9 tys. podpisów pod petycją o zakaz zgromadzeń pro-life w Gdańsku. Działacze lewicy chcą zablokować modlitwy przed szpitalem na Zaspie. W niedzielę ma odbyć się kolejny różaniec.
Do prezydent Gdańska, Aleksandry Dulkiewicz trafiła petycja w sprawie zakazu zgromadzeń antyaborcyjnych w pobliżu szpitala na Zaspie. Inicjatywa Fundacji Widzialne zyskała wsparcie polityków Nowej Lewicy, Partii Razem oraz środowisk związanych z Akcją Demokracja. Pod dokumentem podpisało się 9 tys. osób.
Autorzy petycji domagają się, by prezydent Gdańska wydała zakaz kolejnych manifestacji. Argumentują, że demonstracje naruszają prawa pacjentów i zakłócają pracę szpitala.
Modlitwa, która przeszkadza
W ostatnich tygodniach przed placówką odbyły się 2 duże zgromadzenia środowisk pro-life. Organizuje je Fundacja Życie i Rodzina. Uczestnicy odmawiają różaniec w intencji zatrzymania aborcji, niosą banery i nagłaśniają swoje postulaty.
Na niedzielę 15 lutego zapowiedziano kolejne zgromadzenie.
Przypomnijmy, że w szpitalu w 2025 roku dokonano uśmiercenia pięciu płodów z użyciem chlorku potasu. Dokonano także 27 liczby aborcji wykonanych z tzw. przesłanki psychiatrycznej. Sprawę opisaliśmy osobnym artykułem.
Lewicowi działacze mówią o „mowie nienawiści” i „agresywnych hasłach”. Wskazują na drastyczne zdjęcia prezentowane podczas protestów. Twierdzą, że demonstracje powinny zostać zakazane.
Czytaj więcej: Kaja Godek znów pod szpitalem. Zgromadzenie rozwiązane
Prawo nie daje narzędzi
Problem w tym, że obowiązujące przepisy nie pozwalają władzom miasta prewencyjnie zakazać zgromadzenia zgłoszonego w trybie uproszczonym. Wiceprezydent Gdańska przyznał wprost, że urząd nie wydaje ani zgody, ani zakazu w takich przypadkach.
Może natomiast wysłać swojego przedstawiciela i ewentualnie rozwiązać zgromadzenie w trakcie jego trwania, jeśli dojdzie do naruszeń.
Tak stało się 18 stycznia, gdy demonstrację rozwiązano pod koniec jej trwania, powołując się na względy bezpieczeństwa. Działacze prolife byli zaskoczeni, ponieważ modlitwa się już skończyła.
Spór o wolność zgromadzeń
Lewica przekonuje, że wolność zgromadzeń nie może naruszać praw innych osób. Środowiska pro-life odpowiadają, że korzystają z konstytucyjnego prawa do manifestowania poglądów i publicznej modlitwy.
W tle jest szersza kwestia. Czy w Polsce można jeszcze publicznie sprzeciwiać się aborcji w miejscu, które dla tej debaty ma symboliczne znaczenie?
9 tys. podpisów to wyraźny sygnał mobilizacji jednej strony. Pytanie, czy kolejnym krokiem będzie próba zmian przepisów ograniczających zgromadzenia pod hasłem „ochrony komfortu”. Czy to początek cichego wypychania niewygodnych poglądów z przestrzeni publicznej?
Zobacz: Protest przed szpitalem na Zaspie przeciwko aborcji

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






