Czarzasty chce wspólnego startu lewicy. Wskazał termin decyzji (FOTO: Włodzimierz Czarzasty/FB)

Czarzasty chce wspólnego startu lewicy. Wskazał termin decyzji

Włodzimierz Czarzasty opowiada się za wspólnym startem środowisk lewicowych w przyszłorocznych wyborach do Sejmu. Lider Nowej Lewicy wymienił m.in. Partię Razem, PPS i Unię Pracy. Jego partia ma określić kierunek do końca roku, a ostateczne decyzje podjąć w lutym przyszłego roku.

Wspólna lista także z Razem

Marszałek Sejmu mówił w środę rano w TVN24 o ponownym połączeniu sił na lewicy. Wśród środowisk, które widziałby we wspólnym przedsięwzięciu wyborczym, wskazał również środowisko Joanny Senyszyn i OPZZ.

Czarzasty powoływał się na doświadczenia wcześniejszych wyborów. Przypomniał, że wspólny start siedem lat temu pozwolił SLD wrócić do Sejmu, a Razem i Wiośnie Roberta Biedronia wejść do niego po raz pierwszy. Z kolei start sprzed trzech lat wiązał z powrotem lewicy do współrządzenia po 17 latach.

To jednak jego obecna propozycja, nie przesądzony plan partii. Zastrzegł, że zapowiadane do końca roku „kierunkowe decyzje” mogą być „zupełnie inne, niż on w tej chwili mówi”.

Dwa bloki zamiast jednej listy z KO

Czarzasty odniósł się też do możliwości wspólnego startu z Koalicją Obywatelską na jednej liście koalicji rządzącej. Ocenił, że obecnie nie ma potrzeby tworzenia takiego bloku. Według niego połączenie sił w tej formule oznaczałoby stratę 2-3 proc.

Przedstawił inny wariant: KO miałaby zbudować listę centroprawicową, a Nowa Lewica – centrolewicową. Marszałek mówił o stabilnym poparciu dla swojej partii na poziomie 8 proc. Powołując się na ostatnie badania, przekonywał, że start w dwóch blokach daje możliwość ponownego zdobycia władzy.

Krakowski wynik do omówienia z Zandbergiem

Za argument do rozmowy o współpracy Czarzasty uznał wyniki przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa. Aleksandra Owca z Razem uzyskała 6,91 proc. głosów, a Daria Gosek-Popiołek z Lewicy – 4,81 proc.

Lider Nowej Lewicy stwierdził, że wraz z Adrianem Zandbergiem powinni wyciągnąć wnioski ze spadku poparcia dla lewicowych kandydatów. Porównał krakowski rezultat z zeszłorocznymi wyborami prezydenckimi, w których Zandberg i Magdalena Biejat otrzymali łącznie około 16 proc. głosów. Przyznał też, że nie jest zadowolony z wyniku Gosek-Popiołek.

Do drugiej tury w Krakowie weszli Łukasz Gibała z wynikiem 36,38 proc. oraz popierana przez KO i PSL Monika Piątkowska, która zdobyła 29,91 proc. głosów. Ponowne głosowanie zaplanowano na 11 października.

Pytany o poparcie Piątkowskiej, Czarzasty wskazał, że decyzję powinny podjąć lokalne struktury razem z Gosek-Popiołek. Dodał, że zarząd partii nie ingerował wcześniej w wybór osoby reprezentującej Lewicę w krakowskich wyborach.

mn

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Ładowanie zdjęcia