Złoty bokser z Gdańska. 99 lat od narodzin Zygmunta Chychły (FOTO: Olympics.com)

Złoty bokser z Gdańska. 99 lat od narodzin Zygmunta Chychły

Zygmunt Chychła, urodzony w Gdańsku w 1926 roku, był pierwszym polskim mistrzem olimpijskim po II wojnie światowej. Jego życie to historia chłopaka z Wolnego Miasta Gdańska, który przeszedł przez piekło wojny, przymusowe wcielenie do Wehrmachtu i emigrację, by w 1952 roku w Helsinkach stanąć na najwyższym podium. Dziś, 99 lat po jego narodzinach, jego imię wraca jako symbol odwagi i niezłomności.

Trzy szybkie fakty:
– Bokser z Gdańska zdobył pierwszy dla Polski złoty medal olimpijski po wojnie.
– Był dwukrotnym mistrzem Europy – w Mediolanie i Warszawie.
– W finale igrzysk w Helsinkach pokonał Siergieja Szczerbakowa z ZSRR.


Gdańskie początki i trudna młodość – bokser z Gdańska

Zygmunt Chychła przyszedł na świat w Gdańsku, w polskiej rodzinie, która mimo nacisków nie podpisała volkslisty. Od najmłodszych lat trenował boks w klubie Gedania, będącym ostoją polskości w Wolnym Mieście Gdańsku. Już jako nastolatek wyróżniał się szybkością i zadziornością w ringu. Jego karierę brutalnie przerwała wojna – został wcielony do Wehrmachtu, z którego uciekł, by dołączyć do 2. Korpusu Polskiego generała Andersa. Tam kontynuował treningi i walczył w barwach polskich żołnierzy.

Po wojnie wrócił do kraju. W powojennej Polsce jego przeszłość nie była mile widziana. Mimo to, dzięki determinacji i ogromnemu talentowi, szybko odzyskał miejsce w kadrze narodowej. Jego celem było jedno – pokazać, że Polska znów potrafi zwyciężać.

Droga na szczyt: od Gedanii do Helsinek 1952

Na igrzyskach olimpijskich w Londynie w 1948 roku dotarł do ćwierćfinału, co już wtedy zapowiadało wielką karierę. Cztery lata później nikt nie miał wątpliwości, że Zygmunt Chychła jest liderem polskiego boksu. W 1951 roku zdobył mistrzostwo Europy w Mediolanie, a rok później poleciał do Finlandii po największy sukces życia.

W Helsinkach 1952 stoczył pięć trudnych walk. W półfinale pokonał mistrza z Londynu Júliusa Tormę, a w finale zmierzył się z zawodnikiem ZSRR – Siergiejem Szczerbakowem. Walka była zacięta, ale Chychła wygrał na punkty. Polska usłyszała Mazurka Dąbrowskiego po raz pierwszy od wojny. Był to moment, w którym sport stał się symbolem narodowej dumy i odrodzenia.

Czytaj więcej: Pogrzeb Stanisława Szafranka – żołnierza niezłomnego z Gdańska

Choroba, przemilczenie i emigracja

W szczycie kariery Zygmunt Chychła zachorował na gruźlicę. Ukrywał chorobę, by móc walczyć w Helsinkach. Złoty medal zdobył, gdy jego organizm był już poważnie osłabiony. Po igrzyskach władze sportowe szybko o nim zapomniały. Choroba i brak wsparcia zepchnęły go na margines. W latach 70. wyemigrował do Niemiec, gdzie osiadł w Hamburgu i tam przeżył resztę życia.

W ojczyźnie pamięć o nim przygasła. Dopiero po upadku komunizmu zaczęto na nowo odkrywać jego historię. Dziś jego imię nosi gdańska hala sportowa, a jego życie przypomina, że bohaterowie czasem muszą zniknąć, by ich czyny zaczęto naprawdę rozumieć.

Dziedzictwo i pamięć o pierwszym powojennym mistrzu

Zygmunt Chychła był pierwszym powojennym mistrzem, którego sukces wyznaczył drogę dla kolejnych pokoleń bokserów. Jego droga z Wolnego Miasta Gdańska, przez Wehrmacht, aż po złoto olimpijskie w Helsinkach 1952, stała się częścią historii Polski. Mimo że po latach żył w zapomnieniu, dziś wraca jako wzór determinacji, odwagi i lojalności wobec biało-czerwonych barw.

Dziś, gdy mija 99 lat od jego narodzin, jego imię znów wybrzmiewa w Gdańsku i w całej Polsce. To nie tylko wspomnienie sportowca – to przypomnienie o narodzie, który po tragedii wojny potrafił się podnieść i znów zwyciężać.

Zobacz też: IPN wznawia śledztwo w sprawie śmierci Antoniego Browarczyka

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.