Zwykła interwencja w sklepie szybko przerodziła się w sprawę kryminalną z poważnymi zarzutami. W środę na gdańskim Przymorzu policjanci zatrzymali mężczyznę, który miał ukraść alkohol, a potem zaatakować ochroniarza. Nie ręką, nie przypadkiem. Uderzył go siatką, w której była szklana butelka. Dalej poszło już lawinowo.
Sprawa zaczęła się od alkoholu w dyskoncie na Przymorzu
Do zdarzenia doszło w środę, 1 lipca 2026 roku, w jednym ze sklepów przy ul. Obrońców Wybrzeża popularnej sieci. Według ustaleń policjantów 35-latek zabrał alkohol i próbował wyjść, nie płacąc. Na jego drodze stanął ochroniarz.
Miejsce zdarzenia na mapie
Wtedy sytuacja przestała być w 100 proc. zwykłą kradzieżą sklepową. Mężczyzna miał uderzyć pracownika ochrony w okolice głowy siatką, w której znajdowała się szklana butelka.
Dzielnicowi z Komisariatu Policji V w Gdańsku zatrzymali podejrzanego i przewieźli go do jednostki. Tam zaczęły się dalsze czynności. I szybko wyszło, że ta jedna interwencja może być tylko fragmentem większej historii.
Perfumy, drogeria i kolejne straty
Policjanci z Przymorza sprawdzili wcześniejsze zdarzenia i powiązali zatrzymanego z serią kradzieży. Ustalili, że od kwietnia do maja tego roku mężczyzna miał dopuścić się 10 kradzieży. Straty oszacowano na ponad 5500 zł. Jego celem były głównie drogie perfumy.
Na tym nie koniec. Według funkcjonariuszy od maja do czerwca miał jeszcze trzykrotnie kraść w jednej z drogerii kosmetycznych. Tam wartość zabranych produktów przekroczyła 7600 zł.
Łącznie daje to ponad 13 100 zł strat, nie licząc środowej kradzieży alkoholu. Dla sklepu to nie jest już „towar, który zniknął z półki”. Ktoś musi to wpisać w straty, ktoś inny zabezpieczać sklep, a zwykły klient coraz częściej widzi zamknięte gabloty, dodatkowe blokady i podejrzliwe spojrzenia przy kasie. Tak działa ta drobna przestępczość, która wcale nie jest taka drobna.
Czytaj też: Awantura o butelkę wódki w dyskoncie na Oruni Górnej
Zarzuty i decyzja sądu
Zatrzymany usłyszał zarzuty, między innymi kradzieży oraz kradzieży rozbójniczej. To poważniejsza kwalifikacja, bo w sprawie pojawiła się przemoc wobec osoby próbującej zatrzymać sprawcę.
Mężczyzna był już wcześniej karany za podobne przestępstwa i odbywał kary więzienia. To ma znaczenie. W takiej sytuacji odpowiedzialność może być znacznie surowsza. Teraz grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.
Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku, na wniosek prokuratora Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa, zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na 2 miesiące. Innymi słowy – najbliższych tygodni nie spędzi na wolności.
Zobacz też: Awantura na Suchaninie o wagę cukierniczą
Nie tylko jeden zatrzymany
Tego samego dnia dzielnicowi z Przymorza zatrzymali także drugiego mężczyznę. Chodzi o 42-latka, który miał kraść kawę. Według policji działał od 23 czerwca do 1 lipca, wykorzystując nieuwagę personelu sklepu.
Wartość skradzionych produktów oszacowano na ponad 800 zł. Schemat był prosty: wejść, zabrać, wykorzystać moment i wyjść. Tyle że tym razem się nie udało.
Policja pokazuje, że takie sprawy nie zawsze kończą się na machnięciu ręką. Nawet jeśli sprawca liczy, że przy kilku produktach nikt nie będzie „robił afery”, to kolejne kradzieże układają się w konkretny materiał dowodowy. A potem przychodzi zatrzymanie. Bez fajerwerków, ale skutecznie.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

