Nowy podatek mieszkaniowy w Gdańsku? Nawet 35 zł za metr (FOTO: canva)

Nowy podatek mieszkaniowy w Gdańsku? Nawet 35 zł za metr

W Gdańsku ruszyła inicjatywa uchwałodawcza, której celem jest wprowadzenie podatku od tzw. pustostanów deweloperskich w wysokości ok. 35 zł za metr kwadratowy oraz obowiązek rejestracji mieszkań wynajmowanych turystom. Pomysł popierają zarówno działacze Partii Razem, jak i radni PiS. Miasto deklaruje chęć działania, ale wskazuje na ograniczenia wynikające z przepisów krajowych.

Trzy fakty:

  • Projekt przewiduje maksymalną stawkę podatku lokalnego – 35 zł za m² – dla mieszkań niewynajmowanych i niewystawionych do sprzedaży.
  • Rejestracja lokali na wynajem krótkoterminowy miałaby umożliwić skuteczniejsze pobieranie opłat i planowanie polityki mieszkaniowej.
  • Gdańsk analizuje orzecznictwo, ale podkreśla, że obecnie nie może samodzielnie wprowadzić takich stawek bez ryzyka prawnego.

Podatek dla pustych mieszkań

W centrum Gdańska działacze Partii Razem rozpoczęli zbiórkę podpisów pod obywatelską uchwałą, która zakłada opodatkowanie tzw. pustostanów deweloperskich. Wspierają ich radni Prawa i Sprawiedliwości. Celem projektu jest ograniczenie spekulacji oraz zwiększenie dostępności mieszkań w mieście.

Podatek miałby wynieść 35 zł za każdy metr kwadratowy pustego lokalu. Jest to maksymalna stawka przewidziana w przepisach dla nieruchomości wykorzystywanych do działalności gospodarczej. Deweloperzy, którzy przetrzymują lokale przez wiele miesięcy w oczekiwaniu na wzrost cen, zostaliby objęci tym obciążeniem.

Pomysłodawcy chcą wykorzystać kompetencje samorządu, by zmienić lokalną politykę mieszkaniową. Adrian Zandberg przekonuje, że chodzi o sprawiedliwość podatkową i wyrównanie zasad między zwykłymi mieszkańcami a firmami obracającymi mieszkaniami jak towarem.

Najem krótkoterminowy pod kontrolą – nowy podatek mieszkaniowy

Drugim filarem projektu Partii Razem jest obowiązek rejestracji mieszkań wykorzystywanych pod najem krótkoterminowy. Zdaniem inicjatorów, brak takich danych zaburza funkcjonowanie rynku i utrudnia miastu zarządzanie przestrzenią.

W Gdańsku wiele lokali wynajmowanych turystom unika opłat lokalnych – w tym klimatycznej i od nieruchomości. Brakuje też dokładnych danych, ile takich mieszkań faktycznie funkcjonuje. To utrudnia rewitalizację dzielnic i planowanie nowych inwestycji.

Działacze wskazują, że wprowadzenie rejestru takich lokali umożliwi również skuteczniejszą kontrolę i ściągalność podatków. Proponują, by to miasto prowadziło taką ewidencję i miało dostęp do pełnych danych.

Czytaj więcej: Fotoradary akustyczne w centrum Gdańska – rewolucja dla mieszkańców

Prawne zderzenie z rzeczywistością

Miasto Gdańsk odnosi się do pomysłu ostrożnie. Urzędnicy przyznają, że inicjatywa odpowiada na realne problemy, ale zwracają uwagę na ograniczenia w obowiązującym prawie. Pustostan deweloperski nie jest zdefiniowany ustawowo. A to oznacza, że zastosowanie maksymalnej stawki podatku może zostać zakwestionowane w sądzie.

Zgodnie z ustawą o podatkach lokalnych, wyższą stawką można objąć tylko lokale faktycznie wykorzystywane do działalności – np. jako biuro czy sklep. Samo przetrzymywanie mieszkania na sprzedaż nie spełnia tych warunków. Miasto musiałoby więc udowodnić, że deweloper wykorzystuje pusty lokal komercyjnie, co może być trudne.

Miasto zaznacza, że śledzi orzecznictwo sądów administracyjnych. Jeśli ukształtuje się linia, która pozwoli uznać puste mieszkania za lokale gospodarcze, Gdańsk będzie gotowy do działania.

Polityczny sojusz przeciwko spekulantom

Niecodzienna zgodność między Partią Razem a radnymi Prawa i Sprawiedliwości zaskakuje, ale wskazuje na rosnące napięcia na rynku nieruchomości. W Gdańsku ceny za metr kwadratowy należą do najwyższych w Polsce, a kolejki po mieszkania komunalne liczą kilka tysięcy osób.

Zwolennicy projektu liczą, że opodatkowanie pustostanów skłoni deweloperów do szybszej sprzedaży mieszkań, a w efekcie zwiększy się podaż. To może doprowadzić do spadku cen i poprawy dostępności lokali dla zwykłych mieszkańców. Miasto mogłoby też uzyskać dodatkowe wpływy do budżetu.

Przeciwnicy, głównie wśród przedstawicieli branży deweloperskiej, ostrzegają jednak, że taka polityka może doprowadzić do ograniczenia inwestycji. Firmy mogą się wycofać z lokalnych rynków, a nowe inwestycje będą mniej opłacalne.

Decyzje w tej sprawie mogą mieć wpływ na przyszłość rynku mieszkaniowego nie tylko w Gdańsku, ale też w innych polskich miastach. Inicjatywa z Pomorza już teraz wywołuje debatę ogólnokrajową.

Zobacz też: Gdańsk wyprzedził Warszawę. Rekordowe ceny mieszkań

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.