Burza po zatrzymaniu „Nazara”. Internauci mówią o prowokacji (FOTO: canva/FB)

Burza po zatrzymaniu „Nazara”. Internauci mówią o prowokacji

Zatrzymanie znanego w internecie 44-letniego mężczyzny, występującego pod pseudonimem „Nazar”, stało się jednym z najgłośniejszych wydarzeń ostatnich dni na Pomorzu. Policja ogłosiła, że mężczyzna usłyszał sześć zarzutów dotyczących gróźb, mowy nienawiści, propagowania przemocy oraz ujawniania danych osobowych. Jednak niemal natychmiast po publikacji komunikatu pojawiła się fala komentarzy podważających oficjalną wersję wydarzeń i broniących „Nazara”.

Historia tematu

Trzy fakty, które trzeba znać:
– zatrzymanie odbyło się 31 października około godziny 20 w Gdyni, przy ul. Morskiej
– test narkotykowy dał wynik pozytywny, choć mężczyzna był trzeźwy
– sąd ma dziś zdecydować, czy wobec „Nazara” zostanie zastosowany tymczasowy areszt


Kontrola drogowa zakończona zatrzymaniem

W piątkowy wieczór patrol gdyńskiej drogówki zatrzymał forda prowadzonego przez 44-letniego mężczyznę. Alkotest wykazał zero alkoholu, ale funkcjonariusze uznali, że kierowca zachowuje się nienaturalnie. Wtedy wykonano test na obecność narkotyków – wynik okazał się pozytywny. Policjanci zabrali mężczyznę na komisariat, a pobrana krew ma zostać przebadana laboratoryjnie.

Podczas czynności zabezpieczono telefon, z którego prowadzona była transmisja na żywo w mediach społecznościowych. To właśnie to nagranie stało się później jednym z głównych punktów spornych między zwolennikami „Nazara” a Policją.

Śledczy, po analizie materiałów publikowanych przez zatrzymanego, postawili mu sześć zarzutów. Jak podaje Komenda Miejska Policji w Gdyni, dotyczą one między innymi rozpowszechniania treści nawołujących do nienawiści, propagowania symboli poparcia dla agresji Rosji na Ukrainę, stosowania gróźb karalnych oraz naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych.

Czytaj więcej: PKM donosi za biało-czerwoną? Politycy reagują na działania spółki

Wersja Policji kontra wersja internautów

Choć komunikat Policji wydawał się jednoznaczny, już po kilku minutach pod postem Komendy Miejskiej Policji w Gdyni pojawiły się setki komentarzy. Ich treść wskazuje, że część opinii publicznej nie wierzy w oficjalną wersję. Wśród komentujących pojawiają się osoby twierdzące, że były świadkami zdarzenia.

Jedna z użytkowniczek pisze:

To bzdury, przecież ponad 200 osób widziało wasze rzekome zatrzymanie kilka minut po wywieszeniu polskiej flagi.

Inni dodają, że test narkotykowy nie został wykonany przy zatrzymanym, a trwał znacznie dłużej niż standardowa procedura. Pojawiły się też oskarżenia, że próbka mogła zostać podmieniona lub sfałszowana.

Wielu komentujących zarzuca Policji podwójne standardy. Jeden z nich pisze:

Za groźby wobec Polaków kara jest natychmiastowa, a za groźby wobec Polaków przez cudzoziemców – tylko grzywna. To jest sprawiedliwość?.

W tle tej dyskusji pojawia się także temat działalności niektórych organizacji społecznych, które – zdaniem komentatorów – same dopuszczają się ujawniania danych osobowych, choć publicznie oskarżają o to innych.

Część internautów twierdzi, że nagranie z transmisji live zostało zabezpieczone i stanowi dowód na to, że przebieg interwencji wyglądał inaczej, niż opisuje to komunikat Policji.

Polaryzacja opinii publicznej

Sprawa „Nazara” stała się punktem zapalnym w szerszej debacie o wolności słowa i sposobie działania organów ścigania. W komentarzach widać wyraźny podział: jedni uznają zatrzymanie za konieczne i słuszne, inni – za próbę uciszenia niewygodnego komentatora.

Nie brakuje też głosów, że oskarżony jedynie „mówił prawdę o banderowcach”, a jego zatrzymanie ma charakter polityczny. Takie opinie pojawiają się głównie w środowiskach narodowych i konserwatywnych. Wśród komentujących można też usłyszeć zarzuty o stosowanie „podwójnej moralności” – według nich Policja reaguje stanowczo tylko wobec określonej grupy społecznej.

Warto przypomnieć, że „Nazar” był już wcześniej znany służbom. W 2023 roku usłyszał dziewięć zarzutów za publikację treści nawołujących do nienawiści wobec osób narodowości ukraińskiej. Wtedy sąd zastosował wobec niego dwumiesięczny areszt tymczasowy. Teraz sytuacja może się powtórzyć.

Mowa nienawiści, ujawnienie danych osobowych i narkotyki

Policja podkreśla, że zatrzymanie ma charakter śledczy, a nie polityczny. W komunikacie czytamy, że sprawa dotyczy przede wszystkim publicznego rozpowszechniania treści nawołujących do nienawiści, gróźb i ujawniania danych osobowych bez zgody osób, których dotyczą.

W tle pozostaje jednak także kwestia kierowania pojazdem pod wpływem narkotyków. Wynik badań krwi, które wciąż są w laboratorium, zdecyduje o ewentualnym siódmym zarzucie. Ten wątek może przesądzić o tym, czy wobec „Nazara” zostanie zastosowany dłuższy areszt.

Czytaj więcej: TikToker „nazar” usuwa flagi Ukrainy w Gdańsku

Czekając na decyzję sądu

Sąd ma dziś rozpatrzyć wniosek prokuratora o tymczasowy areszt. Od tej decyzji zależy, czy „Nazar” spędzi kolejne tygodnie w izolacji, czy odpowie z wolnej stopy. Niezależnie od wyniku, sprawa już teraz stała się głośnym symbolem sporu o wolność słowa, mową nienawiści i sposób, w jaki organy państwa reagują na kontrowersyjne treści w internecie.

Kluczowa informacja – decyzja sądu zapadnie jeszcze dziś. Jeśli przychyli się on do wniosku prokuratury, „Nazar” trafi do aresztu.

Zobacz też: Senat potępia Grzegorza Brauna za słowa o Auschwitz

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.