Mł. asp. Jacek Łukasik, przewodniczący „Policyjnej Solidarności”, usłyszał dwa zarzuty dyscyplinarne po liście do komendanta głównego policji. Związkowiec domagał się stanowiska w sprawie działań przed Trybunałem Konstytucyjnym i wskazywał na obawy funkcjonariuszy. Apelował też o wsparcie przełożonych dla policjantów, którzy nie chcą być częścią politycznego sporu.
Postępowanie po apelu do komendanta
Wszczęcie postępowania we wtorek potwierdziła mediom podinsp. Katarzyna Cisło, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Jak przekazała, oba zarzuty dotyczą nieprzestrzegania zasad etyki zawodowej. Łukasik nie został zawieszony w czynnościach służbowych.
Sprawa jest następstwem listu skierowanego do gen. Marka Boronia po piątkowych wydarzeniach przed Trybunałem Konstytucyjnym. Przewodniczący związku oczekuje publicznego wystąpienia komendanta głównego i określenia, w jakim położeniu znalazła się policja.
„Policyjna Solidarność”, którą kieruje Łukasik, powstała w 2024 r. i jest zrzeszona w OPZZ.
Pytania o prawo i doświadczenie funkcjonariuszy
W liście związkowiec zwracał uwagę na sytuację młodych policjantów kierowanych do służby w Warszawie. Według niego dużą część tej grupy stanowią funkcjonariusze odbywający adaptację zawodową po kursie podstawowym, bez odpowiedniego doświadczenia w zabezpieczaniu podobnych zdarzeń.
Łukasik wskazywał również na sygnały z różnych garnizonów. Jak relacjonował, policjanci zgłaszali wątpliwości prawne dotyczące działań na terenie TK, w tym możliwej ingerencji w działalność konstytucyjnego organu państwa.
Przywołał informacje o odmowie wpuszczenia parlamentarzystów na teren Trybunału. Opisał też sytuację, w której prezydent RP miał przeciskać się przez policyjny kordon. W ocenie związkowca pozbawiło go to należytej ochrony Służby Ochrony Państwa.
„Każdy z nas chce wykonywać służbę”
Przewodniczący ostrzegał przed spadkiem morale. Oceniał, że pozostawienie funkcjonariuszy samym sobie może prowadzić do różnych form wyrażania niezadowolenia. Odwołując się do lat 2018 i 2021, przestrzegał przed motywowaniem policjantów wyłącznie procedurami i przepisami oraz przed możliwym obniżeniem bezpieczeństwa wewnętrznego.
Odpowiedzialnością za powstałą sytuację obarczył klasę polityczną. Podkreślał, że po zakończeniu politycznych sporów policja nadal będzie musiała wykonywać codzienne zadania.
W apelu do Boronia akcentował przede wszystkim potrzebę służby społeczeństwu i oparcia w przełożonych.
Każdy z nas chce wykonywać służbę zgodnie z ideą, która przyświecała wstąpieniu do formacji, czyli służyć społeczeństwu oraz mieć wsparcie ze strony swoich przełożonych – napisał Łukasik.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.
Obserwuj temat. Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.

