Czy Dulkiewicz odpowie na apel Tuska w sprawie spółek? (FOTO: KPRM/Grzegorz Mehrring/gdansk.pl/AmberExpo)

Czy Dulkiewicz odpowie na apel Tuska w sprawie spółek?

Gdańscy radni Prawa i Sprawiedliwości chcą sprawdzenia, kto faktycznie zasiada we władzach miejskich spółek. Andrzej Skiba, Barbara Imianowska i Przemysław Majewski złożyli interpelację do prezydent Aleksandry Dulkiewicz w sprawie odpartyjnienia spółek z udziałem Miasta Gdańska. Impulsem były słowa premiera Donalda Tuska, który zaapelował do samorządów o rozważenie pełnego odpolitycznienia takich podmiotów. Teraz radni pytają, czy Gdańsk potraktuje ten apel poważnie.

Apel Tuska wraca do Gdańska

Sprawa zaczęła się od piątkowej konferencji prasowej premiera Donalda Tuska dotyczącej afery w warszawskim Szpitalu Południowym. Szef rządu zaapelował wtedy do samorządów w całej Polsce o rozważenie pełnego odpartyjnienia spółek samorządowych. Jak wskazywał, miałoby to służyć reputacji samorządów.

Gdańscy radni PiS postanowili sprawdzić, czy za słowami pójdą konkretne działania także w Gdańsku. W interpelacji skierowanej do Aleksandry Dulkiewicz pytają wprost, czy prezydent miasta podziela stanowisko premiera i czy widzi potrzebę odpartyjnienia spółek z udziałem Gdańska.

To politycznie niewygodne pytanie. Zwłaszcza że dotyczy nie abstrakcyjnej debaty o standardach, ale realnych stanowisk w radach nadzorczych i zarządach. A tam, jak wiadomo, kończy się wielka retoryka, a zaczynają konkretne funkcje, wpływy i pieniądze.

Radni chcą listy nazwisk

Autorzy interpelacji pytają między innymi o to, ile osób powiązanych politycznie zasiada obecnie w radach nadzorczych i zarządach spółek z udziałem Miasta Gdańska. Chodzi o członków partii politycznych, radnych różnych szczebli oraz osoby pełniące funkcje w strukturach partyjnych.

Radni domagają się nie tylko liczby, ale też wskazania konkretnych osób, nazw spółek i pełnionych funkcji. To ważny element, bo sama ogólna odpowiedź w stylu „wszystko odbywa się zgodnie z przepisami” raczej nie zamknie sprawy. Przynajmniej nie powinna.

W interpelacji pojawia się również pytanie o jawne i apolityczne kryteria naboru do władz miejskich spółek. Radni chcą wiedzieć, czy prezydent zamierza wprowadzić zasady oparte na kwalifikacjach, doświadczeniu branżowym czy wynikach konkursu. Innymi słowy: mniej politycznego zaplecza, więcej kompetencji. Brzmi rozsądnie. Pytanie, czy realnie wykonalne w gdańskim układzie.

Zobacz też: Karuzela stanowisk w miejskich spółkach w Gdańsku

Przykład z Bielska-Białej

Radni PiS wskazują też pierwszy przykład reakcji na apel premiera. Chodzi o dr. Klaudiusza Komora, radnego Rady Miejskiej w Bielsku-Białej z klubu Koalicji Obywatelskiej, który 3 lipca 2026 r. zrezygnował z funkcji członka rady nadzorczej Specjalistycznego Szpitala w Zabrzu.

Według autorów interpelacji decyzja ta została powiązana właśnie ze słowami Donalda Tuska. Dlatego pytają, czy Aleksandra Dulkiewicz zamierza wystąpić z podobnym apelem do osób powiązanych politycznie, które zasiadają dziś w organach gdańskich spółek.

To może być test nie tylko dla władz miasta, ale też dla całego lokalnego zaplecza politycznego. Bo łatwo mówić o standardach, kiedy dotyczą przeciwników. Trudniej, gdy trzeba spojrzeć na własne nominacje i własne środowisko.

Czytaj również: Przetarg na Muzeum Westerplatte ledwo ogłoszony i już wpłynęły odwołania

Czas na harmonogram

W interpelacji znalazło się także pytanie o harmonogram ewentualnych działań. Radni chcą wiedzieć, czy prezydent Gdańska przedstawi Radzie Miasta informację lub sprawozdanie dotyczące składu personalnego organów spółek miejskich pod kątem politycznych powiązań ich członków.

Zgodnie z przepisami odpowiedź powinna zostać udzielona w ciągu 14 dni. To oznacza, że władze Gdańska nie będą mogły długo odkładać tematu na później.

Dla mieszkańca może to brzmieć jak kolejna samorządowa przepychanka. Ale sprawa dotyczy miejskich spółek, czyli podmiotów, które mają wpływ na codzienne życie w mieście. Od usług komunalnych, przez infrastrukturę, po obszary, za które ostatecznie i tak płaci mieszkaniec – w rachunkach, podatkach albo cenach miejskich usług.

PiS mówi o partyjnych nominatów

Radni Skiba, Imianowska i Majewski nie ukrywają, że oczekują od władz Gdańska konkretnych decyzji. W swoim stanowisku piszą, że „czas skończyć z dojeniem miejskich spółek przez partyjnych nominatów”. Mocne słowa, ale wpisujące się w szerszy spór o to, czy samorządowe spółki są zarządzane przede wszystkim przez fachowców, czy raczej przez ludzi z politycznego klucza.

Teraz ruch jest po stronie prezydent Aleksandry Dulkiewicz. Może uznać apel premiera za ważny także dla Gdańska i rozpocząć przegląd personalny. Może też odpowiedzieć ogólnie, bez większych deklaracji. Tylko wtedy pytanie wróci. I to pewnie szybciej, niż władze miasta by chciały.

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.