Wielkanoc 2025 zbliża się wielkimi krokami, ale dla wielu rodzin oznaczać będzie nie tylko świąteczny czas, lecz także niemałe wydatki. Ceny podstawowych produktów spożywczych wzrosną – i to zauważalnie. Z prognoz ekspertów wynika, że świąteczny koszyk może być droższy nawet o 10 proc. niż rok temu, a promocji będzie znacznie mniej. Sklepy wprowadzają mniej atrakcyjnych ofert, a na niektóre produkty ceny idą w górę nawet o ponad 30 proc.
Trzy szybkie fakty:
- W marcu br. zakupy były już o ponad 6 proc. droższe niż rok wcześniej.
- Produkty takie jak masło czy artykuły tłuszczowe zdrożały rdr. nawet o 30 proc.
- Promocji w sklepach w marcu było aż o 14 proc. mniej niż rok temu.
Sklepy ograniczają wybór i podnoszą ceny
Eksperci nie mają złudzeń: świąteczne zakupy w tym roku będą wyraźnie droższe. Dr Andrzej Faliński, były dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, ocenia:
Koszt koszyka zakupowego wzrośnie średnio o 5 do 10 proc. Powód? Rosnące koszty wytworzenia i dostawy. Do tego dochodzi świadome zmniejszanie oferty przez sklepy. To daje handlowcom podstawę, by zażądać od klienta więcej niż rok temu.
Zmniejszająca się liczba dostępnych promocji i skromniejszy wybór towarów to nie przypadek. Według analityków UCE Research, dynamika cen, która chwilowo osłabła w lutym, w marcu znów przyspieszyła.
Zaobserwowaliśmy, że w marcu tego roku zakupy były droższe już o ponad 6 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Szczególnie wzrosły ceny żywności, napojów oraz chemii gospodarczej i artykułów dziecięcych – podkreślają.
Wielkanoc 2025. Ceny szybują, a promocji jak na lekarstwo
Z danych Hiper-Com Poland i UCE Research wynika, że w marcu liczba promocji w sklepach spadła rdr. aż o 14 proc. W styczniu były jeszcze na poziomie 25 proc. powyżej poprzedniego roku, w lutym blisko 16 proc. – a potem nagły zwrot. Eksperci ostrzegają, że to może zwiastować rekordowo drogie święta.
Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland nie pozostawia złudzeń.
Promocje będą, ale raczej w segmencie produktów niesprzedających się, czyli pozaświątecznych. Na kluczowe artykuły, jak mięsa, wędliny, nabiał czy słodycze, nie będzie spektakularnych obniżek. Te rzeczy i tak się sprzedadzą. Sklepy nie mają powodu, by je mocno przeceniać – wyjaśnia.
Czytaj więcej: Koszyk wielkanocny. Co do niego wkładamy?
Wojna dyskontów trwa, ale klient może na niej nie zyskać
Robert Biegaj z Shopfully uważa, że choć wojna cenowa przed świętami się zaostrzy, to z punktu widzenia klienta nie musi to oznaczać realnych oszczędności.
Ceny będą dynamiczne, ale trzeba uważać na sztuczki. Jeden towar będzie mocno przeceniony, żeby przyciągnąć uwagę, a reszta – znacznie droższa. Jeśli nie zrobimy dokładnej analizy, możemy wyjść ze sklepu z dużo droższym rachunkiem – mówi Biegaj.
Dr Faliński dodaje:
Najlepiej sprzedające się produkty są selekcjonowane przez sklepy pod kątem zysku. Te nie będą objęte promocją. Zamiast tego dostaniemy rabaty na coś, co i tak nie ma szans sprzedać się w okresie świątecznym. Sieci detaliczne wiedzą, że i bez gratisów czy pakietów klient i tak kupi to, co potrzebne na święta.
Z tego powodu eksperci zalecają wcześniejsze planowanie zakupów. Długoterminowe produkty warto nabyć już teraz, zanim wzrosną ceny i pojawią się braki. Świeże towary – jak mięso czy warzywa – najlepiej kupić w ostatnich dniach przed świętami, ale trzeba być przygotowanym na ograniczony wybór i wyższe ceny.
Zobacz też: Jaja droższe o 15 proc. Eksperci przewidują dalsze podwyżki
mn






