Przetarg na Muzeum Westerplatte ledwo ogłoszony i już wpłynęły odwołania (FOTO: Muzeum II Wojny Światowej)

Przetarg na Muzeum Westerplatte ledwo ogłoszony i już wpłynęły odwołania

Muzeum II Wojny Światowej ogłosiło przetarg na drugi etap budowy Muzeum Westerplatte. Miało być „coraz bliżej”, ale bardzo szybko zrobiło się mniej spokojnie. Postępowanie nie doszło jeszcze nawet do otwarcia ofert, a już wpłynęły cztery odwołania. Przy tak symbolicznej inwestycji to nie jest drobny zgrzyt w papierach.

Cztery odwołania po 11 dniach

Przetarg zamieszczono 18 czerwca 2026 r. Oferty mają być składane do 7 sierpnia do godz. 12:00, a ich otwarcie zaplanowano tego samego dnia o 12:15. Terminy mogą sprawiać wrażenie napiętych, zwłaszcza że chodzi o inwestycję symboliczną i zapewne ważną wizerunkowo przed rocznicą wybuchu wojny.

Procedura dopiero więc ruszyła. Do wyboru wykonawcy było jeszcze daleko. Tymczasem już 29 czerwca, czyli po 11 dniach, do zamawiającego trafiły odwołania.

Z dokumentu Muzeum II Wojny Światowej z 30 czerwca wynika, że odwołania złożyły cztery firmy: Dekpol Budownictwo, Budimex, STRABAG i Doraco. To nie są przypadkowe nazwy z marginesu rynku. To duzi gracze, którzy dobrze wiedzą, o co walczy się w takim postępowaniu.

Zobacz też: Przetarg ogłoszony na stronie Platformie Zakupowej

Szczegóły zastrzeżeń

Odwołania potencjalnych wykonawców pokazują, że problem z przetargiem na budowę Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 nie sprowadza się wyłącznie do formalnego sporu o zapisy SWZ. Największe firmy budowlane wskazują, że dokumentacja przetargowa może ograniczać konkurencję, przerzucać na wykonawców trudne do oszacowania ryzyka i utrudniać przygotowanie rzetelnej oferty.

Dekpol zakwestionował przede wszystkim mechanizm waloryzacji wynagrodzenia. W ocenie spółki zapisy umowy są w tym zakresie pozorne, bo ograniczają pojedynczą zmianę wynagrodzenia do 5 proc., a łączny limit wszystkich zmian do 7,5 proc. wartości kontraktu. Przy wieloletniej inwestycji budowlanej, realizowanej w warunkach zmiennych cen materiałów i kosztów pracy, taki mechanizm (według odwołującego) nie zabezpiecza realnie wykonawcy przed wzrostem kosztów. Dekpol domaga się podniesienia limitu waloryzacji do 20 proc.

Najszersze odwołanie złożył STRABAG. Firma kwestionuje kilka elementów dokumentacji: wymagania wobec kierownika budowy, kryterium skrócenia jednego z terminów pośrednich, zasady waloryzacji oraz obowiązki związane ze współpracą z przyszłym wykonawcą wystawy stałej. Ten ostatni wątek jest szczególnie istotny. STRABAG wskazuje, że wykonawca robót budowlanych ma wziąć na siebie ryzyka organizacyjne i finansowe współpracy z podmiotem, który zostanie wyłoniony w innym postępowaniu, a którego harmonogram, zakres prac i szczegółowe wymagania nie są jeszcze znane. W praktyce oznacza to, że wykonawca miałby wycenić w ofercie coś, czego na etapie składania ofert nie da się precyzyjnie oszacować.

DORACO uderza z kolei w warunki doświadczenia wykonawcy. Spółka domaga się, aby zamawiający dopuścił doświadczenie z ostatnich 10 lat, a nie z krótszego okresu. Argumentuje, że inwestycje porównywalne do Muzeum Westerplatte – duże, specjalistyczne, często wieloletnie, obejmujące obiekty podziemne, ściany szczelinowe i prace w obszarach zabytkowych – nie pojawiają się na rynku co chwilę. Zdaniem DORACO ograniczenie okresu referencyjnego może eliminować firmy, które mają realne doświadczenie, ale zdobyły je nieco wcześniej.

Budimex skupił się na wymaganiach wobec kadry kierowniczej. Firma kwestionuje m.in. to, że zamawiający przy doświadczeniu kierownika robót nie dopuszcza doświadczenia zdobytego jako kierownik budowy, choć ta funkcja jest szersza i obejmuje większą odpowiedzialność. Budimex chce także dopuszczenia doświadczenia przy obiektach podziemnych II kategorii geotechnicznej, a nie wyłącznie III kategorii. W przypadku kierowników robót sanitarnych, elektrycznych i telekomunikacyjnych spółka wskazuje natomiast, że przy liczeniu wartości prac instalacyjnych powinno się uwzględniać także wartość urządzeń i wyposażenia, bo bez nich instalacje nie stanowią funkcjonalnej całości.

Z odwołań wyłania się więc spójny obraz: wykonawcy nie kwestionują samej potrzeby budowy muzeum ani skali inwestycji, ale sposób przygotowania przetargu. Ich zdaniem zamawiający ustawił część warunków zbyt wąsko, a część ryzyk opisał tak, że mogą one podnieść ceny ofert albo zniechęcić część firm do udziału w postępowaniu. Teraz kluczowe będzie, czy Krajowa Izba Odwoławcza uzna te argumenty i nakaże zmianę dokumentacji przetargowej.

Przetarg na Muzeum Westerplatte ledwo ogłoszony i już wpłynęły odwołania (FOTO: Muzeum II Wojny Światowej)
Przetarg na Muzeum Westerplatte ledwo ogłoszony i już wpłynęły odwołania (FOTO: Muzeum II Wojny Światowej)

Wizualizacje swoje, przetarg swoje

Jeszcze w komunikacie prasowym muzeum podkreślało, że drugi etap budowy jest coraz bliżej. Pokazano wizualizacje, opisano wejście do muzeum, podziemny budynek i ekspozycję, która ma opowiadać nie tylko o walkach z września 1939 r., ale też o przemianach półwyspu oraz wpływie wojny na ekosystem.

Plan jest duży. Drugi etap obejmuje ok. 12 ha terenu na południe od ul. mjr. Henryka Sucharskiego. W sąsiedztwie Pomnika Obrońców Wybrzeża ma powstać podziemny budynek o powierzchni użytkowej ok. 7000 mkw. Z tego prawie 2800 mkw. ma zostać przeznaczone na przestrzeń wystawienniczą.

Do tego dochodzi odtworzenie historycznych ciągów komunikacyjnych, prace przy reliktach, konserwacja Pomnika Obrońców Wybrzeża, działania przy ruinach nowych koszar i wyeksponowanie odkryć archeologicznych. Brzmi efektownie. Tyle że zanim budowa ruszy, trzeba przejść przez przetarg. A ten już się komplikuje.

Stawką jest harmonogram

Wykonawca będzie miał 35 miesięcy od podpisania umowy na realizację drugiego etapu. To prawie trzy lata, ale przy takiej inwestycji nie jest to komfortowy zapas. Mówimy o pracach budowlanych, konserwatorskich, archeologicznych i infrastrukturalnych w miejscu, którego nie da się traktować jak zwykłego placu budowy. Do tego dochodzą obawy na trafienie na niewypały i niewybuchy.

Każde opóźnienie na etapie przetargu może więc odbić się dalej. Najpierw przesunie się wybór wykonawcy. Potem podpisanie umowy. Potem wejście na teren. Tak rodzą się poślizgi, które później tłumaczy się „czynnikami formalnymi”.

Dla turysty to może brzmieć jak nudna urzędowa historia. W praktyce oznacza ogrodzenia, zmienione trasy zwiedzania, ograniczenia dostępu i kolejne miesiące czekania. Westerplatte nie jest dowolną działką pod inwestycję. To miejsce pamięci. Tu bałagan widać szybciej.

Przetarg na Muzeum Westerplatte ledwo ogłoszony i już wpłynęły odwołania (FOTO: Muzeum II Wojny Światowej)
Przetarg na Muzeum Westerplatte ledwo ogłoszony i już wpłynęły odwołania (FOTO: Muzeum II Wojny Światowej)

Cena to 60 proc., po 20 proc. gwarancji i skrócenie terminu

W kryteriach oceny ofert cena ma wagę 60 proc. Skrócenie terminu pośredniego to 20 proc., a okres gwarancji kolejne 20 proc. Zamawiający chce więc nie tylko dobrej ceny, ale też szybszej realizacji części prac i dłuższej odpowiedzialności wykonawcy.

Na papierze wygląda to rozsądnie. Problem w tym, że przy inwestycji z archeologią, zabytkami, podziemnym budynkiem i pracami na dużym terenie każda obietnica terminowa może później boleć. Wykonawca zadeklaruje ambitnie, zamawiający przyzna punkty, a potem na placu budowy pojawi się rzeczywistość. Ziemia, odkrycia, nadzory, uzgodnienia. Nuda? Może. Ale to właśnie ona potrafi zatrzymać wielkie projekty.

Decyzja rządu w tle

Jest jeszcze jeden istotny element. W dokumentach przetargowych pojawia się informacja o zmianie uchwały Rady Ministrów dotyczącej programu wieloletniego „Budowa Muzeum Westerplatte i Wojny 1939” na lata 2023-2027. Z zapisów wynika, że bez tej zmiany nie będzie możliwe udzielenie zamówienia, a jej brak może być podstawą unieważnienia postępowania.

To ważne zdanie. Oznacza, że przetarg ruszył, firmy analizują dokumenty, pojawiły się odwołania, ale nad finałem wciąż wisi decyzja na poziomie rządowym. Przy inwestycji finansowanej i wspieranej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego to nie jest szczegół techniczny.

Muzeum buduje narrację o kolejnym etapie i przybliżaniu inwestycji. Dokumenty pokazują jednak mniej efektowną stronę sprawy: odwołania, ryzyka proceduralne i zależność od decyzji, które muszą zapaść poza samym muzeum.

Westerplatte nie wybacza chaosu

Na półwyspie trwają już prace w ramach pierwszego etapu. Od lutego 2026 r. prowadzi je Strabag. Muzeum zapowiada, że ta część ma zostać udostępniona zwiedzającym w II połowie 2027 r. Równolegle prowadzone są badania archeologiczne, które mają potrwać do sierpnia 2026 r.

To oznacza, że cały projekt wymaga precyzji. Jeden etap już trwa, drugi dopiero szuka wykonawcy, archeolodzy prowadzą swoje prace, a turyści nadal mają korzystać z przynajmniej części terenu. Da się to pogodzić, ale tylko przy sprawnej organizacji.

Na razie widać coś innego: przetarg nie został rozstrzygnięty, oferty nie zostały otwarte, a już trzeba mierzyć się z czterema odwołaniami. To nie przekreśla budowy Muzeum Westerplatte. Ale odbiera tej sprawie spokojny, urzędowy ton.

Bo jeśli inwestycja w tak ważnym miejscu zaczyna się od sporów przed wyborem wykonawcy, to pytanie o dalszy harmonogram jest całkowicie uzasadnione.

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.