Protest mieszkańców Przymorza przeciwko akademikom przy galerii (FOTO: wbijamszpile.pl)

Nowość! Protest mieszkańców Przymorza przeciwko akademikom przy galerii

Sprawa planowanej zabudowy przy Galerii Przymorze przestała być tylko tematem z internetu. Mieszkańcy wyszli na ulicę, żeby zaprotestować przeciwko planom budowy trzech 16-kondygnacyjnych akademików w rejonie ul. Obrońców Wybrzeża. Organizatorami protestu byli radni opozycji: Barbara Imianowska, Andrzej Skiba i Przemysław Majewski.

Historia tematu

W tle jest wniosek w publicznym rejestrze RWDZ dotyczący budowy budynku zamieszkania zbiorowego – domu studenckiego z usługami i garażem podziemnym. Wcześniej Galeria Przymorze zapewniła, że działa dalej i nie ma planów jej zamknięcia. Mieszkańcy nie pytają już jednak tylko o samą galerię. Pytają o zieleń, korki, wodę, parkingi i sens wciskania kolejnych wieżowców w dzielnicę, która – jak mówią – już dziś pęka w szwach.

Protest przeciwko betonowaniu

Na miejscu emocji nie brakowało. Jedna z mieszkanek, pytana o planowane trzy wieżowce, nie kryła złości.

„Proszę pana, bardzo przeciwna. To nie jest miejsce. Ja rozumiem, że to jest dla dewelopera dobre miejsce, ale dla mieszkańców nie jest dobre” – mówiła. Dodawała, że nie wolno „zabierać wszystkiego i pakować w jedno miejsce tłumy ludzi”.

Inny mieszkaniec zwracał uwagę na codzienność Przymorza: tłok, korki i ciągłe budowy.

Nie pan nie widzi, co się dzieje? Na Przymorzu się wszędzie buduje. Tu już miejsca nie ma. Po prostu tłok, korki. Jeszcze 10 lat temu to tutaj było sympatycznie i pięknie. Jeszcze trochę byśmy mieli zabetonowane wszystko – mówił uczestnik protestu.

To był jeden z głównych motywów protestu. Nie sama niechęć do zmian. Raczej zmęczenie zmianami, które – zdaniem mieszkańców – idą zawsze w jedną stronę: więcej betonu, więcej wysokości, więcej ludzi, a mniej przestrzeni.


Doceniasz naszą robotę? Postaw nam kawę

Każda kawa pomaga nam działać:



Dzięki Twojemu wsparciu możemy publikować bez nacisków.


„Będziemy żyć w betonie”

Wśród protestujących pojawiały się głosy, że teren przy galerii pełni dziś funkcję codzienną, zwykłą, ale bardzo ważną. Są tam miejsca do siedzenia, kawa na zewnątrz, przestrzeń między budynkami. Niby nic wielkiego. A jednak dla mieszkańców to konkret.

Latem leżaczki są powykładane, każdy może wypocząć, ławeczki, kawki się można na zewnątrz napić. A to tu będzie zablokowane. Będziemy tak w betonie żyć – mówiła jedna z kobiet.

Część mieszkańców podkreślała też znaczenie Galerii Przymorze i sklepu E.Leclerc. Szczególnie dla starszych osób, które mają tam blisko na zakupy.

My już jesteśmy starszymi osobami, to nam jest tutaj potrzebny taki market. (…) Tu można podejść blisko, zakupy zrobić – mówiła uczestniczka protestu.

To jest ten element, który w urzędowych dokumentach łatwo ginie. Dla jednych działka, kubatura, kondygnacje. Dla innych – 15 minut pieszo po zakupy, apteka pod ręką i miejsce, gdzie można usiąść po drodze. Mała rzecz? Nie dla tych, którzy z tego korzystają.

Czy to naprawdę akademiki? Protest mieszkańców Przymorza

Dużo emocji wywołuje samo określenie „akademiki”. W dokumentach mowa o budynku zamieszkania zbiorowego, ale część mieszkańców nie wierzy, że chodzi wyłącznie o studentów.

Jedna z protestujących mówiła wprost:

Absolutnie nie. (…) To jest po prostu takie oszustwo, które ma przykryć albo ułatwić tę inwestycję i możliwość wynajmu krótkoterminowego dla turystów. Po prostu zgarnianie kasy i nic poza tym – oceniła.

Podobny ton wybrzmiewał wcześniej w wypowiedziach radnych. Andrzej Skiba wskazywał, że hasło akademików może być wygodnym opakowaniem dla inwestycji, która w praktyce oznacza kolejne wysokie budynki. Podczas protestu ten wątek powracał raz po raz.

Młodszy mieszkaniec Przymorza, który – jak mówił – mieszka tam od urodzenia, też nie miał wątpliwości, że dzielnica jest już mocno przeciążona.

Osobiście jestem bardzo niezadowolony z tego powodu, że chcą tutaj zbudować trzy kolejne bloki. (…) Uważam, że starczy tych wieżowców – mówił.

Czytaj też: Radni reagują na akademiki przy Galerii Przymorze

Korki, które już dziś są problemem

Kolejny powracający temat to ruch samochodowy. Przymorze i okolice Obrońców Wybrzeża oraz Czarnego Dworu już teraz mają swoje komunikacyjne problemy. Protestujący pytali więc prosto: co będzie, gdy dojdą kolejne wysokie budynki?

Tutaj Obrońców Wybrzeża już jest wystarczająco zakorkowana na co dzień, zwłaszcza o 16. godzinie. (…) A co dopiero się będzie działo po tych trzech wieżowcach? To ja sobie nawet nie wyobrażam – mówił mieszkaniec.

I trudno się dziwić, że właśnie ten argument pada tak często. Bo korki nie są ideologią. Są codziennością. Stoi się w nich rano, po pracy, w autobusie, w samochodzie, czasem z dzieckiem, czasem z zakupami. Tego nie załatwi ładna wizualizacja.

Protest mieszkańców Przymorza. Opozycja mówi o systemie

Organizatorzy protestu – Barbara Imianowska, Andrzej Skiba i Przemysław Majewski – podkreślali, że sprawa Galerii Przymorze nie jest odosobniona. Według nich to część większego problemu w Gdańsku: dogęszczania zabudowy i wykorzystywania formuły „zamieszkania zbiorowego”.

Podczas protestu wskazywano przykłady z innych części miasta. Mowa była m.in. o Wrzeszczu i budynkach, które formalnie miały funkcje usługowe lub zamieszkania zbiorowego, a później pojawiały się tam lokale na wynajem krótkoterminowy.

To jest główna oś sporu. Miasto i inwestorzy mówią o rozwoju. Mieszkańcy i opozycyjni radni pytają: rozwoju dla kogo? Dla dzielnicy czy dla arkusza kalkulacyjnego?

Mieszkańcy chcą być traktowani poważnie

Protest pokazał, że temat trafił w czuły punkt. Ludzie nie przyszli tam dla politycznej dekoracji. Przyszli, bo boją się utraty przestrzeni, zieleni i usług, z których korzystają od lat.

Jedna z mieszkanek mówiła, że mieszka na Przymorzu od urodzenia i coraz trudniej jej patrzeć na zmiany w dzielnicy.

W ogóle mi się to nie podoba. (…) Za wysoko budują, za gęsto, za mało zieleni – stwierdziła.

Dodała, że mieszkańcy mają wrażenie, jakby myślano bardziej o turystach i ludziach z zewnątrz niż o tych, którzy naprawdę żyją tu na co dzień.

Na razie decyzji administracyjnej jeszcze nie ma. Galeria zapewnia, że funkcjonuje bez zmian. Inwestycja ma być – według wcześniejszego stanowiska galerii – niezależna od jej działania.

Ale protest pokazał jedno: mieszkańcy nie chcą już czekać na gotowe rozstrzygnięcia. Chcą wiedzieć wcześniej, co dokładnie ma powstać, gdzie, za jaką cenę i kto poniesie skutki. Bo Przymorze nie jest makietą. To dzielnica ludzi, którzy mają swoje sklepy, swoje trasy, swoje ławki, swoje korki i swoje nerwy. I wygląda na to, że tym razem nie zamierzają oddać głosu bez walki.

Zobacz też: Mieszkańcy Przymorza mówią „nie” wieżowcom. Będzie protest

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.



Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.


Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.