W nocy z 11 na 12 czerwca w Nowym Bukowcu doszło do tragicznego wypadku. Samochód osobowy zjechał z drogi, uderzył w drzewo i po chwili stanął w ogniu. W środku znajdował się młody kierowca. Ratownicy nie byli już w stanie go uratować.
Dramat na drodze wojewódzkiej 214
Zgłoszenie do dyżurnego straży pożarnej w Kościerzynie wpłynęło 11 czerwca o godz. 22:58. Chodziło o wypadek w miejscowości Nowy Bukowiec, w gminie Stara Kiszewa, na drodze wojewódzkiej nr 214.
Według pierwszych informacji przekazanych przez osobę zgłaszającą, kierowca samochodu osobowego miał zjechać z jezdni i uderzyć w drzewo. Po zderzeniu auto zaczęło się palić. Sytuacja od początku wyglądała bardzo poważnie, bo świadkowie wskazywali, że kierowca może nadal znajdować się w środku.
Na miejsce skierowano cztery zastępy straży pożarnej. Łącznie działało tam 21 strażaków z Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej.
Wypadek w Nowym Bukowcu. Samochód cały w ogniu
Po dotarciu na miejsce ratownicy potwierdzili najgorszy scenariusz. Osobówka była już objęta rozwiniętym pożarem. W praktyce płonęło 100 proc. pojazdu, a kierowca był uwięziony wewnątrz.
Strażacy przystąpili do działań gaśniczych. Dopiero po ugaszeniu auta można było sprawdzić jego wnętrze. Wtedy ujawniono zwęglone zwłoki 19-letniego mężczyzny.
To jeden z tych wypadków, po których zostaje cisza. Dla służb – kolejne trudne działania w nocy. Dla bliskich – wiadomość, której nikt nie chce odebrać.
Czytaj też: Wypadek pod Człuchowem. Nie żyją dwie osoby
Policja ustala przyczyny
Na razie nie wiadomo, dlaczego samochód wypadł z drogi. Okoliczności tragedii będą wyjaśniać policjanci. Sprawdzane będzie m.in. to, co działo się tuż przed uderzeniem w drzewo.
Na miejscu pracowały służby ratownicze, a działania strażaków miały charakter ratowniczo-gaśniczy. Najpierw trzeba było opanować ogień, później zabezpieczyć teren i umożliwić dalsze czynności.
Czytaj też: Z automatów kaucyjnych cuchnie. Gdzie są służby sanitarne?
mn

