Strażacy zakończyli działania gaśnicze w Zakładzie Zagospodarowania Odpadów w Chlewnicy w powiecie słupskim. Walka z pożarem trwała od soboty, a w jej kulminacyjnym momencie uczestniczyło ponad 200 strażaków. Ogień zniszczył cztery hale oraz budynek biurowy. Teraz teren mogą przejąć służby, które będą ustalały przyczynę pożaru.
Ogień pojawił się w sobotę
Pożar został zauważony przez ochronę zakładu w sobotę około godz. 12.30. To właśnie pracownicy ochrony zawiadomili straż pożarną. Sytuacja szybko okazała się poważna – w zakładzie przetwarzano odpady komunalne i budowlane, a do walki z żywiołem skierowano znaczne siły.
W najtrudniejszym momencie na miejscu pracowało ponad 200 strażaków. Pożar udało się opanować jeszcze w sobotę, kilkadziesiąt minut przed północą. Od tej chwili obszar objęty ogniem już się nie powiększał.
Straty są jednak duże. Spłonęły cztery hale o łącznej powierzchni 5 tys. m kw., a także budynek biurowy. Nie określono, jaki proc. całej infrastruktury zakładu stanowią zniszczone obiekty.
Ogromna kwatera odpadów wymagała dogaszania
Samo opanowanie pożaru nie oznaczało końca pracy. Przez kolejne dni strażacy zajmowali się przede wszystkim zewnętrzną kwaterą odpadów. Ma ona około 100 na 200 metrów i niemal 12 metrów wysokości.
W czwartek rano rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Gdańsku mł. asp. Dawid Westrych poinformował, że działania gaśnicze dobiegły końca.
Na miejscu pozostały jeszcze dwa zastępy OSP. Ich zadaniem było zabezpieczenie terenu zdarzenia. Jak przekazał Westrych przed godz. 9.00, także te działania miały wkrótce zostać zakończone.
To zamyka najważniejszy etap trwającej kilka dni akcji. Nie oznacza jednak końca pracy służb w Chlewnicy.
Siedmiu strażaków potrzebowało pomocy
W pożarze nie ucierpieli mieszkańcy ani pracownicy zakładu. W bezpośrednim sąsiedztwie instalacji nie ma również budynków mieszkalnych.
Akcja dała się jednak we znaki samym strażakom. Pomocy medycznej potrzebowało siedmiu z nich. Sześciu miało problemy związane z przegrzaniem i odwodnieniem. Jeden strażak skręcił kostkę przy punkcie poboru wody.
Przy tak dużej akcji, prowadzonej przez wiele godzin i kontynuowanej przez kolejne dni, właśnie te liczby pokazują skalę wysiłku ratowników. Najważniejsze, że nie było ofiar wśród mieszkańców i pracowników zakładu.
Powietrze było sprawdzane na bieżąco
Jednym z istotnych problemów podczas pożaru odpadów był dym. Stan powietrza sprawdzała grupa ratownictwa chemicznego z Gdyni. Od poniedziałku dalszy monitoring nie był już potrzebny.
Strażacy informowali, że nie stwierdzono zagrożenia dla zdrowia mieszkańców gminy Potęgowo. Jednocześnie obowiązywał komunikat gminy, w którym zalecano zamykanie okien i drzwi oraz ograniczenie przebywania na zewnątrz, szczególnie tam, gdzie wyczuwalny był dym.
Dla mieszkańców była to najbardziej odczuwalna konsekwencja pożaru – mimo że ogień nie zagrażał bezpośrednio zabudowaniom, przez pewien czas trzeba było liczyć się z zadymieniem.
Teraz czas na ustalenie przyczyny
Już w środę odpowiednie służby mogły rozpocząć oględziny wewnątrz spalonych hal. Nie było jeszcze możliwości prowadzenia takich czynności przy zewnętrznej kwaterze odpadów, ponieważ trwało jej dogaszanie.
W czwartek także ten teren ma zostać przekazany służbom odpowiedzialnym za wyjaśnienie okoliczności pożaru. Dopiero ich praca ma pozwolić ustalić, co doprowadziło do pojawienia się ognia.
Na razie przyczyna pożaru nie jest znana.
Czytaj też: Śmiertelny wypadek w Nowym Dworze. Droga zablokowana
Odpady jadą do innych instalacji
Pożar ma również praktyczne konsekwencje dla systemu gospodarki odpadami w regionie. Zakład w Chlewnicy odbierał odpady od ponad 200 tys. mieszkańców oraz firm z kilkunastu gmin.
Po wyłączeniu instalacji śmieci są kierowane do innych zakładów w regionie. To pozwala utrzymać odbiór odpadów mimo zniszczeń w Chlewnicy.
Według wstępnych deklaracji spółki zakład ma zostać odbudowany. Na tym etapie nie podano jednak szczegółów dotyczących terminu ani zakresu prac. Spłonęły cztery hale i biurowiec, a w kulminacyjnym momencie z ogniem walczyło ponad 200 strażaków. Teraz ruszają oględziny.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.





