Poseł Kazimierz Smoliński i radni PiS z Gdańska ostro skrytykowali funkcjonowanie posterunku przy ul. Piwnej. W ich ocenie to kosztowny, pozbawiony sensu projekt, który nie zwiększa bezpieczeństwa mieszkańców. W tle pojawiają się zarzuty o niegospodarność, brak logotypów i brak realnych efektów dla mieszkańców. Interwencja poselska miała ujawnić skalę problemu.
Trzy fakty:
- Rewir dzielnicowych przy ul. Piwnej nie obsługuje bezpośrednio interwencji mieszkańców.
- Koszt inwestycji to ok. 1,2 mln zł, które według radnych można było przeznaczyć na dodatkowe patrole.
- Policjanci, według relacji radnych, są niezadowoleni z nowej organizacji i funkcjonowania placówki.
Nowy rewir, stare problemy
Jesteśmy po interwencji poselskiej na posterunku policji obsługiwanym przez komisariat policji numer 2 w Gdańsku – powiedział poseł Kazimierz Smoliński z PiS.
Jak zaznaczył, placówka, choć nowo otwarta, nie realizuje podstawowych zadań względem mieszkańców.
Wbrew nazwie on nie służy do tego, żeby obsługiwać tutaj interwencje mieszkańców – wskazywał Smoliński.
Dzielnicowi – jak poinformował – zostali przeniesieni, jednak poza zmianą lokalizacji ich zadania się nie zmieniły.
Komenda wojewódzka zyskuje wizerunkowo, ale nikt więcej poza tym na tym nie zyskuje – podkreślił poseł.
Dzielnicowi tylko na chwilę
Radny Aleksander Jankowski określił inicjatywę mianem „zagrywki PR-owej” prezydent Gdańska.
Pomysł, żeby przenieść… rewir dzielnicowych… i podkreślmy, że ci dzielnicowi tutaj są 20 proc. swojego czasu służb, bo w większości są na swoich właśnie dzielnicach: Stogach, Przeróbce, Wyspie Sobieszewskiej – mówił.
Jego zdaniem ta organizacja pogarsza logistykę pracy policji, a „bezpieczeństwo mieszkańców… pozostaje takie samo”.
Koszty projektu określił jako nadmierne. Według Jankowskiego Gdyby te prawie 700 tys. zł na odnowienie placówki z kasy miasta spożytkować w sposób korzystny… można by było przeznaczyć to na sfinansowanie dodatkowych patroli na co najmniej cztery, może do trzech i pół sezonu – ocenił Jankowski.
Dużo pijaru, mało konkretów – podsumował.
Czytaj więcej: Raport: Platforma nie rozumie młodzieży
Miliony w remont, ale bez efektu
Najostrzejsze słowa padły z ust Tomasza Rakowskiego, przewodniczącego klubu radnych PiS w Gdańsku.
To tylko i wyłącznie zabieg pijarowy, propagandowy zabieg pani Dulkiewicz – stwierdził. – Rzeczą, która realnie zwiększa bezpieczeństwo mieszkańców Gdańska, jest po prostu większa ilość patroli, dodatkowych patroli płatnych.
Koszty inwestycji to około 1,2 mln zł – 670 tys. od miasta, drugie tyle od policji.
Dzienny koszt patrolu jednego policjanta to jest 450 zł. To… obsługa dodatkowych patroli… na kilka lat do przodu – mówi przewodniczący.
Rakowski przekonywał, że efekt „można było osiągnąć… rozsądnie wydając pieniądze”.
Czy to miejsce działa jak komisariat?
Na koniec pojawił się również zarzut dotyczący wizerunku samego budynku.
Tutaj laik z zagranicy… nawet nie będzie wiedział, że ma do czynienia z komisariatem policji – zauważył Rakowski, zwracając uwagę na brak widocznego oznakowania.
Zwrócił też uwagę, że budynek może generować wysokie koszty zimą – brak wymienionych okien i nieznany stan kaloryferów to kolejne źródło niepokoju.
Po publikacji artykułu skontaktowała się z nami Dorota Szymkiewicz, radna Dzielnicy Śródmieście, zwracając uwagę na nowy aspekt związany z funkcjonowaniem Rewiru Dzielnicowych przy ul. Piwnej. Chodzi o problem parkingowy, który powstał po „zarezerwowaniu” kilkunastu miejsc postojowych dla potrzeb policji. Według relacji mieszkańców to kolejny element, który negatywnie wpłynął na ich codzienne funkcjonowanie.
Z przesłanej notatki ze spotkania z mieszkańcami wynika, że część miejsc, które wcześniej były ogólnodostępne, obecnie przeznaczono wyłącznie dla funkcjonariuszy i klientów Rewiru. Policja ma do dyspozycji również halę garażową, która – jak przekazano – jest obecnie wykorzystywana jako „graciarnia”. Mieszkańcy postulowali, by zaadaptować tę przestrzeń i odzyskać choć część miejsc parkingowych.
Radna Szymkiewicz wskazuje też, że sam rewir nie spełnił najważniejszego postulatu społeczności lokalnej, czyli zwiększenia widoczności policji w przestrzeni Głównego Miasta. Zwraca uwagę, że stworzenie nowej jednostki nie tylko nie wpłynęło na poprawę bezpieczeństwa, ale stworzyło kolejne utrudnienie – tym razem o charakterze komunikacyjnym.
Zobacz też: Przymorze broni „Alfy” – radni PiS apelują do prezydent Gdańska
mn






