Gdańscy policjanci zatrzymali 44-letniego obywatela Ukrainy podejrzanego o dwa włamania, do których doszło na początku sierpnia. Z niezamieszkałych lokali oraz innego pomieszczenia zniknęły m.in. elementy instalacji, telefony i elektronarzędzia. Łączna wartość strat wynikająca z obu zgłoszeń to co najmniej 3200 zł. Sąd zdecydował, że mężczyzna najbliższe trzy miesiące spędzi w tymczasowym areszcie.
Najpierw instalacje, później sprzęt
Pierwsze zawiadomienie dotyczyło włamania do budynku, w którym znajdowały się niezamieszkałe lokale. Sprawca najpierw pokonał zabezpieczenia klatki schodowej, a następnie zabezpieczenia samych pomieszczeń.
Z wnętrza zniknęły elementy instalacji elektrycznej i wodociągowej. Straty oszacowano na nie mniej niż 2 tys. zł.
Drugie zgłoszenie dotyczyło innego pomieszczenia. Tym razem sprawca miał dostać się do środka po pokonaniu zabezpieczenia okna. Lista zabranych przedmiotów była dłuższa – znalazły się na niej m.in. telefony, dekodery, przewody telewizyjne, obcinaczki do kabli oraz elektronarzędzia.
Wartość tego mienia określono na około 1200 zł. Dla poszkodowanych oznaczało to więc nie tylko utratę sprzętu, ale w pierwszym przypadku także elementów podstawowych instalacji znajdujących się w budynku.
Policjanci połączyli oba zdarzenia
Sprawą zajęli się funkcjonariusze z Komisariatu Policji II w Gdańsku przy ul. Długiej Grobla. Analizowali okoliczności obu włamań, sprawdzali zgromadzone informacje i rozmawiali ze świadkami.
Te działania pozwoliły wytypować osobę, która mogła mieć związek z przestępstwami. Przełom nastąpił szybko – już następnego dnia policjanci zatrzymali 44-letniego obywatela Ukrainy.
Po wykonaniu czynności na komisariacie mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście. Tam usłyszał dwa zarzuty kradzieży z włamaniem.
Czytaj też: Zdemolowane stoisko na Jarmarku św. Dominika. Straty wyceniono na 45 tys. zł
Trzy miesiące tymczasowego aresztu
Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do tego wniosku i zdecydował o osadzeniu 44-latka na trzy miesiące.
Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Z przekazanych informacji nie wynika, jaki proc. skradzionego mienia udało się odzyskać ani czy którakolwiek z zabranych rzeczy wróciła już do właścicieli. Wiadomo natomiast, że postępowanie dotyczy dwóch odrębnych zdarzeń, a podejrzany odpowiada obecnie za dwa zarzuty.
Straty przekroczyły 3 tysiące złotych
W obu sprawach chodzi o mienie o łącznej wartości co najmniej 3200 zł. Pierwsze włamanie przyniosło straty nie mniejsze niż 2 tys. zł, drugie – około 1200 zł.
Sprawa trafiła już na etap prokuratorski, a decyzja sądu oznacza, że podejrzany pozostanie w areszcie podczas dalszych czynności w postępowaniu.
Czytaj też: 17-letni obywatel Ukrainy zdemolował sześć aut w hali garażowej
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

