Las pod cmentarz w Gdańsku? Mieszkańcy protestują. Ich radni zagłosowali za planem (FOTO: canva/BRG)

Mieszkańcy bronią lasu. Gdańsk forsuje plany cmentarza, ale nie ma projektu i pieniędzy

Mieszkańcy Matarni nie chcą cmentarza w miejscu istniejącego lasu. Protestują, przedstawiają argumenty, wskazują alternatywne lokalizacje i apelują o ochronę zieleni. Rada Dzielnicy Matarnia wielokrotnie sprzeciwiała się inwestycji. Mimo to Rada Miasta Gdańska uruchomiła procedurę planistyczną, która może otworzyć drogę do przekształcenia lasu na Firodze w nekropolię mieszczącą nawet 40 tysięcy grobów. Redakcja Wbijamszpile.pl postanowiła sprawdzić, jakie konkretnie argumenty stoją za tym pomysłem. Odpowiedzi Urzędu Miejskiego i Biura Rozwoju Gdańska ujawniają zaskakujący obraz: nie ma projektu cmentarza leśnego, nie wiadomo, ile drzew zostanie wyciętych, nie zabezpieczono pieniędzy, a miasto nie ustaliło nawet sposobu pozyskania gruntów. Tymczasem mieszkańcy nadal muszą przekonywać urzędników, dlaczego nie chcą utracić swojego lasu.

Mieszkańcy mówią „nie”. Miasto rozpoczyna procedurę

Las na Firodze, położony pomiędzy ulicą Słowackiego, linią Pomorskiej Kolei Metropolitalnej a gdańskim lotniskiem, od miesięcy budzi zainteresowanie mieszkańców Matarni. Nie chodzi jednak o kolejną inwestycję rekreacyjną czy ochronę przyrody. Władze Gdańska rozważają przeznaczenie tego terenu pod nowy cmentarz komunalny.

Historia tematu

Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.
  1. NajnowszyCzytasz teraz
    Mieszkańcy bronią lasu. Gdańsk forsuje plany cmentarza, ale nie ma projektu i pieniędzy

Miejsce wskazane na cmentarz przez urzędników

Sprawa dotyczy obszaru objętego planem miejscowym o powierzchni około 44,1 hektara. Znajdują się tam grunty Skarbu Państwa, a tereny leśne pozostają w zarządzie Lasów Państwowych.

Dla mieszkańców jest to miejsce o zupełnie innym znaczeniu niż dla miejskich planistów. Las stanowi część ich najbliższego otoczenia. Jest miejscem spacerów, wypoczynku i jednym z elementów oddzielających zabudowę mieszkaniową od intensywnie użytkowanej infrastruktury lotniska. Sprzeciw wobec proponowanej lokalizacji nie pojawił się wczoraj. Już 11 grudnia 2025 roku Rada Dzielnicy Matarnia przyjęła stanowisko jednoznacznie kwestionujące plany miasta.

W uzasadnieniu uchwały radni dzielnicowi wskazywali na brak społecznej akceptacji dla inwestycji, obawy o środowisko, problemy komunikacyjne oraz niewystarczający dialog ze społecznością lokalną. Szczególnie mocno wybrzmiał zarzut dotyczący sposobu traktowania mieszkańców. Rada Dzielnicy wskazywała, że po wcześniejszym odstąpieniu od lokalizacji cmentarza w rejonie Złotej Karczmy miasto skierowało uwagę na kolejny teren w tej samej dzielnicy.

Podczas sesji 16 stycznia 2026 roku mieszkańcy ponownie przedstawili swój sprzeciw. Obecni byli również przedstawiciele Biura Rozwoju Gdańska i miejskich służb odpowiedzialnych za zieleń. Pomimo tych protestów 24 września Rada Miasta Gdańska zagłosowała za rozpoczęciem prac nad planem miejscowym dla Firogi.

Za było 22 radnych, przeciw sześciu.

Wśród głosujących za znaleźli się Karol Ważny i Jan Perucki z Koalicji Obywatelskiej, a także Łukasz Bejm. Wszyscy trzej zostali wybrani z okręgu obejmującego Matarnię. Przeciw głosował między innymi Kazimierz Koralewski z Prawa i Sprawiedliwości, reprezentujący ten sam okręg.

Nie było to jeszcze głosowanie nad zgodą na wycinkę ani ostateczną budową cmentarza. Była to jednak decyzja umożliwiająca dalsze procedowanie inwestycji, której mieszkańcy sprzeciwiali się już wcześniej. To właśnie ten rozdźwięk pomiędzy stanowiskiem społeczności lokalnej a kierunkiem działań władz miasta stanowi dziś sedno konfliktu.

Najpierw zrezygnowano z terenów działkowców. Teraz chodzi o las

W dokumentach przekazanych redakcji Wbijamszpile.pl przez Biuro Rozwoju Gdańska znalazł się fragment, który pozwala lepiej zrozumieć historię całego przedsięwzięcia. Miasto rozpatrywało wcześniej kilka lokalizacji pod nowe cmentarze. Wśród nich znalazły się tereny rodzinnych ogrodów działkowych w Złotej Karczmie i Owczarni.

Ostatecznie wyłączono je z dalszych szczegółowych analiz. BRG wyjaśniało, że przyczynami były między innymi zróżnicowane warunki gruntowo-wodne, a także konieczność likwidacji rodzinnych ogrodów działkowych, mogąca doprowadzić do konfliktów społecznych.

Ten ostatni argument jest szczególnie interesujący. Wcześniej potencjalne konflikty z działkowcami stanowiły jedną z przesłanek przemawiających przeciwko wykorzystaniu rozpatrywanych terenów. Dzisiaj mieszkańcy Matarni również protestują. W dodatku chodzi już nie o ogródki działkowe, lecz o istniejący las.

Nie oznacza to, że wszystkie lokalizacje mają takie same warunki. BRG wskazuje również na istotne ograniczenia gruntowo-wodne i własnościowe wcześniejszych propozycji.

Trudno jednak dziwić się pytaniu stawianemu przez mieszkańców: dlaczego obawy jednej społeczności uwzględniono przy rezygnacji z wcześniejszego wariantu, podczas gdy sprzeciw innej nie zatrzymał procedury dotyczącej lasu?

Rada Dzielnicy Matarnia zarzuca władzom miasta nierówne traktowanie mieszkańców i niewystarczające uwzględnienie ich stanowiska. Miejski samorząd powinien zatem nie tylko wykazać techniczną zasadność nowej lokalizacji, lecz także wyjaśnić, w jaki sposób ocenia społeczne konsekwencje poszczególnych wariantów.

Radny Perucki uspokajał mieszkańców. Sprawdziliśmy jego słowa

Po pierwszym artykule Wbijamszpile.pl na temat planowanego cmentarza rozgorzała dyskusja na facebookowej grupie „Matarnia, Klukowo i Złota Karczma – my mieszkańcy”.

Włączył się do niej radny Koalicji Obywatelskiej Jan Perucki, który we wrześniu głosował za rozpoczęciem procedury planistycznej. Radny przekonywał, że miasto przeanalizowało możliwości lokalizacji cmentarza na terenie Gdańska.

Całe miasto zostało przebadane pod kątem możliwego ulokowania cmentarza – napisał Perucki.

Zapewniał również, że planowana inwestycja ma mieć charakter parkowy i leśny.

Założeniem jest cmentarz parkowy, leśny, gdzie część drzew na pewno będzie trzeba wyciąć, ale znakomita większość ma pozostać – wyjaśniał, zaznaczając, że jest to wizja, a szczegóły określiłby dopiero projekt budowlany.

Mieszkańcy nie przyjęli tych zapewnień bez zastrzeżeń.

W dyskusji pojawiły się pytania o możliwość realizacji tradycyjnych pochówków pomiędzy istniejącymi drzewami, wpływ robót ziemnych na systemy korzeniowe oraz rzeczywisty zakres ewentualnej wycinki. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jakie dokumenty stoją za publicznymi deklaracjami radnego.

Do Biura Rozwoju Gdańska skierowaliśmy szczegółowe pytania dotyczące analiz lokalizacyjnych, koncepcji cmentarza leśnego, przewidywanej wycinki i alternatywnych terenów.

Odpowiedź, którą otrzymaliśmy 5 listopada 2026 roku, pokazuje, że pomiędzy wizją przedstawianą mieszkańcom a stopniem przygotowania inwestycji pozostaje spora luka.

Miasto nie wie, ile drzew zostanie wyciętych. Nie ma nawet koncepcji projektowej

To jeden z najważniejszych wniosków płynących z dokumentów uzyskanych przez Wbijamszpile.pl.

Zapytaliśmy BRG, czy istnieje już koncepcja projektowa cmentarza parkowego lub leśnego na Firodze. Chcieliśmy wiedzieć, ile drzew przewidziano do usunięcia oraz jakie dokumenty uzasadniają zapowiedź zachowania zdecydowanej większości drzew.

Odpowiedź brzmi:

Na obecnym etapie nie została opracowana koncepcja projektowa cmentarza parkowego lub leśnego dla lokalizacji Firoga.

BRG informuje, że rozważana jest dopiero idea utworzenia nekropolii wykorzystującej walory przyrodnicze terenu, z alejkami, polanami i miejscami pamięci. Inspiracją ma być słynny cmentarz Skogskyrkogården w Sztokholmie. Szwedzkie rozwiązania mogą stanowić interesujący punkt odniesienia dla architektów krajobrazu. Nie odpowiadają jednak na podstawowe pytania dotyczące konkretnego lasu w Gdańsku.

Gdzie będą przebiegać alejki? Jak zostaną rozplanowane kwatery? Ile drzew trzeba usunąć? Jak ochronić systemy korzeniowe drzew pozostawionych pomiędzy miejscami pochówku?

Na te pytania nie ma jeszcze odpowiedzi w postaci projektu. A przecież rozpatrywana lokalizacja miałaby pomieścić nawet 40 tysięcy grobów.

Mieszkańcy słyszą zapewnienia o zachowaniu większości lasu, ale miasto nie dysponuje jeszcze projektem pozwalającym zweryfikować skalę ingerencji w drzewostan.

Nie można z góry przesądzić, że wizja cmentarza leśnego jest niewykonalna. Trudno jednak oczekiwać, że mieszkańcy uznają ją za wystarczającą gwarancję ochrony zieleni, dopóki nie zobaczą konkretnych rozwiązań. Tym bardziej że w oficjalnym uzasadnieniu rozpoczęcia prac nad planem BRG wprost przyznaje, iż konieczna będzie zmiana przeznaczenia gruntów leśnych na cele nieleśne.

„Przebadano całe miasto”? Nie ma rankingu ani zbiorczego porównania lokalizacji

Kolejnym elementem wymagającym wyjaśnienia jest sposób wyboru przyszłych cmentarzy. Skoro radny Jan Perucki publicznie przekonywał mieszkańców, że przebadano całe miasto, redakcja poprosiła BRG o dokumenty potwierdzające zakres takich analiz.

Zapytaliśmy o wykaz rozpatrywanych lokalizacji, przyjęte kryteria, wyniki badań oraz ewentualne zestawienie porównawcze.

Biuro potwierdziło, że na przestrzeni lat analizowano wybrane tereny Gdańska. Uwzględniano między innymi ich przeznaczenie, strukturę własnościową, warunki środowiskowe oraz możliwości komunikacyjne.

Jednocześnie poinformowało:

Nie istnieje jedno zbiorcze opracowanie dotyczące analiz lokalizacji nowych cmentarzy na obszarze całego miasta.

BRG przyznało też, że nie sporządzono punktacji, rankingu ani macierzy oceny porównującej poszczególne lokalizacje. Takie dokumenty nie są automatycznie obowiązkowe w każdej procedurze planistycznej. Ich brak nie oznacza zatem, że urzędnicy działali bez analiz.

Ogranicza jednak możliwość prześledzenia przez mieszkańców, dlaczego poszczególne warianty oceniono tak, a nie inaczej. W przypadku inwestycji budzącej tak duży sprzeciw społeczny przejrzystość procesu wyboru nabiera szczególnego znaczenia.

Mieszkańcy nie powinni być zmuszeni do przyjmowania na wiarę, że wybrano najbardziej odpowiednie miejsce. Powinni móc zapoznać się z argumentami pozwalającymi porównać również inne rozwiązania. Zwłaszcza że konsekwencje ewentualnego przekształcenia terenów leśnych mogą mieć charakter trwały.

Dlaczego Firoga? Są argumenty techniczne, ale to nie rozstrzyga konfliktu

Biuro Rozwoju Gdańska przedstawiło konkretne argumenty przemawiające za Firogą. Według przekazanych danych analizowany obszar o powierzchni około 39 hektarów miałby zapewnić około 27,7 hektara powierzchni grzebalnej, mieszczącej szacunkowo 40 tysięcy grobów.

Dla porównania, teren na Świętym Wojciechu o powierzchni 38,58 hektara mógłby pomieścić około 30,8 tysiąca grobów. Różnica wynosi około 9200 miejsc pochówku.

Firoga ma też korzystniejsze warunki gruntowo-wodne. Obszary uznane za niekorzystne zajmują tam według BRG około 8,5 proc. analizowanego terenu. Na Świętym Wojciechu udział takich terenów wynosi około 40 proc. Kolejną zaletą Firogi jest stosunkowo płaski teren i istniejący dostęp do infrastruktury drogowej oraz transportu zbiorowego.

W przypadku Świętego Wojciecha potrzebne byłyby większe prace ziemne i dodatkowa infrastruktura komunikacyjna.

Te argumenty należy traktować poważnie. Nowy cmentarz musi spełniać wymagania sanitarne i techniczne, a właściwe warunki gruntowe mają zasadnicze znaczenie dla możliwości realizacji pochówków. Ale właśnie tutaj pojawia się najważniejszy punkt całego sporu.

Czy korzystniejsze warunki geotechniczne wystarczą, aby uzasadnić przekształcenie istniejącego lasu, skoro mieszkańcy zdecydowanie sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu?

Firoga może wypadać lepiej pod względem liczby potencjalnych grobów. Nie oznacza to jeszcze, że jest najbardziej odpowiednią lokalizacją po uwzględnieniu wszystkich skutków środowiskowych, finansowych i społecznych. W dodatku miasto nie przedstawiło dotąd pełnego porównania kosztów realizacji obu wariantów.

To istotne, ponieważ teren Firogi nie należy do samorządu.

Cmentarz na państwowym gruncie. Miasto nie wie jeszcze, jak go pozyskać

Jeszcze bardziej zaskakujące informacje otrzymaliśmy z Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Postanowiliśmy sprawdzić, czy samorząd zabezpieczył środki finansowe na przyszłą inwestycję oraz czy ustalono sposób pozyskania nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa.

Odpowiedzi przekazał redakcji Dariusz Wołodźko. Na pytanie o planowany model prawny pozyskania gruntów miasto odpowiedziało:

Na dzisiaj nie był analizowany model prawny pozyskania nieruchomości.

Nie przeprowadzono również wyceny ich wartości.

Co więcej, urząd przyznał, że nie prowadzono jeszcze konkretnych rozmów dotyczących pozyskania terenu, wskazując na wczesny etap procedury planistycznej. Najważniejsza jest jednak odpowiedź dotycząca pieniędzy.

W Wieloletniej Prognozie Finansowej Gdańska, budżecie miasta na 2026 rok oraz projekcie budżetu na 2027 rok nie zabezpieczono środków na pozyskanie terenu, opracowanie dokumentacji projektowej ani budowę cmentarza przy PKM Firoga.

Nie ma też oszacowanego pełnego kosztu inwestycji. Z perspektywy urzędu może to być naturalna kolejność przygotowań: najpierw plan miejscowy i analiza możliwości, później decyzje inwestycyjne i finansowanie.

Z perspektywy mieszkańców sytuacja wygląda jednak inaczej. Procedura mogąca doprowadzić do zmiany przeznaczenia lasu już się rozpoczęła, chociaż nadal nie wiadomo, jak miasto zamierza pozyskać teren, ile zapłaci za inwestycję i kiedy ewentualnie ją zrealizuje.

To kolejny powód, dla którego mieszkańcy mogą domagać się szczegółowego uzasadnienia decyzji o dalszym procedowaniu właśnie tej lokalizacji.

Mieszkańcy obawiają się hałasu. BRG pokazuje symulację

Jedną z najważniejszych obaw mieszkańców jest wpływ potencjalnej wycinki na hałas dobiegający z lotniska. Las stanowi część otoczenia osiedla 40-lecia PRL oraz sąsiedniej zabudowy mieszkaniowej. Mieszkańcy wskazują, że wcześniejsze usuwanie drzew przy inwestycjach infrastrukturalnych miało ich zdaniem zwiększyć odczuwalność dźwięków samolotów.

W sierpniu 2026 roku BRG przeprowadziło komputerową analizę wpływu lasu na propagację hałasu.

Uwzględniono dane dotyczące hałasu drogowego, kolejowego, przemysłowego oraz lotniczego. Porównano wariant z istniejącym lasem i wariant bez lasu. Wynik modelowania wskazuje, że różnice w poziomie hałasu były bardzo niewielkie na obszarze leśnym, a w sąsiedztwie zabudowy osiedla 40-lecia nie były widoczne na przedstawionych mapach.

To istotna informacja, ale również tutaj potrzebne jest rozróżnienie. Opracowanie stanowi symulację komputerową opartą na określonych danych i założeniach, a nie pomiary przeprowadzone po rzeczywistej wycince drzew.

Nie rozstrzyga także o wszystkich funkcjach lasu, w tym o jego znaczeniu dla krajobrazu, różnorodności biologicznej, retencji wody czy codziennego wypoczynku mieszkańców. Ochrona lasu nie sprowadza się przecież wyłącznie do tego, ile decybeli można dzięki niemu ograniczyć.

Warto też pamiętać, że mieszkańcy obawiają się nie tylko hałasu lotniczego, lecz także kolejnego obciążenia komunikacyjnego ulicy Słowackiego i okolicznych dróg. Nowy cmentarz oznaczałby dodatkowy ruch związany z pochówkami i odwiedzinami, szczególnie w okresie Wszystkich Świętych.

Nie przedstawiono nam dotychczas szczegółowej organizacji dojazdów do przyszłej nekropolii ani projektu parkingów, który umożliwiałby ocenę tych skutków.

Radny mówi o dwóch cmentarzach. Urząd dopiero wybierze lokalizację

W dyskusji z mieszkańcami Jan Perucki odniósł się również do alternatywnych terenów pod nowe nekropolie.

Jak zostało powiedziane, są możliwe DWIE lokalizacje i obie Urząd widziałby w przyszłości jako cmentarz – napisał radny.

Z jego wypowiedzi wynika więc, że obie lokalizacje mogłyby zostać docelowo przeznaczone pod pochówki. Tymczasem w odpowiedzi Urzędu Miejskiego dla Wbijamszpile.pl znalazło się następujące stwierdzenie:

Na obecnym etapie nie zostały jeszcze podjęte ostateczne decyzje dotyczące wyboru lokalizacji nowego cmentarza.

Urząd wyjaśnia, że nadal trwają analizy Firogi i Świętego Wojciecha. Dopiero na ich podstawie mają zostać oszacowane koszty i dokonany wybór lokalizacji. Nie musi to oznaczać bezpośredniej sprzeczności. Miasto może rozważać budowę obu cmentarzy w różnych terminach albo wybór jednej lokalizacji jako pierwszej do realizacji.

Jednak mieszkańcy powinni wiedzieć, jaki scenariusz rzeczywiście jest brany pod uwagę.

Czy Firoga pozostaje tylko jedną z możliwości, czy samorząd już teraz zakłada jej przyszłe wykorzystanie niezależnie od realizacji cmentarza na Świętym Wojciechu?

To pytanie pozostaje otwarte.

Miasto potrzebuje miejsc pochówku. Ale czy musi sięgać po ten las?

Odpowiedzi BRG pokazują, że w Gdańsku istnieje rzeczywisty problem dostępności miejsc grzebalnych. Według przekazanych danych obecnie na cmentarzach komunalnych pozostaje około 1900 wolnych ziemnych miejsc pochówku.

Przy zapotrzebowaniu szacowanym na 800–1000 nowych miejsc rocznie taki zasób, bez uwzględnienia kolejnych inwestycji i odzyskiwania miejsc, wystarczyłby na około dwa lata. Miasto przygotowuje rozbudowę cmentarzy Salvator Nowy i Garnizonowego oraz rozwija kolumbaria na Srebrzysku.

Nikt nie powinien więc bagatelizować konieczności zapewnienia mieszkańcom godnych miejsc pochówku. Jednak uznanie tej potrzeby nie oznacza automatycznej akceptacji każdej proponowanej lokalizacji.

Właśnie to rozróżnienie pojawia się w stanowiskach mieszkańców Matarni. Nie chodzi o negowanie potrzeby nowych cmentarzy. Chodzi o sprzeciw wobec ingerencji w konkretny teren leśny i o oczekiwanie, że miasto wyczerpująco uzasadni wybór miejsca, którego społeczność lokalna nie chce utracić.

Tym bardziej że równolegle prowadzone są prace planistyczne dotyczące cmentarza na Świętym Wojciechu, gdzie nie występuje konieczność zmiany przeznaczenia gruntów leśnych na cele nieleśne.

Teren ten ma swoje ograniczenia techniczne i komunikacyjne, ale pozostaje realnym wariantem rozpatrywanym przez samorząd.

Pytanie, czy można ograniczyć ingerencję w istniejący las przez inne rozwiązania, pozostaje zatem zasadne.

Czy protest mieszkańców rzeczywiście może coś zmienić?

Dotychczasowy przebieg sprawy pokazuje, dlaczego część mieszkańców Matarni może mieć poczucie, że ich argumenty nie znajdują wystarczającego odzwierciedlenia w działaniach władz miasta. Rada Dzielnicy wyraziła sprzeciw. Mieszkańcy uczestniczyli w spotkaniach, wskazywali alternatywne lokalizacje i przedstawiali swoje obawy.

Mimo tego Rada Miasta zdecydowała o rozpoczęciu procedury planistycznej dla Firogi. Sam fakt kontynuowania prac nie oznacza, że konsultacje są pozorne lub że ostateczna decyzja już zapadła. Władze mają prawo analizować potencjalne lokalizacje inwestycji publicznych, także tych budzących sprzeciw.

Ale równie ważne jest to, czy argumenty mieszkańców mogą rzeczywiście doprowadzić do zmiany planów, czy zostaną jedynie odnotowane w dokumentacji. Na razie władze miasta nie przedstawiły ostatecznej koncepcji zagospodarowania Firogi, bilansu drzew przewidzianych do usunięcia, pełnego porównania kosztów lokalizacji ani sposobu pozyskania gruntów.

To właśnie te dokumenty byłyby podstawą do rzeczowej oceny, czy ingerencja w las jest konieczna i proporcjonalna do potrzeb miasta. Mieszkańcy mają prawo o nie pytać, zanim proces planistyczny zostanie zakończony.

Las na Firodze. Ostatnie dni na składanie wniosków

Obecnie trwa etap składania wniosków do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Firoga – cmentarz na południe od ulicy Słowackiego”, oznaczonego numerem 2615.

Termin upływa 10 listopada 2026 roku.

Wnioski można składać między innymi elektronicznie na adres brg@gdansk.gda.pl, przy użyciu formularza pisma dotyczącego aktu planowania przestrzennego, lub w formie papierowej do Biura Rozwoju Gdańska przy ulicy Wały Piastowskie 24.

Rozpoczęcie prac nad planem nie oznacza jeszcze zgody na wycinkę ani budowę cmentarza. Przed miastem pozostają kolejne etapy procedury, w tym uzgodnienia środowiskowe i konsultacje społeczne.

Spór o Firogę będzie więc trwał.

Na razie odpowiedzi instytucji miejskich pozwalają wskazać jednoznacznie, jakie decyzje nie zostały jeszcze podjęte. Nie ma projektu cmentarza, nie ustalono liczby drzew do wycinki, nie określono kosztu inwestycji i nie zabezpieczono finansowania.

Są za to konkretni mieszkańcy, którzy od miesięcy zabiegają o zachowanie istniejącego lasu.

Najważniejsze pytanie nie brzmi już wyłącznie, czy na Firodze można zbudować cmentarz. Brzmi również, czy władze Gdańska potrafią wykazać, że jest to rozwiązanie konieczne, zanim podejmą decyzje prowadzące do trwałego przekształcenia tego terenu.

Bo w dokumentacji planistycznej można zmienić przeznaczenie działki. Zaufanie mieszkańców, kiedy zostanie utracone, odbudować znacznie trudniej.

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Chcesz wiedzieć, co będzie dalej?

Obserwuj temat. Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.

Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.
Wbijam Szpile poleca

W tym samym temacie

Wybierz kolejny artykuł
Ładowanie zdjęcia