Śledczy z Gdańska umorzyli jedno z największych śledztw dotyczących pożaru w ostatnich latach. Ogień strawił halę o powierzchni ponad sześciu tysięcy metrów kwadratowych, powodując straty sięgające 50 milionów złotych. Kluczowa opinia biegłych wskazuje, że pożar magazynu wywołały siły natury jako winowajcę – dokładnie uderzenie pioruna.
Trzy fakty:
- Pożar miał miejsce w lipcu 2024 roku w Porcie Gdańsk, w hali dzierżawionej przez Inter Royal S.A.
- Biegli nie wskazali jednoznacznej przyczyny, ale wykluczyli działanie człowieka i samozapłon.
- Śledztwo zostało umorzone z powodu braku przestępstwa – postanowienie nie jest jeszcze prawomocne.
Pożar w sercu portu. Gigantyczne straty
W lipcu 2024 roku gdańska hala magazynowa stanęła w płomieniach. Budynek o powierzchni 6493 metrów kwadratowych spłonął niemal doszczętnie. Ogień zniszczył mienie o łącznej wartości przekraczającej 50 milionów złotych. Straty poniosło łącznie 61 osób fizycznych i prawnych. Śledczy podejrzewali podpalenie lub poważne zaniedbanie. Sprawę prowadzono pod kątem przestępstwa sprowadzenia pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach, zniszczenia mienia oraz działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Sprawa budziła ogromne emocje ze względu na skalę strat oraz strategiczne znaczenie terenów portowych. Użytkownikiem hali była firma Inter Royal S.A., a właścicielem – Zarząd Morskiego Portu Gdańsk. Z punktu widzenia prawa, czyn zakwalifikowano jako ewentualne przestępstwo z art. 163 § 1 pkt 1 kodeksu karnego. W grę wchodziły też artykuły dotyczące zniszczenia mienia oraz wyłudzeń.
Decyzja śledczych: winy człowieka brak, sprawcą… natura
Po miesiącach analiz, przesłuchań i biegłych opinii, prokurator Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa uznał, że nie doszło do popełnienia przestępstwa. Umorzenie nastąpiło z powodu braku cech czynu zabronionego – nie wykazano działania lub zaniechania człowieka.
Najważniejszym dowodem w sprawie okazała się opinia zespołu biegłych z zakresu pożarnictwa. Choć nie udało się wskazać jednej, bezspornie potwierdzonej przyczyny, biegli wykluczyli szereg scenariuszy: podpalenie, zaprószenie ognia, samozapalenie, czy wykonywanie niebezpiecznych prac. To wykluczenie przesądziło o decyzji śledczych.
W opinii specjalistów najbardziej prawdopodobnym scenariuszem było zwarcie w instalacji elektrycznej hali. Ta instalacja mogła zostać uszkodzona przez uderzenie pioruna. Pożar wybuchł między dachem a sufitem – w miejscu trudno dostępnym i niewidocznym z zewnątrz. Biegli nie mogli wykluczyć wpływu doziemnego wyładowania atmosferycznego.
Czytaj więcej: Groźny pożar hali w gdańskim porcie
Uderzenie pioruna w centrum śledztwa. Pożar magazynu
Choć nie potwierdzono uderzenia pioruna wprost, brak dowodów na winę człowieka zadecydował o umorzeniu śledztwa. Eksperci nie wskazali jednoznacznie winy, ale ich raport nie pozostawiał wątpliwości – to siły natury najpewniej doprowadziły do tragedii.
Decyzja o umorzeniu zapadła 31 marca 2025 roku. Podpisał ją prokurator prowadzący sprawę. Komunikat w tej sprawie przekazał prok. Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Postanowienie nie jest jeszcze prawomocne, co oznacza, że pokrzywdzeni mogą złożyć zażalenie. W tle pozostają pytania o jakość infrastruktury i zabezpieczenia przeciwpożarowe obiektów przemysłowych w portach.
Zobacz też: Seria pożarów w Gdańsku. Co się dzieje w mieście?

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






