Około 400 osób przeszło przez centrum Gdyni w marszu pamięci Polaków zamordowanych na Wołyniu. Uczestnicy domagali się przeprowadzenia ekshumacji oraz godnego pochówku ofiar. Wydarzenie zorganizowała Konfederacja Korony Polskiej. Według organizatorów był to pierwszy taki marsz w mieście.
Pierwszy marsz w Gdyni
Decyzja o organizacji wydarzenia zapadła około półtora miesiąca wcześniej. Organizator wyjaśnił, że marsz miał się odbyć niezależnie od przewidywanej frekwencji.
Robimy marsz. Nie patrzymy, czy przyjdzie nas 20 osób, 200 czy 2000, ale robimy marsz, bo sytuacja po prostu tego wymaga – powiedział Konrad Niżnik, przewodniczący okręgu gdyńsko-słupskiego Konfederacji Korony Polskiej.
Jak dodał, wydarzenie miało zwrócić uwagę mieszkańców Gdyni, Trójmiasta i Pomorza na sprawę zbrodni wołyńskiej.
Mam nadzieję, że zostanie zauważony nie tylko przez pana redaktora, lecz także przez inne redakcje i że będzie to, nazwijmy to, edukacja. Tak, to edukacja poprzez marsz – stwierdził organizator.
W wydarzeniu uczestniczyło około 400 osób. Organizatorzy zapowiedzieli, że w przyszłym roku chcą przeprowadzić kolejny marsz.
Zobacz też: Upamiętnienie ofiar Rzezi Wołyńskiej
Czym była zbrodnia wołyńska
Zbrodnia wołyńska to określenie masowych mordów dokonanych na polskiej ludności zamieszkującej Wołyń. Mordowani byli cywile, w tym całe rodziny. Część mieszkańców została zmuszona do opuszczenia domów i ucieczki. Sprawcami byli Banderowcy – ukraińscy nacjonaliści.
Do dziś nie wszystkie szczątki ofiar zostały odnalezione i pochowane. Z tego powodu jednym z głównych postulatów uczestników marszu było przeprowadzenie ekshumacji oraz zapewnienie zamordowanym godnego pochówku.
Musimy jako Polska doprowadzić do ekshumacji i godnego pochówku naszych przodków – mówiła portalowi wbijamszpile.pl jeden z uczestników wydarzenia.
Podczas przemarszu zgromadzeni skandowali między innymi: „Wołyń, pamiętamy” oraz hasła odnoszące się do sprawców zbrodni.
Rodziny ofiar zabrały głos
Wśród uczestników były osoby, których bliscy zginęli na Wołyniu. Jeden z mężczyzn powiedział, że zna wydarzenia z relacji własnej rodziny.
Ja znam prawdę, bo moi bliscy zginęli na Wołyniu. Znam tę historię z relacji najbliższych. Nie będę o tym mówił, ale dobrze, że nadszedł czas, kiedy możemy o tym otwarcie mówić – powiedział.
Inna uczestniczka w rozmowie z portalem podkreślała, że przyszła na marsz, aby upomnieć się o pamięć i pochówek pomordowanych.
Trzeba szanować człowieka, a tym bardziej jego prochy. W bestialski sposób zostali zamordowani. Chcemy tak niewiele: przeprosin i godnego pochówku dla tych osób. Dlatego tu jestem – mówiła.
Kolejni uczestnicy zwracali uwagę na potrzebę przypominania o wydarzeniach na Wołyniu.
Trzeba pamiętać o takich rocznicach. Gdy zapominamy, wszystko jest już stracone. Jako Polacy musimy pamiętać – stwierdził jeden z obecnych.
Relacja mieszkańców Gdyni
Jedna z uczestniczek opowiedziała nam historię swojej rodziny. Jej babcia była Ukrainką, a dziadek Polakiem. Małżeństwo miało troje dzieci.
Według przekazanej relacji kobiecie nakazano zabić męża oraz własne dzieci. Rodzina została również ostrzeżona przed planowanym napadem. Dziadka miał uratować znajomy Ukrainiec, który ukrył go na strychu.
Dziadek przesiedział tam kilka godzin i przez jakąś dziurkę w podłodze słyszał, jak oni się naradzali, jak planowali mordowanie, gdzie pojadą i jak będą zabijać – relacjonowała kobieta.
Po powrocie do domu mężczyzna wyprowadził rodzinę w pole. Wkrótce do gospodarstwa przyjechali napastnicy.
Zabili psa, splądrowali cały dom i go spalili. Babcia, tak jak stała, z trojgiem dzieci i dziadkiem próbowała przedostać się do Polski – powiedziała uczestniczka.
Jak wspominała, wiele lat później zaproponowała babci wspólny wyjazd na Wołyń. Kobieta odmówiła.
Babcia powiedziała, że nigdy w życiu tam nie pojedzie, bo te mordy, bestialstwo, które tam było, okrucieństwo i sposób mordowania… Nie była w stanie patrzeć na te tereny – relacjonowała mieszkanka Gdyni.
Część osób obecnych na marszu oceniała również, że temat zbrodni wołyńskiej jest zbyt rzadko podejmowany przez media. Jedna z uczestniczek powiedziała, że w głównych mediach informacji jest niewiele, ale temat pozostaje obecny w internecie.
Według relacji całe wydarzenie przebiegło spokojnie. Działacze Konfederacji Korony Polskiej zapowiedzieli organizację kolejnego marszu w przyszłym roku.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

