W Gdańsku od lat nierozwiązany pozostaje problem warsztatów w tzw. Batorówce, czyli Zespole Szkół Specjalnych nr 1 przy ul. Batorego 26 we Wrzeszczu. To nie jest zwykła szkolna niedogodność. Przez brak remontu dzieci wymagające szczególnego wsparcia muszą jeździć po całym mieście, żeby odbywać praktyki zawodowe. To kolejna szkoła z problemami w zakresie remontów.
Sprawa dotyczy Batorówki
Batorówka to zwyczajowa nazwa Zespołu Szkół Specjalnych nr 1 w Gdańsku. W jego skład wchodzą m.in. Szkoła Podstawowa Specjalna nr 19, Szkoła Podstawowa Specjalna nr 63 oraz Specjalna Szkoła Przysposabiająca do Pracy nr 3.
To placówka dla dzieci i młodzieży, które potrzebują spokojnych, przewidywalnych warunków. Tymczasem warsztaty szkolne do praktycznej nauki zawodu przy ul. Batorego 26 są zamknięte od kilku lat. Według interpelacji radnych stało się tak na wniosek Sanepidu.
Efekt? Uczniowie nie mogą uczyć się praktycznych umiejętności na miejscu. Muszą wyjeżdżać poza szkołę.
Dzieci zamiast w szkole – w trasie
Z interpelacji radnych PiS – Barbary Imianowskiej, Andrzeja Skiby i Przemysława Majewskiego wynika, że około 30 uczniów dojeżdża do różnych punktów w Gdańsku, żeby kontynuować praktykę zawodu. Wskazano także odległe trasy, np. Rudniki.
I tu nie chodzi o drobną organizacyjną niedogodność. To są dzieci wymagające wsparcia. Dla wielu z nich sama zmiana miejsca, przejazd przez miasto, inne otoczenie i brak znanych osób obok mogą być poważnym obciążeniem. Rodzic rano nie powinien zastanawiać się, czy jego dziecko da radę przejechać pół miasta tylko dlatego, że miasto od lat nie potrafi doprowadzić szkolnych warsztatów do porządku.
Brzmi ostro? Ale trudno to nazwać inaczej.
Poza swoją szkołą uczniowie nie mają też bezpośredniego dostępu do szkolnego psychologa i pedagoga. W spokojny dzień może nic się nie wydarzyć. Tyle że szkoła specjalna musi być przygotowana nie na spokojny dzień, ale także na ten trudny. Na kryzys, stres, nagłą sytuację wychowawczą. Wtedy obecność ludzi, którzy znają dziecko, ma znaczenie.

Remontu nie widać
Interpelację do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz złożyli radni Barbara Imianowska, Przemysław Majewski i Andrzej Skiba. Przypomnieli, że już 15 czerwca 2023 r. odbyło się posiedzenie Komisji Edukacji w tej placówce. Wtedy omawiano plany inwestycyjne szkoły, w tym właśnie stan warsztatów.
Radni wraz z dyrekcją i nauczycielami zawodu oglądali pomieszczenia. Już wtedy miały budzić poważne zastrzeżenia. A od tamtej pory minęły prawie 3 lata.
Lista potrzebnych prac nie wygląda jak drobna kosmetyka. Do remontu wskazano instalację elektryczną, system grzewczy, kanalizację wraz z toaletami, okna, oświetlenie i wentylację. To podstawowe rzeczy. Bez nich trudno mówić o bezpiecznym miejscu do nauki zawodu.

Czytaj też: Hipokryzja. Gdańsk świeci dla Straży Granicznej, a w tle niewygodna przeszłość
Radni pytają miasto
Radni chcą wiedzieć, czy remont warsztatów w Batorówce jest w ogóle przewidziany. Pytają też, czy miasto rozważa inne rozwiązania, na przykład współpracę z inwestorami albo szukanie sponsorów.
To pytanie pokazuje skalę bezradności. Bo jeżeli przez kilka lat nie udało się naprawić warsztatów w szkole specjalnej, to trudno oczekiwać od rodziców cierpliwego kiwania głową. Zwłaszcza gdy konsekwencje ponoszą dzieci.
A ponoszą je codziennie. Nie urzędnicy, nie komisje, nie autorzy pism. Uczniowie, którzy zamiast odbywać praktyki w znanym sobie miejscu, muszą jeździć po całym Gdańsku.
To są problemy Miasta Gdańska
W oficjalnych wystąpieniach często mówi się o trosce, wsparciu i dostępności. Tylko że prawdziwy test przychodzi w takich sprawach jak ta. Warsztaty w Batorówce nie są dodatkiem. Dla uczniów szkoły przysposabiającej do pracy i pozostałych placówek w zespole to element codziennej nauki, samodzielności i przygotowania do życia.
Jeżeli miasto nie potrafi przez lata zapewnić remontu miejsca, w którym dzieci ze szkoły specjalnej mają odbywać praktykę, to problem nie jest techniczny. Jest dużo poważniejszy.
Radni oczekują odpowiedzi w ciągu 14 dni. Rodzice i nauczyciele pewnie oczekują czegoś prostszego: decyzji, terminu i remontu. Bez kolejnych lat czekania. Warto nadmienić, że to kolejna szkoła z problemami. Niedawno informowaliśmy też o II Licem Ogólnokształcącym w Gdańsku Wrzeszczu.
Czekamy na odpowiedzi miasta, jeśli pojawią się, na pewno o tym poinformujemy.
Zobacz też: Zaskakująca zmiana narracji. Władze Gdańska: II LO nie ma sali gimnastycznej
Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.





