Policyjny patrol zatrzymał do kontroli jacht żaglowy pływający po Zalewie Wiślanym. Za sterem siedział 64-letni mężczyzna. Badanie alkomatem wykazało u niego blisko 2 promile alkoholu. Na dalszą żeglugę nie było już zgody.
Kontrola na wodzie – policja przerwała rejs
Do zdarzenia doszło podczas patrolu prowadzonego przez funkcjonariuszy Zespołu Wodnego Posterunku Policji w Krynicy Morskiej. Policjanci pełniący służbę na Zalewie Wiślanym zwrócili uwagę na jacht żaglowy i zatrzymali jednostkę do kontroli.
Zalew Wiślany
Takie działania są częścią codziennej służby policyjnych wodniaków. Funkcjonariusze sprawdzają jednostki pływające, reagują na wykroczenia i kontrolują osoby kierujące łodziami oraz jachtami. Tym razem rutynowa kontrola szybko przestała być zwykłą formalnością.
Policjanci postanowili sprawdzić stan trzeźwości sternika. Za sterem znajdował się 64-latek.
Czytaj też: Rejsy na foki stały się hitem wśród turystów, ale w tle jest konflikt
Blisko 2 promile
Wynik badania nie pozostawiał wątpliwości. Alkomat wykazał, że mężczyzna miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu. To niemal 0,2 proc.
64-latek znajdował się więc w stanie nietrzeźwości. Mimo to kierował jachtem żaglowym po wodach Zalewu Wiślanego. Policjanci natychmiast uniemożliwili mu dalsze sterowanie jednostką.
Rejs zakończył się na policyjnej kontroli. Sternik nie mógł już poprowadzić jachtu nawet do najbliższego bezpiecznego miejsca.
Zobacz też: Sternik łodzi zatrzymany na Mierzei Wiślanej. Odpowie przed sądem
Jacht trzeba było odholować
Po odsunięciu 64-latka od steru funkcjonariusze zajęli się samą jednostką. Jacht został odholowany w bezpieczne miejsce. Dzięki temu nie pozostał bez kontroli na akwenie i nie stwarzał kolejnego zagrożenia dla osób korzystających z Zalewu Wiślanego.
W przypadku jachtu sytuacja może zmienić się szybko. Osoba kierująca musi obserwować warunki na wodzie, reagować na ruch innych jednostek i podejmować decyzje bez zwłoki. Przy wyniku zbliżonym do 2 promili trudno mówić o zachowaniu pełnej koncentracji.
W tej sytuacji konsekwencje odczuł nie tylko sternik. Jednostka nie mogła kontynuować rejsu i konieczne było jej odholowanie. Cała podróż została przerwana.
Sternik odpowie za przestępstwo
Na samej kontroli sprawa się nie zakończy. Policja zakwalifikowała zachowanie mężczyzny jako przestępstwo. Teraz 64-latek będzie odpowiadał za kierowanie jachtem w stanie nietrzeźwości.
Funkcjonariusze z Krynicy Morskiej podkreślają, że osoby sterujące jednostkami pływającymi podlegają kontroli tak samo jak kierowcy poruszający się po drogach. Policjanci patrolujący akweny mogą sprawdzać trzeźwość sterników i przerywać rejs, gdy osoba za sterem stwarza zagrożenie.
W tym przypadku badanie wykazało blisko 2 promile. Jacht trafił w bezpieczne miejsce, a 64-latek zamiast kontynuować żeglugę będzie musiał wyjaśnić swoje zachowanie przed organami prowadzącymi sprawę.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.





