Aleksandra Dulkiewicz prosi się o referendum. Krakowski scenariusz puka do Gdańska (FOTO: fotomontaż wbijamszpile.pl/P. Wittman/gdansk.pl)

Aleksandra Dulkiewicz prosi się o referendum. Krakowski scenariusz puka do Gdańska

Aleksander Miszalski przekonał się, że Strefa Czystego Transportu może stać się paliwem dla społecznego buntu. Referendum kosztowało go stanowisko prezydenta Krakowa. Tymczasem władze Gdańska właśnie wpisują SCT do strategicznego planu miasta. Czy Aleksandra Dulkiewicz postanowiła sprawdzić ten scenariusz na własnej skórze?

W Krakowie Strefa Czystego Transportu nie była jedynym powodem referendum. Była jednak jednym z najbardziej czytelnych symboli władzy, która – zdaniem jej przeciwników – podejmuje kosztowne decyzje ponad głowami mieszkańców.

Do SCT doszły zarzuty dotyczące zadłużenia, polityki kadrowej, podwyżek cen biletów, opłat parkingowych i niespełnionych obietnic. Powstała mieszanka, która 24 maja 2026 roku doprowadziła do odwołania Aleksandra Miszalskiego. Frekwencja wyniosła 29,99 proc., przekraczając próg ważności referendum, a 97,3 proc. uczestników opowiedziało się za jego odwołaniem. Dziś Kraków szykuje się do przedterminowych wyborów.

Gdańsk powinien potraktować tę historię jak ostrzeżenie. Zamiast tego najwyraźniej traktuje ją jak instrukcję.

SCT w Gdańsku to nie plotka

Na sesję Rady Miasta Gdańska zaplanowaną na 24 września trafił druk nr 828, czyli projekt przyjęcia „Planu Zrównoważonej Mobilności Miejskiej dla Gdańska 2035”.

Dokument został napisany urzędniczym językiem, w którym konkretne zamiary często ukrywa się za słowami takimi jak „analiza”, „możliwość” i „ewentualne wdrażanie”. Kiedy jednak zajrzymy do tabeli wskaźników, miejsca na domysły zostaje niewiele.

W 2035 roku w Gdańsku ma funkcjonować Strefa Czystego Transportu „obejmująca kluczowe obszary miasta”. Jednym z celów planu jest również „wdrażanie SCT/LEZ”, a wśród elementów realizacji znalazły się wyznaczenie obszarów objętych presją transportową, opracowanie zasad strefy oraz etapowe wprowadzanie ograniczeń dla pojazdów wysokoemisyjnych.

To prawda: głosowanie nad planem nie będzie jeszcze głosowaniem nad utworzeniem konkretnej SCT. Nie znamy granic strefy, kryteriów wjazdu, katalogu wyjątków ani wysokości ewentualnych opłat. Do ustanowienia strefy potrzebna byłaby osobna uchwała Rady Miasta oraz wymagane prawem konsultacje.

Nie zmienia to jednak zasadniczego faktu: miasto chce wpisać działającą SCT jako cel do osiągnięcia w perspektywie 2035 roku. Kierunek polityczny jest więc wyznaczany już teraz.

Najpierw cel, potem konsultacje?

Na tym właśnie polega największy problem. Władze miasta mogą później przekonywać, że wszystko zostanie skonsultowane. Tylko co rzeczywiście będzie przedmiotem konsultacji – pytanie, czy mieszkańcy chcą SCT, czy wyłącznie wybór jej granic i zasad?

Jeżeli Rada Miasta najpierw zatwierdzi dokument zakładający funkcjonowanie strefy, a dopiero później urząd zacznie pytać mieszkańców o zdanie, konsultacje mogą okazać się rozmową o sposobie wykonania wcześniej podjętej decyzji.

Radny Przemysław Majewski skierował już do Aleksandry Dulkiewicz interpelację, pytając między innymi o zamiar utworzenia SCT, jej możliwy zasięg, harmonogram, kryteria wjazdu oraz koszty. To pytania podstawowe – szczególnie przed przyjęciem dokumentu, który przesądza strategiczny kierunek miasta.

Odpowiedź, że „żadna decyzja jeszcze nie zapadła”, będzie formalnie prawdziwa. Politycznie pozostanie jednak wybiegiem, skoro w tym samym czasie radni mają zatwierdzić wskaźnik zakładający funkcjonowanie strefy.

Dulkiewicz może obudzić protest, którego jeszcze nie ma

Nie każda Strefa Czystego Transportu prowadzi do referendum. Tak samo nie można uczciwie twierdzić, że krakowskiego prezydenta odwołano wyłącznie z powodu SCT. Kraków pokazuje jednak, co dzieje się wtedy, gdy strefa staje się symbolem szerszego poczucia, że urząd przestał słuchać mieszkańców.

Dla osoby dobrze skomunikowanej, posiadającej nowy samochód i mieszkającej blisko centrum SCT może być jedynie kolejnym miejskim projektem. Dla właściciela starszego auta, osoby dojeżdżającej do pracy z obrzeży albo mieszkańca pozbawionego wygodnej alternatywy transportowej oznacza potencjalny wydatek, utrudnienie lub faktyczne ograniczenie dostępu do części własnego miasta.

Tych ludzi nie wolno traktować jak przeciwników czystego powietrza. Najczęściej nie protestują przeciwko ekologii, lecz przeciwko przerzucaniu kosztów polityki miasta na mieszkańców, którzy nie mają pieniędzy na wymianę samochodu.

Aleksandra Dulkiewicz ma jeszcze możliwość zatrzymania tego politycznego pociągu. Może zażądać wykreślenia z planu przesądzonego celu w postaci funkcjonującej SCT. Może przedstawić analizy dotyczące liczby samochodów, które zostałyby objęte ograniczeniami. Może rozpocząć prawdziwą debatę, zanim radni wpiszą strefę do strategicznych dokumentów.

Jeżeli jednak władze Gdańska wybiorą metodę małych kroków – najpierw niewinnie brzmiący plan, później analiza, następnie konsultacje nad gotowym rozwiązaniem, a na końcu ograniczenia – powinny pamiętać, że mieszkańcy również potrafią przejść od niezadowolenia do działania.

W Krakowie skończyło się to referendum i odwołaniem prezydenta. Aleksandra Dulkiewicz najwyraźniej zaczyna sprawdzać, czy w Gdańsku można powtórzyć ten eksperyment.

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.
Ładowanie zdjęcia