Właściciel przyjechał na swoją posesję i zobaczył wybitą szybę. W środku była kobieta, która nie miała prawa tam przebywać i nie zamierzała wyjść. Sprawa z ul. Beethovena w Gdańsku to mocne ostrzeżenie dla wszystkich: dom, mieszkanie, działka czy pustostan trzeba zabezpieczać. Bo dziś ktoś „tylko” wybije okno, jutro może uznać, że cudze miejsce jest już jego.
Wybita szyba i kobieta w środku
Do zdarzenia doszło we wtorek, 16 czerwca 2026 roku. Dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o włamaniu do domu jednorodzinnego przy ul. Beethovena. Z informacji przekazanych funkcjonariuszom wynikało, że sprawca nadal znajduje się w środku i nie chce opuścić budynku.
Na miejsce pojechali policjanci z komisariatu przy ul. Kartuskiej. Właściciel posesji powiedział im, że po przyjeździe zauważył rozbite okno. W domu znajdowała się 47-letnia kobieta. Co istotne, była to osoba, która około 1,5 miesiąca wcześniej została wyeksmitowana z tego lokalu.
To ważny szczegół. Nie mamy tu sytuacji przypadkowej, że ktoś pomylił adres albo wszedł „na chwilę”. Kobieta wróciła do miejsca, z którego wcześniej musiała się wyprowadzić, wybiła szybę i została w środku. Jakby nic się nie stało.
Czytaj też: Włamanie do salonu fryzjerskiego. 11 zarzutów dla sprawcy
Nie chciała otworzyć drzwi – włamała się na posesje
Policjanci próbowali dostać się do budynku normalnie, przez drzwi. Kobieta jednak nie otwierała. Funkcjonariusze weszli więc do środka przez wybite okno. Po sprawdzeniu domu znaleźli 47-latkę na strychu. Ukrywała się tam i nie odpowiadała na pytania.
Co więcej, nie chciała dobrowolnie opuścić budynku. Mundurowi musieli ją wyprowadzić, a następnie doprowadzili ją do jednostki policji.
Brzmi jak scena z filmu, ale to codzienność właściciela, który przyjeżdża do własnego domu i nagle musi tłumaczyć obcej osobie, że to nadal jego własność. Absurd. I nerwy, których nikomu nie trzeba życzyć.
Czytaj też: Obywatel Ukrainy zatrzymany za włamanie w Gdańsku
Zarzuty i kara do 5 lat – kobieta włamała się na posesję
Zatrzymana 47-latka usłyszała zarzut zniszczenia mienia oraz naruszenia miru domowego. Za takie czyny grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
I właśnie dlatego właściciele powinni mieć dziś 100 proc. ostrożności. Zamykać drzwi. Sprawdzać okna. Reagować na wybite szyby, ślady wejścia, dziwne odgłosy czy osoby kręcące się przy posesji. Zwłaszcza wtedy, gdy dom stoi pusty albo właściciel bywa tam tylko co jakiś czas.
Najbardziej niebezpieczne w takich historiach jest przekonanie, że jak właściciela akurat nie ma, to można wejść i się rozgościć. Nie można. Dom bez ludzi w środku nadal jest czyimś domem. Mieszkanie po eksmisji nadal ma właściciela. Zamknięte drzwi nadal znaczą: nie wchodzić.
Tym razem skończyło się zarzutami dla 47-latki. Następnym razem ktoś może stracić nie tylko szybę, ale też poczucie bezpieczeństwa we własnym domu.
mn

