Około 6:10 służby dostały zgłoszenie o poważnym wypadku w rejonie miejscowości Subkowy między Gniewem a Tczewem. Na miejscu szybko okazało się, że sytuacja jest znacznie poważniejsza, niż początkowo przypuszczano. Bilans zdarzenia jest tragiczny. Podano wstępne przyczyny wypadku.
Nowe fakty – aktualizacja
Pojawiły się pierwsze wstępne ustalenia dotyczące przyczyn porannego wypadku na krajowej 91. Jak wynika z komunikatu policji, kierowca volkswagena miał włączać się do ruchu z drogi podporządkowanej i nie ustąpić pierwszeństwa nadjeżdżającemu chryslerowi. Doszło do zderzenia bocznego, które zakończyło się tragicznie dla dwóch osób podróżujących volkswagenem.
Nowe informacje precyzują też moment samego zdarzenia – do wypadku doszło około godziny 6:10, czyli wcześniej, niż początkowo podawano. Wskazano również dokładniej miejsce – to miejscowość Narkowy, na odcinku drogi krajowej nr 91, który już od rana sprawia kierowcom spore problemy.
Pewne rozbieżności dotyczą liczby poszkodowanych. Według najnowszych danych ranne zostały cztery osoby, jednak dwie z nich – mimo podjętej na miejscu reanimacji – zmarły. To może tłumaczyć wcześniejsze doniesienia o dwóch rannych.



Samochody w rowie, jeden dachował
Po dojeździe na 49. kilometr drogi krajowej nr 91 strażacy zastali dwa rozbite auta osobowe poza jezdnią – oba znajdowały się w przydrożnym rowie. Jeden z pojazdów dachował, co tylko potwierdza siłę uderzenia.
W wypadku uczestniczyły cztery osoby – wszyscy to mężczyźni. Niestety, dla dwóch z nich podróż zakończyła się na miejscu. Zespół ratownictwa medycznego stwierdził zgon pasażerów volkswagena. Dwaj pozostali uczestnicy zostali ranni.
Walka o życie i ciężki sprzęt
Akcja ratunkowa była skomplikowana. Strażacy musieli użyć sprzętu hydraulicznego, by wydostać zakleszczonych z wraków. To zawsze oznacza jedno – czas gra ogromną rolę.
Na miejscu pracowały trzy zespoły ratownictwa medycznego, pojawił się też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jednego z rannych przetransportowano właśnie drogą lotniczą do Gdańska. Drugi trafił karetką do szpitala w Starogardzie Gdańskim.
Sześć zastępów straży pożarnej prowadziło działania, które trwały kilka godzin. To nie była rutynowa interwencja.



Czytaj także: Gdańsk: 20-letnia Julia zmarła po urosepsie
Utrudnienia i pytania bez odpowiedzi
Kierowcy przejeżdżający tym odcinkiem muszą liczyć się z poważnymi utrudnieniami. Droga krajowa nr 91 w miejscu wypadku jest częściowo zablokowana, ruch odbywa się z ograniczeniami. Na miejscu pracuje policja. Funkcjonariusze próbują ustalić, co dokładnie doprowadziło do tej tragedii. Na razie przyczyny nie są znane.
Zobacz też: Policjant i nauczyciel uratowali życie 33-latka w Pelplinie
mn

