Noc z piątku na sobotę przyniosła poważne problemy jednemu z wystawców Jarmarku św. Dominika w Gdańsku. Zdzisław Piechota, który prezentuje własne lampy zdobione bursztynem u zbiegu ulic: Świętojańskiej i Grobla III, twierdzi, że ktoś dostał się do jego namiotu i zniszczył część znajdujących się w środku prac oraz wyposażenia. Rzemieślnik szacuje straty na około 45 tys. zł. Okoliczności zdarzenia nie zostały jednak dotąd oficjalnie rozstrzygnięte.
Nocne zdarzenie na stoisku
Do zdarzenia miało dojść w nocy z 7 na 8 sierpnia, czyli z piątku na sobotę. Zdzisław Piechota wystawia podczas tegorocznego Jarmarku św. Dominika autorskie lampy, które sam projektuje i wykonuje. Charakterystycznym elementem jego prac są zdobienia z bursztynu.
Miejsce zdarzenia na mapie
Według relacji wystawcy po przyjściu na stoisko zastał wewnątrz przewrócone lampy, porozrzucane wyposażenie i uszkodzone elementy namiotu.
Do stoiska ktoś wtargnął z zewnątrz. To wygląda na próbę włamania – mówi nam Piechota.
Według Piechoty na miejsce przyjechali funkcjonariusze policji i wykonali dokumentację fotograficzną. Zdjęcia miała zrobić również ochrona działająca na terenie jarmarku.
Zdjęcia pokazują bałagan i uszkodzenia
Fotografie wykonane po zdarzeniu pokazują między innymi lampy i klosze leżące na podłodze, przewróconą ozdobną podstawę oraz porozrzucane elementy wyposażenia stoiska. Na jednym ze zdjęć widać także uszkodzony lub odłamany drewniany element.
Film przedstawia boczne poszycie namiotu. Widoczne jest na nim długie pionowe rozdarcie lub rozcięcie. Przez powstały otwór można dostrzec metalową kratę oraz wnętrze stoiska.
Piechota wskazuje właśnie to miejsce jako drogę, którą osoba odpowiedzialna za zniszczenia miała dostać się do środka. Gdy nasz dziennikarz pojawił się na miejscu później, namiot był już naprawiony albo zastąpiony innym. Nie widzieliśmy więc stoiska w stanie, w jakim znajdowało się ono bezpośrednio po nocnym zdarzeniu.
Zobacz też: Jarmark św. Dominika 2026
Piechota mówi o 45 tys. zł strat
Najpoważniejszą kwestią pozostaje skala szkód. Zdzisław Piechota szacuje ich wartość na około 45 tys. zł. Dla Piechoty sprawa jest szczególnie istotna, ponieważ chodzi o prace wykonywane według jego własnych projektów. Wystawca wskazuje, że uszkodzone zostały przedmioty, z którymi przyjechał na jedną z największych imprez handlowych odbywających się latem w Gdańsku.
Piechota oczekuje teraz reakcji organizatora Jarmarku św. Dominika, którym są Międzynarodowe Targi Gdańskie S.A. – AMBEREXPO.
Rzemieślnik zwraca uwagę, że teren imprezy był objęty ochroną. W jego ocenie ochrona nie zapobiegła zdarzeniu ani nie zareagowała odpowiednio wcześnie. Piechota liczy również na możliwość pokrycia szkód z ubezpieczenia organizatora. Na razie nie wiadomo jednak, czy polisa MTG obejmuje tego rodzaju zdarzenia ani czy w tym konkretnym przypadku mogłaby zostać uruchomiona.
Wystawca twierdzi przy tym, że dla małego przedsiębiorcy ubezpieczenie towaru pozostawionego w tymczasowym namiocie jest bardzo trudne.
Nikt mi przecież namiotu nie ubezpieczy. Nie znam takiego towarzystwa, które by to zrobiło – mówi nam Piechota.
Piechota miał zgłosić sprawę do MTG, ale przekazano mu, że spółka miejska do sprawy wróci w poniedziałek.
Zobacz też: Otwarcie Hali Targowej w Gdańsku. Znamy datę i program
Nadal brakuje kilku ważnych odpowiedzi
Do wyjaśnienia pozostaje przede wszystkim to, jak policja zakwalifikowała nocne zdarzenie. Nie znamy też dokładnej godziny, w której miało dojść do uszkodzenia stoiska.
Nie wiadomo, czy okolica namiotu była objęta monitoringiem i czy zabezpieczono nagrania. Brakuje również informacji, czy ochrona sporządziła raport, kiedy jej pracownicy pojawili się na miejscu i czy tej samej nocy odnotowano inne podobne incydenty na terenie jarmarku. To będziemy ustalać na policji.
Kwota około 45 tys. zł pozostaje szacunkiem właściciela stoiska.
Zwróciliśmy się do władz MTG
Zwróciliśmy się do władz Międzynarodowych Targów Gdańskich z pytaniami dotyczącymi zdarzenia. Chcemy ustalić między innymi, czy teren w rejonie stoiska był objęty monitoringiem, czy ochrona sporządziła raport oraz czy organizator posiada ubezpieczenie, z którego mogłyby zostać pokryte tego rodzaju szkody.
Pytamy również o to, czy MTG otrzymały formalne zgłoszenie od Zdzisława Piechoty oraz jakie działania zostały podjęte po informacji o zniszczeniu stoiska.
Czekamy na odpowiedzi. Po ich otrzymaniu stanowisko organizatora będzie można zestawić z relacją wystawcy i dokładniej odtworzyć przebieg nocnego zdarzenia.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.
