Raport o stanie Gdańska. Widać coraz więcej problemów (FOTO: Aleksandra Dulkiewicz/FB)

Raport o stanie Gdańska za 2025 rok. Widać coraz więcej problemów

Gdański raport za 2025 rok miał być opowieścią o mieście, które idzie do przodu. I rzeczywiście – część liczb wygląda dobrze. Problem w tym, że zaraz obok są dane, które psują ten obraz. Bo gdy zajrzeć głębiej, widać miasto droższe w utrzymaniu, trudniejsze mieszkaniowo i coraz bardziej zależne od napływu ludzi z zewnątrz.

Wzrost, który robi migracja

Gdańsk podaje, że na koniec 2025 roku miał 489 328 mieszkańców. To o 677 osób więcej niż rok wcześniej, czyli wzrost o 0,14 proc. Brzmi nieźle, zwłaszcza na tle miast, które się kurczą. Tyle że w tej samej dokumentacji widać drugą stronę medalu: przyrost naturalny wyniósł minus 1085 osób. Urodziło się 3731 dzieci, zmarło 4766 osób. Miasto nie rośnie więc „naturalnie”. Bilans ratuje dodatnie saldo migracji, wynoszące 1524 osoby.

To ważna różnica. Inaczej wygląda miasto, w którym rodzi się więcej dzieci i stabilnie przybywa rodzin, a inaczej takie, które wciąga mieszkańców z okolicznych gmin, innych miast albo przyciąga osoby na chwilę. Papier przyjmie wzrost. Szkoła, przychodnia, tramwaj i rynek mieszkań już niekoniecznie.

Stare dzielnice tracą ludzi

Najmocniej widać to w starszych częściach miasta. W 2025 roku Przymorze Wielkie straciło 583 mieszkańców, Przymorze Małe 453, Śródmieście 383, a Wrzeszcz Dolny 369. Raport sam sugeruje, że część mieszkań w takich dzielnicach może trafiać na najem okazjonalny przez platformy typu Airbnb czy Booking albo stawać się lokatą kapitału. Maksymalna liczba takich obiektów w 2025 roku wyniosła 11 740.

Dla zwykłego mieszkańca to nie jest akademicka statystyka. To puste okna poza sezonem, walizki na klatce schodowej, znikający sąsiad i sklep, który bardziej opłaca się pod turystę niż pod rodzinę z bloku obok. Niby miasto żyje, ale czasem coraz mniej po swojemu.

Raport o stanie GdańskaMieszkania są, ale jakie?

W 2025 roku oddano w Gdańsku 5750 lokali mieszkalnych, czyli o 702 mniej niż rok wcześniej. Pozwoleń na budowę było 4229 – o 3042 mniej niż w 2024 roku. Raport mówi tu wprost o spowolnieniu na rynku pierwotnym.

Najwięcej nowych lokali powstaje w rękach deweloperów. W 2025 roku budownictwo deweloperskie odpowiadało za 92,9 proc. nowych mieszkań. Jednocześnie zasób komunalny skurczył się o 96 lokali i na koniec roku liczył 15 690 mieszkań. Na pomoc mieszkaniową z zasobu gminy czekało 720 wnioskodawców, a na TBS 398 osób.

I tu pojawia się prosty zgrzyt. Miasto może chwalić się budową, ale jeśli dominuje oferta rynkowa, to wielu ludzi i tak stoi pod ścianą. Nie każdy ma zdolność kredytową, nie każdy ma rodziców z mieszkaniem do sprzedania. Część rodzin potrzebuje po prostu lokalu, którego nie zje rata albo czynsz.

Komunikacja kosztuje więcej, pasażerów mniej

Transport publiczny to kolejny punkt, w którym liczby nie układają się w wygodną opowieść. W 2025 roku z komunikacji miejskiej skorzystało 172,1 mln pasażerów. To o 2,2 proc. mniej niż rok wcześniej i o 3,2 proc. mniej niż przed pandemią, w 2019 roku. Raport wskazuje, że wpływ mogło mieć zamknięcie Mostu Siennickiego i zmiany w układzie linii, ale wymienia też zatłoczenie w szczycie oraz niedostateczne priorytety dla transportu zbiorowego, na przykład w sygnalizacji i buspasach.

A koszty rosną. Wydatki na system komunikacji miejskiej wyniosły 1161 mln zł, czyli 19,3 proc. wydatków miasta. Rok wcześniej było to 972,9 mln zł. Do tego spadł przebieg pojazdów komunikacji miejskiej – o 7,5 proc., do 31 257 tys. wozokilometrów.

Kto rano próbuje dojechać z południa miasta albo z rejonów dotkniętych zmianami po zamknięciu mostu, ten nie potrzebuje wykresu. Wystarczy przystanek, tłok i informacja o kolejnym opóźnieniu. System może być droższy, ale pasażer ocenia go po tym, czy dojechał na czas.

Czytaj też: Prawie 500 dni bez Mostu Siennickiego. Ważna decyzja prokuratury

Recykling poniżej wymogu

Mocno wypada też sprawa odpadów. W 2025 roku Gdańsk nie osiągnął wymaganych prawem poziomów zagospodarowania odpadów komunalnych. Poziom przygotowania do ponownego użycia i recyklingu wyniósł 46 proc., przy wymaganych 55 proc. Raport dodaje, że ponad połowa odpadów odbieranych z gospodarstw domowych to wciąż odpady zmieszane.

To temat niewygodny, bo łatwo przerzucić odpowiedzialność na mieszkańców. Owszem, segregacja zaczyna się w kuchni. Ale po latach kampanii, aplikacji i miejskich haseł wynik nadal jest poniżej wymogu. Coś tu nie działa. Albo edukacja, albo kontrola, albo sam system. Może wszystko po trochu.

NGO i pomoc społeczna: duże pieniądze, duże pytania

Raport pokazuje też duży strumień pieniędzy kierowany do organizacji pozarządowych. Na zadania publiczne zaplanowano 136,6 mln zł, a przekazano 167,6 mln zł. Największy obszar to pomoc społeczna – 99,9 mln zł.

Sama współpraca z organizacjami nie jest problemem. Problem zaczyna się wtedy, gdy przy takiej skali pieniędzy opinia publiczna nie dostaje prostego obrazu: kto dostał najwięcej, w jakim trybie, na jak długo i z jakim efektem. To są publiczne pieniądze. A 167,6 mln zł to nie jest drobna rubryka w budżecie.

Tym bardziej że potrzeby społeczne rosną. W 2025 roku z pomocy społecznej – świadczeń albo pracy socjalnej – skorzystało 8476 rodzin. To najwyższy wynik w latach 2019-2025. W tych rodzinach żyło 13 565 osób, czyli 2,77 proc. mieszkańców miasta. Wśród najczęstszych powodów są choroba, niepełnosprawność, ubóstwo i bezdomność.

Czytaj też: Protest przed Radą Miasta za wzmocnieniem roli rad dzielnic. Gorąca sesja absolutoryjna

Zielony obraz też ma cień

Gdańsk mocno stawia na zieloną narrację. Są nasadzenia, programy, mikrolasy, nowe dokumenty. Tylko że w tych samych danych widać, że w 2025 roku jednostki i spółki miejskie posadziły 10 255 drzew, ale usunęły 2123. Z tego 824 wycięto w związku z inwestycjami miejskimi.

Nie każda wycinka jest skandalem. Martwe drzewo trzeba czasem usunąć. Ale jeśli niemal co trzecie usunięte drzewo znika przez inwestycje miejskie, mieszkańcy mają prawo pytać, czy zieleń jest realnym priorytetem, czy raczej ładnym tłem do prezentacji.

Miasto sukcesu z rachunkiem do zapłacenia

Gdańsk nie jest miastem w zapaści. Raport pokazuje wiele działań, inwestycji i wzrostów. Ale jego najciekawsza część zaczyna się tam, gdzie kończy się folder promocyjny.

Bo mamy miasto, które statystycznie rośnie, choć naturalnie się kurczy. Buduje mieszkania, ale głównie deweloperskie. Wydaje więcej na komunikację, choć pasażerów ubywa. Mówi o ekologii, ale nie dowozi ustawowego poziomu recyklingu. Przekazuje ogromne środki na NGO, gdy jednocześnie rośnie liczba rodzin korzystających z pomocy społecznej.

I właśnie dlatego ten raport warto czytać uważnie. Nie dla pochwał. Dla zgrzytów.

Cały raport możecie pobrać ze strony miejskiej.

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.



Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.


Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.