Aleksander Jankowski, radny Prawa i Sprawiedliwości z Gdańska i były wicewojewoda, został nowym prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej „Jasień”. To decyzja, która może zaskakiwać – dzielnica Jasień od lat głosuje raczej na Koalicję Obywatelską. Czy polityk z PiS przekona do siebie mieszkańców?
Trzy szybkie fakty
- Nowy prezes to aktywny radny PiS, który wcześniej był już zaangażowany w działania spółdzielni.
- Konkurs trwał zaledwie tydzień – ogłoszenie pojawiło się 9 grudnia, a dokumenty przyjmowano do 16 grudnia.
- Jankowski zapowiada dialog z mieszkańcami i stawia na poprawę jakości codziennego życia na Jasieniu.
Z polityki do spółdzielni – nieoczekiwana zmiana frontu
Wielu mieszkańców dzielnicy Jasień może się teraz zastanawiać: czy polityk, który dotąd zajmował się miejskimi i wojewódzkimi sprawami, odnajdzie się w codziennych troskach lokatorów? Aleksander Jankowski, który jeszcze niedawno pełnił funkcję wicewojewody pomorskiego, a obecnie jest radnym miejskim, od 1 stycznia oficjalnie pełni nową funkcję – prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Jasień”.
To o tyle ciekawy wybór, że dzielnica ta nie należy do bastionów Prawa i Sprawiedliwości. W lokalnych wyborach zdecydowanie wygrywa tu Koalicja Obywatelska. Sam Jankowski, który zasiada obecnie w Radzie Miasta Gdańska jako radny PiS, nie ukrywa, że zarządzanie spółdzielnią to dla niego nowe, ale ambitne wyzwanie.
Czuję się uhonorowany. Kierowanie spółdzielnią to odpowiedzialność, ale i szansa na realny wpływ na życie mieszkańców – mówi Jankowski.
Zaufanie zbudowane wcześniej – Jankowski już był obecny na Jasieniu
Zanim został prezesem, Jankowski już zaznaczył swoją obecność w spółdzielni. Jak mówi, w czerwcu 2025 roku jeden z mieszkańców poprosił go o reprezentowanie go na Walnym Zgromadzeniu WSM „Jasień”.
Zostałem wybrany przewodniczącym Zgromadzenia, a obrady – choć burzliwe – przeprowadziłem z myślą o mieszkańcach – relacjonuje.
Gdy we wrześniu z funkcji zrezygnował ówczesny prezes Waldemar Sopek, było jasne, że spółdzielnia będzie potrzebować nowego lidera. Konkurs ogłoszono na początku grudnia. Miał bardzo krótki termin – dokumenty należało złożyć do 16 grudnia. Po rozmowach kwalifikacyjnych Rada Nadzorcza postawiła właśnie na Jankowskiego.
Ich decyzja była jednoznaczna – uznali moją kandydaturę za najlepszą – dodaje.
Czytaj więcej: Radny z Gdańska na granicy z Niemcami: “Porażający widok”
Zamierza rozmawiać, słuchać i działać – jakie plany ma prezes?
Dla wielu członków spółdzielni kluczowe będzie to, czy Jankowski będzie prezesem „z gabinetu”, czy wyjdzie do ludzi. Polityk PiS zapewnia, że zamierza być dostępny i aktywny.
Chcę nie tylko słuchać mieszkańców, ale realnie polepszać funkcjonowanie spółdzielni i poprawiać komfort życia w naszym mieście – deklaruje.
Przed nim konkretne wyzwania: od remontów klatek schodowych, przez zagospodarowanie przestrzeni wspólnych, po negocjacje z wykonawcami i dbanie o stabilność finansową spółdzielni. Na Jasieniu mieszka kilka tysięcy osób. To nie tylko liczba, ale ogromna różnorodność potrzeb – od seniorów, przez młode rodziny, po singli.
Mimo że Jankowski reprezentuje barwy polityczne, które w tej części Gdańska nie cieszą się przewagą, może zdobyć zaufanie mieszkańców przez skuteczność, otwartość i konkretne działania.
Zobacz też: Gdańsk bez patroli? Jankowski punktuje Dulkiewicz po tragedii
mn







Mieszanie mieszkańców głosujących tak czy inaczej w wyborach do parlamentu (z tej czy innej dzielnicy) i przekładanie tego na wybór prezesa, jest pisaniem banialuków.
Autor powinien wiedzieć, że wyboru dokonuje Rada Nadzorcza (ta w WSM Jasień obecnie składa się z 3 na 5 członków – dwóch zrezygnowało). I to te osoby wybrały prezesa a nie wszyscy mieszkańcy dzielnicy! Ponadto WSM Jasień to nie cały Jasień, a taki wydźwięk ma artykuł.
Poglądowo propisowska (co najmniej w większości) Rada Nadzorcza wybrała na prezesa pisowskiego kandydata, bez żadnego doświadczenia w zarządzaniu spółdzielnią mieszkaniową. Dla mnie ten przypadkowy zbieg okoliczności też jest zaskakujący. Mieszanie w wybór wszystkich mieszkańców dzielnicy jest, delikatnie pisząc, nadużyciem, by nie nazwać tego niekompetencją piszącego. Ale w sumie czego innego w tym mendium można oczekiwać?