Ratownik z Gdańska został brutalnie pobity pod klubem 100cznia. Stanął w obronie młodszych uczestników imprezy. Dziś leży pod opieką lekarzy, a jego koledzy szukają świadków. Sprawa trafiła już na policję.
Aktualizacja
Policja potwierdza portalowi wbijamszpile.pl zajścia na ul. Elektryków w Gdańsku.
Sprawa prowadzona jest w kierunku pobicia. W wyniku zdarzenia ucierpiał 18-letni mężczyzna. Prowadzimy czynności mające na celu ustalenie sprawców. Zabezpieczamy nagrania z monitoringu, zbieramy relacje świadków zdarzenia – mówi Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Co wydarzyło się przed klubem
Do zdarzenia doszło 13 marca, w piątek wieczorem. Przed klubem 100cznia ustawiła się kolejka uczestników tzw. połowinek kilku gdańskich liceów. Wśród nich byli uczniowie II LO, VIII LO im. KEN, X LO im. Lecha Bądkowskiego, XIX LO im. Mariana Mokwy oraz XXI LO. Imprezę organizowała firma Hyper Party Centre. Wydarzenie oznaczono jako 16+. I właśnie w tej kolejce miało dojść do groźnych scen.
Z relacji wynika, że nieznani mężczyźni próbowali zabierać młodym ludziom bilety i sprzedawać alkohol. Ratownik Gdańskiego Ratownictwa Wodnego zareagował. Zwrócił uwagę i stanął w obronie osób, które mogły zostać oszukane.
Napastnik został odpędzony. Jednak po chwili wrócił. Tym razem nie sam. Wspólnie z kolegami miał brutalnie zaatakować ratownika. Świadkowie mówią o pobiciu, które trudno nazwać szarpaniną. To miała być regularna napaść kilku osób na jednego człowieka. Czy to naprawdę przypadek, że agresorzy czuli się tak pewnie?
Brak reakcji ochrony
Najbardziej niepokoją relacje dotyczące ochrony klubu. Z przekazów świadków wynika, że ochrona nie zareagowała na zgłoszenia o bójce. Nie wezwano policji. Co więcej, osoby informujące o sytuacji miały usłyszeć wulgarną odpowiedź i zostać odesłane. Trudno przejść obok tego obojętnie. Mówimy o imprezie z udziałem niepełnoletnich, oznaczonej jako 16+. W takich sytuacjach standardy bezpieczeństwa powinny być wyższe niż zwykle.
Z kolei Gdańskie Ratownictwo Wodne podkreśla, że ich kolega nadal pozostaje pod opieką lekarzy. Obrażenia okazały się na tyle poważne, że wymaga specjalistycznej pomocy. Organizacja opublikowała apel o pomoc w dotarciu do świadków. Wiadomo, że część osób nagrywała zdarzenie telefonami. Każde nagranie może być dziś kluczowe. W efekcie ruszyła internetowa mobilizacja.
Czytaj więcej: Śmierć studenta na torach SKM sprzed 30 lat. Historia, która wstrząsnęła regionem
Apel o pomoc i konsekwencje
Sprawa została zgłoszona na policję. To ważny krok, ale bez świadków i materiałów dowodowych śledztwo może potrwać miesiącami. Dlatego ratownicy proszą o kontakt wszystkich, którzy widzieli zajście. Udostępniono numer telefonu 695256187 oraz adres mailowy [email protected]. Można też pisać przez media społecznościowe. W internecie jest siła. Czasem jedno nagranie zmienia bieg sprawy.
Co istotne, cała sytuacja wywołała szerszą dyskusję o bezpieczeństwie młodzieży na imprezach. Połowinki to dla wielu uczniów pierwsze większe wyjście do klubu. Rodzice zakładają, że skoro wydarzenie jest oficjalne i oznaczone jako 16+, organizator dopilnuje podstawowych zasad. Tymczasem wystarczy chwila, by doszło do tragedii.
Ratownicy nie kryją emocji. Podkreślają, że są przeciwni każdej formie przemocy i oczekują konsekwencji wobec sprawców. To nie jest tylko sprawa jednego pobicia. To test dla miasta i służb. Czy pokażemy, że agresja na ulicy nie pozostaje bezkarna? Odpowiedź poznamy w najbliższych tygodniach.
Zobacz też: Brutalne pobicie pałką teleskopową w centrum Gdańska
mn

