Weszli do świątyni i wynieśli szkatułkę z datkami. Policja wpadła na ich trop. 42-letni mężczyzna i 43-letnia kobieta usłyszeli zarzuty. Sprawa dotyczy kradzieży z 19 lutego w Pruszczu Gdańskim. Mężczyzna odpowie jako recydywista.
Monitoring nie pozostawił złudzeń
Do zdarzenia doszło 19 lutego w Kościele Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Sprawcy zabrali szkatułkę z pieniędzmi ofiarowanymi przez wiernych. To środki, które zwykle trafiają na potrzeby parafii lub cele charytatywne. Tym razem ktoś postanowił sięgnąć po nie bez skrupułów. Sprawą zajęli się kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim. Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring i zaczęli analizować nagrania. W efekcie wytypowali kobietę i mężczyznę widocznych na kamerach.
Pod koniec ubiegłego tygodnia policjanci zatrzymali 42-latka i 43-latkę. Oboje trafili do policyjnego aresztu. Usłyszeli już zarzuty kradzieży. Co istotne, mężczyzna działał w warunkach powrotu do przestępstwa. Odpowie więc jako recydywista. To oznacza surowszą odpowiedzialność karną.
Zobacz też: Ciało mężczyzny w Zatoce Puckiej. Trwa śledztwo
Nawet 7,5 roku więzienia
Prawo w takich przypadkach jest jednoznaczne. Kradzież w warunkach recydywy zagrożona jest karą do 7,5 roku więzienia. Z kolei 43-letnia kobieta usłyszała dodatkowo dwa zarzuty za wykroczenia. Chodzi o kradzieże artykułów drogeryjnych. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Czy kilka chwil w kościele było warte takiego ryzyka? O tym zdecyduje wymiar sprawiedliwości.
Czytaj więcej: Ratownik pobity w Gdańsku. Szokujące kulisy imprezy 16+
mn






