Silny sztorm uderzył w rejon Zatoki Gdańskiej. Podczas regat w pobliżu Gdyni przewróciły się jachty. Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa rozpoczęła akcję ratunkową. Żywioł zaskoczył załogi jednostek pływających. Wiatr osiągał prędkość do 80 km/h. Synoptycy ostrzegają: sztorm nie odpuszcza.
Regaty w cieniu żywiołu
W okolicach Gdyni trwała seria regat, kiedy morze niespodziewanie się rozhulało. Warunki pogarszały się z godziny na godzinę. W pewnym momencie wiatr osiągnął prędkość blisko 70 kilometrów na godzinę, a fale zaczęły niebezpiecznie kołysać jednostkami.
To właśnie wtedy kilka jachtów przewróciło się na wzburzonym Bałtyku. Według informacji przekazanych przez dyrektora Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa Sebastiana Kluskę, sytuacja była dynamiczna i wymagała natychmiastowej reakcji. Do akcji ruszyły jednostki ratownicze, które patrolowały rejon katastrofy morskiej.
Mimo błyskawicznej interwencji, wiele osób musiało walczyć o przetrwanie w lodowatej wodzie. Nie wiadomo jeszcze, czy wszyscy zostali wyciągnięci na czas.
Ostrzeżenie IMGW i drugi stopień zagrożenia
IMGW-PIB Centralne Biuro Meteorologicznych Prognoz Morskich w Gdyni opublikowało komunikat ostrzegający przed sztormem drugiego stopnia we wschodniej części strefy brzegowej. Zjawisko miało potrwać do godziny 24:00 dnia 4 października 2025 roku.
Wiatr z południowego wschodu skręcał w stronę południa, a następnie południowego zachodu. Prędkość — od 6 do 7 w skali Beauforta, a w porywach nawet do 9. To oznacza realne zagrożenie dla wszelkiej żeglugi, zwłaszcza jednostek sportowych.
Podmuchy sięgały 80 kilometrów na godzinę. Przy takich wartościach nawet doświadczeni żeglarze mają problem z kontrolowaniem jachtów. Woda w Bałtyku była zimna, a widoczność ograniczona, co dodatkowo utrudniało działania ratowników.
Jachty przewrócone, służby w gotowości
Sytuacja była dramatyczna — według relacji świadków, uczestnicy regat zostali zaskoczeni przez nagłą zmianę warunków atmosferycznych. Jedna z jednostek przewróciła się niedaleko wejścia do portu w Gdyni.
Statek ratowniczy SAR natychmiast ruszył w rejon zdarzenia. Pozostałe załogi zostały poproszone o opuszczenie akwenu i kierowanie się do najbliższych portów.
IAR/mn






