Mieszkańcy gdańskiego Śródmieścia będą mieli okazję powiedzieć władzom miasta wprost, co nie działa w ich dzielnicy. Spotkanie z prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz zaplanowano na wtorek, 5 maja w godz. 17.00 – 18.30. Ma być rozmowa o remontach, planach miasta, ale też o codziennych problemach, które dla wielu ludzi są ważniejsze niż folderowe zdjęcia zabytków. Bo życie w centrum Gdańska wygląda inaczej niż weekendowy spacer turysty.
Spotkanie z cyklu „Porozmawiajmy przy stole” odbędzie się przed wejściem do Szkoły Podstawowej nr 50 im. Emilii Plater przy ul. Grobla IV 8. Początek o godz. 17.00, zakończenie planowane jest na 18.30.
Władze miasta przy stole
Na spotkaniu mają pojawić się nie tylko prezydent Aleksandra Dulkiewicz, ale również jej zastępcy, dyrektorzy wydziałów i miejskich jednostek organizacyjnych. Obecni będą też radni miejscy oraz radni dzielnicy.
To ważne, bo mieszkańcy często słyszą, że dana sprawa „nie leży w kompetencjach” jednej instytucji, tylko innej. Tym razem urzędników ma być więcej, więc trudniej będzie o takie przerzucanie odpowiedzialności. Przynajmniej w teorii.
Tematów nie zabraknie. Miasto zapowiada rozmowę o trwających i planowanych remontach, potrzebach mieszkańców, aktywności lokalnej społeczności oraz zwykłych dzielnicowych sprawach. A tych w Śródmieściu jest sporo.
Czytaj też: TBM Baśka wydrąży tunel pod lasem i plażą na Górkach Zachodnich
Dzielnica piękna, ale trudna do życia
Śródmieście to wizytówka Gdańska. Stare Miasto, Główne Miasto, zabytki, kamienice, Żuraw nad Motławą – to wszystko świetnie wygląda na zdjęciach. Tyle że obok turystów mieszkają tu normalni ludzie. Około 22 tysiące zameldowanych osób na powierzchni 5,65 km kw.
I właśnie ci mieszkańcy każdego dnia mierzą się z tym, czego nie widać na pocztówkach. Hałas, nocne imprezy, pijackie wybryki, zatłoczone ulice, problemy z parkowaniem. Do tego ogródki gastronomiczne, które w sezonie zajmują kolejne fragmenty przestrzeni. Dla restauratorów to biznes, dla kierowców często kolejny powód do krążenia po okolicy w poszukiwaniu miejsca. Proza życia, ale bardzo konkretna.
Kto wraca wieczorem z pracy i przez kilkanaście minut szuka parkingu pod własnym domem, ten raczej nie zachwyca się wtedy „turystycznym potencjałem dzielnicy”. Chce po prostu zaparkować i wejść do mieszkania. Bez wielkiej filozofii.
Park kulturowy i codzienne napięcia
Jednym z tematów, który może wybrzmieć podczas spotkania, jest funkcjonowanie centrum jako przestrzeni turystycznej i mieszkaniowej jednocześnie. W Śródmieściu nie obowiązuje park kulturowy, a sama dzielnica ma wyjątkowy charakter. Problem w tym, że ochrona estetyki i zabytkowego otoczenia nie rozwiązuje automatycznie spraw najbardziej przyziemnych.
Mieszkańcy mogą pytać, jak miasto zamierza pogodzić potrzeby lokali gastronomicznych, turystów i osób, które tu mieszkają przez cały rok. Bo to nie są grupy z identycznymi interesami. Turysta przyjeżdża na dwa dni, bawi się, zostawia pieniądze i wraca do siebie. Mieszkaniec zostaje z hałasem, brudem, korkami i brakiem miejsc parkingowych.
Śródmieście nie jest też jednorodne. W skład dzielnicy wchodzą nie tylko najbardziej rozpoznawalne fragmenty miasta, ale także Biskupia Górka i Dolne Miasto. Te rejony w ostatnich latach przechodzą proces rewitalizacji. Dla jednych to szansa na poprawę jakości życia, dla innych także pytanie, czy zmiany rzeczywiście służą dotychczasowym mieszkańcom, czy przede wszystkim poprawiają wygląd miasta na zewnątrz.
Czytaj również: Gdańsk bez patroli? Jankowski punktuje Dulkiewicz po tragedii
Trudne pytania do Dulkiewicz
Spotkanie potrwa półtorej godziny. To niewiele, biorąc pod uwagę liczbę tematów. Tym bardziej mieszkańcy, którzy chcą zabrać głos, powinni przyjść przygotowani. Konkretna sprawa, konkretna ulica, konkretny problem – tak najłatwiej przebić się przez urzędowy język.
Można spodziewać się pytań o remonty, bezpieczeństwo, porządek, turystykę, ogródki gastronomiczne i miejsca parkingowe. Można też spodziewać się emocji. Trudno się dziwić. Kiedy ktoś przez lata słyszy obietnice poprawy, a potem nadal nie może spać przez hałas za oknem, cierpliwość się kończy.
To spotkanie będzie więc czymś więcej niż formalnym punktem w kalendarzu miasta. Będzie testem, czy władze Gdańska potrafią słuchać mieszkańców centrum nie tylko wtedy, gdy mówią o nich w promocyjnych materiałach.
Zobacz też: Gdańsk znów chce Parku Kulturowego. Tym razem na serio?
Mieszkańcy mają głos
Wtorkowe spotkanie przy Grobla IV 8 może być dobrą okazją, by przypomnieć władzom miasta, że Śródmieście to nie tylko przestrzeń dla turystów i gastronomii. To także dom dla tysięcy ludzi. Zwykłych mieszkańców, którzy chcą spokoju, porządku i poczucia, że ktoś w urzędzie naprawdę widzi ich codzienne kłopoty.
Czy coś z tego wyniknie? To już inna sprawa. Ale nieobecni głosu nie mają.
mn





