalnie, ale dla mieszkańców to wcale nie jest drobiazg, gdy zwierzęta zaczynają pojawiać się blisko domów czy osiedli.

Wrocław trzyma podium

Trzecie miejsce przypadło Wrocławiowi, który uzyskał 25,5 mln punktów. Tu medialność budowały głównie tematy bardziej urzędowe, choć nie zabrakło kwestii drażliwych.

Od marca 2026 r. wprowadzono nowy cennik opłat na cmentarzach. Groby ziemne podrożały średnio o 39 proc., co magistrat tłumaczył rosnącymi kosztami utrzymania. Dla wielu rodzin to nie jest abstrakcyjna pozycja w tabeli, tylko realny wydatek, często w trudnym momencie życia. I właśnie takie decyzje najmocniej przebijają się do ludzi.

Wrocław promował też kampanię „Wrocław się szczepi”, dotyczącą szczepień przeciw HPV, grypie i pneumokokom. W ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego zgłoszono 232 projekty. Media pisały również o sporze o ogródki w Rynku, strategii „Wrocław 2050”, zamianie gruntów pod tereny zielone i uroczystościach dla małżeństw z długoletnim stażem.

Gdańsk dopiero ósmy w rankingu medialności urzędów miast (FOTO: IMM)
Gdańsk dopiero ósmy w rankingu medialności urzędów miast (FOTO: IMM)

Zobacz też: Gdańsk wyprzedził Warszawę. Rekordowe ceny mieszkań

Gdańsk dopiero ósmy

Na tym tle ósma pozycja Gdańska wygląda blado. Oczywiście, samo miejsce w rankingu medialności nie mówi wszystkiego o jakości pracy urzędu. Ale pokazuje coś ważnego: jak mocno dana instytucja istnieje w przestrzeni publicznej i czy potrafi narzucić tematy, które przebijają się do mieszkańców.

Gdańsk to jedno z najważniejszych miast w Polsce. Miasto z dużym potencjałem symbolicznym, turystycznym, gospodarczym i politycznym. Tym bardziej ósme miejsce trudno uznać za sukces. Jeżeli Warszawa, Kraków i Wrocław potrafią tak mocno zaznaczyć swoją obecność w mediach, to gdański urząd ma problem z przebiciem się do ogólnopolskiego obiegu. A może także z pokazaniem własnych działań w sposób, który zainteresuje ludzi.

Dla mieszkańca ma to znaczenie. Słaba widoczność urzędu może oznaczać, że ważne tematy nie dostają odpowiedniej uwagi. Remont ulicy, zmiany w komunikacji, koszty miejskich usług, decyzje dotyczące szkół czy zieleni – to wszystko wpływa na codzienne życie. Jeśli komunikacja jest mało skuteczna, obywatel dowiaduje się o sprawach późno, przypadkiem albo z emocjonalnych wpisów w sieci. A wtedy urząd przestaje prowadzić rozmowę, tylko zaczyna gasić pożary.

Konflikt napędza media i daje wyniki w rankingu medialności urzędów miast

Analiza IMM pokazuje też jedną dość oczywistą, ale niewygodną prawdę. Sporne tematy zwiększają zasięg. Warszawska podwyżka czynszów o 236 proc., krakowskie referendum czy wrocławskie opłaty cmentarne przyciągały uwagę bardziej niż spokojne komunikaty o projektach i procedurach.

Model IDEAS, na którym oparto badanie, obejmuje pięć obszarów: Interactive, Domestic, Earned, Advertising i Sponsoring. Chodzi więc nie tylko o wpisy w social mediach czy materiały urzędu, ale też publikacje redakcyjne, reklamy i współprace partnerskie. W przypadku liderów największy wpływ miał obszar Earned, czyli obecność w prasie, radiu, telewizji i portalach internetowych.

To ważne, bo pokazuje, że medialności nie da się zbudować samym publikowaniem postów. Potrzebne są tematy, decyzje i narracja, które wychodzą poza urzędową bańkę. Czasem pomaga inwestycja. Czasem konflikt. Czasem błąd. Tak działa rynek informacji, czy komuś się to podoba, czy nie.

Słaby sygnał dla gdańskiego urzędu

Badaniem objęto 30 najbardziej medialnych urzędów miast w Polsce, w tym m.in. Warszawę, Kraków, Wrocław, Gdańsk, Gdynię, Poznań, Łódź, Szczecin, Katowice, Lublin czy Rzeszów. Na tle tej stawki ósme miejsce Gdańska jest wynikiem przeciętnym, a biorąc pod uwagę rangę miasta – po prostu słabym.

Nie chodzi o to, by urząd zabiegał o rozgłos za wszelką cenę. To byłaby droga donikąd. Ale duży samorząd powinien umieć opowiadać o swoich działaniach tak, by mieszkańcy rozumieli, co się dzieje i dlaczego. Bez tego rośnie przestrzeń dla plotek, frustracji i politycznych przepychanek.

Warszawa wygrywa skalą, Kraków emocjami, Wrocław regularną obecnością przy sprawach codziennych. Gdańsk w tym zestawieniu jest dopiero ósmy. I to jest sygnał ostrzegawczy dla urzędu, który powinien grać w pierwszej lidze, a nie oglądać plecy konkurencji.

Czytaj też: „Uśmiechnięty” ranking – Dulkiewicz krytykowana za statuetkę

mn/IMM

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.