Referendum w Krakowie. Sondażowe wyniki uderzają w Miszalskiego (FOTO: wbijamszpile.pl)

Nowość! Referendum w Krakowie. Sondażowe wyniki uderzają w Miszalskiego

Według exit poll większość głosujących opowiedziała się za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta. Co ważne, frekwencja miała przekroczyć wymagane progi. Oficjalne dane mają być znane w poniedziałek rano, ale już teraz widać, że mieszkańcy wysłali władzom miasta bardzo mocny sygnał.

Sondaż nie zostawia złudzeń

Z badania exit poll OGB dla Polsat News i Stan360 wynika, że frekwencja w referendum wyniosła 33,4 proc. To kluczowa informacja, bo oba głosowania są liczone oddzielnie i dla każdego z nich osobno sprawdza się ważność.

W praktyce oznacza to, że zarówno referendum w sprawie prezydenta Krakowa, jak i referendum dotyczące Rady Miasta powinny być ważne. Trzeba oczywiście pamiętać o marginesie błędu, który przy tego typu badaniach wynosi zwykle około 2 punktów procentowych. Mimo to wynik frekwencyjny jest wyraźnie powyżej wymaganych progów.

A same liczby? Bardzo mocne. Za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego opowiedziało się 97,8 proc. uczestników głosowania. Przeciw było tylko 2,2 proc. W przypadku Rady Miasta za jej odwołaniem zagłosowało 96,0 proc. biorących udział w referendum, a przeciw 4,0 proc.

To nie jest delikatne ostrzeżenie. To raczej komunikat napisany wielkimi literami.

Progi zostały przekroczone

Referendum trwało od godz. 7.00 do 21.00. Aby głosowanie dotyczące prezydenta było ważne, do urn musiało pójść co najmniej 158 555 mieszkańców. To 3/5 liczby osób, które brały udział w drugiej turze wyborów prezydenta miasta. W przeliczeniu dawało to frekwencję na poziomie około 27 proc.

W przypadku Rady Miasta próg był wyższy. Potrzebnych było 179 792 głosujących, czyli około 30,6 proc. uprawnionych. A tych, według danych Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie, było 585 228 według stanu na koniec marca.

Sondażowe 33,4 proc. oznacza więc, że oba warunki miały zostać spełnione. Ostatecznie potwierdzić mają to oficjalne wyniki, których delegatura KBW w Krakowie spodziewa się w poniedziałek w godzinach porannych.

Referendum w Krakowie. Sondażowe wyniki uderzają w Miszalskiego (FOTO: wbijamszpile.pl)
Referendum w Krakowie. Sondażowe wyniki uderzają w Miszalskiego (FOTO: wbijamszpile.pl)

SCT na pierwszym miejscu

Najmocniejszym impulsem do udziału w referendum okazała się Strefa Czystego Transportu. Ten temat wskazało 28,3 proc. ankietowanych. Dla wielu mieszkańców nie jest to abstrakcyjna regulacja z urzędowego dokumentu, tylko sprawa codzienna. Dojazd do pracy, odwiezienie dziecka, wizyta u lekarza, samochód starszy, ale jeszcze sprawny – i nagle człowiek zaczyna liczyć, czy w ogóle będzie mógł normalnie poruszać się po mieście.

Drugim najczęściej wskazywanym powodem był poziom zadłużenia Krakowa. Tak odpowiedziało 22 proc. badanych. Na kolejnych miejscach znalazły się sposób zarządzania spółkami miejskimi i nepotyzm – 14,3 proc., rosnące koszty życia w mieście – 10,5 proc., a także ogólna ocena kierunku rozwoju Krakowa – 9,7 proc.

Nie zabrakło też spraw bardziej przyziemnych, ale dla mieszkańców bardzo odczuwalnych. Podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej wskazało 8,9 proc. ankietowanych. To właśnie takie decyzje widać od razu w portfelu. Bilet droższy o kilka złotych może dla urzędnika wyglądać jak detal, ale dla rodziny, która codziennie jeździ komunikacją, po miesiącu robi się z tego konkretna kwota.

Miasto pod presją kosztów

Wśród powodów udziału w referendum pojawiły się także niespełnione obietnice wyborcze – 2,5 proc., coraz trudniejsza sytuacja na rynku pracy – 2,1 proc. oraz rozczarowanie tempem zmian w Krakowie – 1,7 proc.

Te liczby są mniejsze, ale też coś mówią. Część mieszkańców nie przyszła do urn z jednego powodu. Raczej nazbierało się. Najpierw jedna decyzja, potem kolejna, potem podwyżka, potem poczucie, że nikt specjalnie nie słucha. W polityce lokalnej takie rzeczy potrafią ważyć więcej niż wielkie hasła z kampanii.

Organizatorzy referendum i przeciwnicy prezydenta zarzucali władzom miasta m.in. wprowadzenie Strefy Czystego Transportu, podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej oraz rozszerzenie strefy płatnego parkowania na weekendy. Do tego dochodziły oskarżenia o nieodpowiedzialną politykę finansową, kolesiostwo przy obsadzaniu stanowisk, niespełnianie obietnic i styl sprawowania urzędu, który – według krytyków – szkodzi wizerunkowi Krakowa.

Rząd Tuska mniej istotny niż magistrat

Ciekawy jest jeszcze jeden element badania. Ankietowanych zapytano, czy do udziału w referendum bardziej skłoniła ich negatywna ocena władz miasta, czy negatywna ocena rządu Donalda Tuska.

Odpowiedź jest dość jasna. Aż 74 proc. wskazało na władze Krakowa. Negatywną ocenę rządu Tuska jako główny powód udziału w referendum podało 26 proc. badanych.

To ważne, bo pokazuje, że głosowanie miało przede wszystkim lokalny charakter. Owszem, polityka krajowa zawsze jakoś w tle pracuje. Zwłaszcza przy tak dużym mieście i tak ostrym sporze. Ale z sondażu wynika, że krakowianie oceniali głównie to, co dzieje się pod Wawelem: transport, opłaty, zadłużenie, parkowanie, styl rządzenia.

Czytaj też: 24 maja referendum w Krakowie. Aleksander Miszalski może stracić urząd

134 tysiące podpisów i finał przy urnach

Do referendum doprowadziło narastające niezadowolenie części mieszkańców. W inicjatywę zaangażowali się również politycy PiS i Konfederacji. Skala poparcia dla wniosku była duża – podpisało się pod nim 134 tys. krakowian.

Teraz wszystko zależy od oficjalnych wyników. Sondażowe dane są jednak jednoznaczne: frekwencja miała wystarczyć, a wśród uczestników głosowania zdecydowanie dominowało poparcie dla odwołania prezydenta i Rady Miasta.

Kraków dał władzom lekcję, której nie da się łatwo przykryć konferencją prasową. Mieszkańcy mogą różnić się w ocenach, ale jedno po tym głosowaniu widać wyraźnie – sprawy miejskie, nawet te techniczne i pozornie nudne, potrafią wyprowadzić ludzi z domu. Zwłaszcza gdy zaczynają dotykać ich samochodu, biletu, miejsca parkingowego i domowego budżetu.

mn



Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.


Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.