Gorącej dyskusja w mediach społecznościowych mieszkańców Pruszcza Gdańskiego po decyzji władz miejskich o zmianie herbu. Do tej pory symbolem miasta był wystylizowany lew, który teraz według oburzonej opinii publicznej został zastąpiony przez uproszczony gryf, ale bez skrzydeł. Spór dotyczy zarówno kwestii estetycznych, jak i znaczeniowych – wielu mieszkańców twierdzi, że nowy symbol nie oddaje historii i tożsamości miasta.
Historia tematu
-
Bez przetargu i bez konsultacji. Tak zlecano projekt herbu Pruszcza
Opublikowano: 02 gru 2025, 16:17
Szybkie fakty
• W projekcie nowego herbu miasto zmienia dotychczasowego lwa na postać gryfa.
• Zmiana została opracowana przez studio graficzne przy współpracy z komisją heraldyczną.
• Mieszkańcy uważają, że nowy herb wygląda „beznadziejnie”, a jego wprowadzenie odbyło się bez wystarczających konsultacji.
Zmiana herbu i reakcja społeczna
Władze Pruszcza Gdańskiego zdecydowały się na zmianę herbu – symbolu miasta, który zwykle pełni funkcję znaku rozpoznawczego i łączy mieszkańców. Według informacji opublikowanych przez miasto, nowy herb został opracowany przez firma graficzną Tata Studio we współpracy z zespołem przy Dom Wiedemanna oraz zatwierdzony przez odpowiednie gremia heraldyczne.
Zmiany, które podano jako uzasadnienie: uproszczenie rysunku, ujednolicenie obrysu tarczy, dostosowanie kształtu tarczy do zasad heraldycznych i dopracowanie kolorystyki.
Jednakże mieszkańcy miasta zareagowali bardzo krytycznie. Zarzuty obejmują przede wszystkim to, że nowy herb nie oddaje dawnego symbolu – dotychczasowego lwa – i że zmiana została przeprowadzona bez szerokiej debaty społecznej.
W komentarzach pojawiają się określenia typu „poprzedni jest lepszy”, „beznadziejny wygląd” czy „ignorowanie historii miasta”.

Spór o symbolikę i tożsamość
Herb miasta to nie tylko dekoracja – to wizualne podkreślenie historii, kultury i wspólnoty. W przypadku Pruszcza Gdańskiego dotychczasowy lew stanowił element tradycyjny, rozpoznawalny i związany z lokalną tożsamością. Zmiana na gryfa wywołała wrażenie odcinania się od przeszłości.
Ponadto, uproszczony styl graficzny nowego symbolu i zmiana formy – gryf bez skrzydeł – są krytykowane jako pozbawione wyrazu i charakteru. W oczach części mieszkańców wygląda to jak „symbol bez duszy”, który nie oddaje rangi ani historii miasta.
Warto dodać, że herb został zatwierdzony decyzją rady miejskiej, co rodzi pytania o zakres konsultacji społecznych. Wielu mieszkańców twierdzi, że nie miało realnej okazji wyrazić opinii lub że komunikacja w sprawie zmiany była niewystarczająca.
Lew to symbol Gdańska i całego regionu
Pruszcz przez wieki był częścią ziem należących do Gdańska – administracyjnie, handlowo i kulturowo. W heraldyce miast pomorskich lew jest jednym z najczęściej używanych znaków – oznacza:
- siłę,
- niezależność,
- straż nad szlakami handlowymi,
- powiązanie z wpływami gdańskimi.
To nie przypadek, że wiele okolicznych miejscowości korzysta z tego samego motywu w różnych wariantach.
Dlaczego to ważne?
Ta sprawa jest istotna z kilku powodów. Po pierwsze, symbolika miasta ma wpływ na wizerunek – zarówno wewnętrzny (mieszkańców), jak i zewnętrzny (potencjalnych inwestorów, turystów). Po drugie, odbywa się tutaj zderzenie tradycji z nowoczesnością – uproszczenie herbu to trend, ale jednocześnie rodzi ryzyko utraty autentyczności. Po trzecie, kwestia konsultacji z mieszkańcami dotyka szerszej debaty o partycypacji obywatelskiej i roli samorządu w decyzjach symbolicznych.
Czytaj więcej: Pruszcz Gdański dzierżawi drogę i blokuje dojazd? Mieszkańcy oburzeni
Zmieniony herb Pruszcza Gdańskiego wywołał falę niezadowolenia i pokazuje, że nawet zmiany graficzne mogą pociągać za sobą głębsze emocje społeczne. Czy mieszkańcy zostaną wysłuchani i czy możliwe są korekty? Czy uproszczenie graficzne było warte kosztów społecznych? Ostatecznie kluczowa informacja pozostaje na koniec: mimo estetycznych i proceduralnych zastrzeżeń – decyzja została już podjęta i nowy herb ma obowiązywać.







Dlaczego ma obowiązywać?! Nie chcemy go! 4 lata pracowano nad takim gniotem. Pan Gondek i jego zespół ma gdzieś zdanie mieszkańców. Zrobili „po cichu” we współpracy z jakąś mało znana pracownią graficzną. Jeszcze zasłaniają się Komisja Heraldyczna. To nie KH zapropojektowala ten żałosny herb. Tylko klika z Domu Wiedemanna patrzącą na ludzi z góry, organizująca zamknięte imprezy i wernisaże dla „swoich”