Najpierw autobusy wyjechały na trasy, teraz będą witane. Kto zapłaci za festyn? (FOTO: Marcin Gadomski/ www.gdansk.pl)

Najpierw autobusy wyjechały na trasy, teraz będą witane. Kto zapłaci za festyn?

Gdańsk kupił 30 autobusów elektrycznych za 110,7 mln zł. Część z nich już wozi pasażerów, ale miasto postanowiło jeszcze symbolicznie je powitać. Będą konkursy, atrakcje dla dzieci, poczęstunek i niespodzianki. Zabrakło tylko jednej, dość przyziemnej informacji: kto za to wszystko płaci?

Przeciętny mieszkaniec, kiedy widzi nowy autobus na ulicy, myśli zapewne: dobrze, będzie czym jeździć. Gdański urzędnik patrzy jednak na ten sam autobus i najwyraźniej zadaje sobie zupełnie inne pytanie: gdzie urządzimy mu powitanie?

Padło na Targ Węglowy. W sobotę przez cztery godziny mieszkańcy będą mogli świętować przyjazd 30 Solarisów. Będzie można wejść do pojazdu, usiąść za kierownicą, porozmawiać z kierowcami, coś zjeść, wziąć udział w konkursach i skorzystać z atrakcji przygotowanych dla dzieci. Jest festyn.

Wspaniale. Tylko kto za to płaci?

Autobusy przyjechały, autobusy wyjechały na trasy

Nie ma niczego dziwnego w zaprezentowaniu mieszkańcom nowej floty. To duży zakup, który ma wpływ na jakość komunikacji miejskiej. Można pokazać wyposażenie pojazdów, opowiedzieć o ich zasięgu i wyjaśnić, dlaczego wydano właśnie tyle pieniędzy.

Tylko czy do tego potrzebne jest czterogodzinne „symboliczne powitanie” w reprezentacyjnym punkcie miasta?

Ile kosztuje organizacja wydarzenia? Kto zamówił poczęstunek? Kto finansuje konkursy, nagrody, atrakcje i „dodatkowe niespodzianki”? Czy pojawią się koszty obsługi technicznej, zabezpieczenia, transportu wyposażenia oraz promocji? Czy pracownicy miejskich jednostek będą wykonywali tego dnia swoje obowiązki służbowe? Jeżeli tak, ilu i za jakie pieniądze?

A przede wszystkim: czy płaci za to Solaris, GAiT, Gmina Miasta Gdańska, inna miejska jednostka, zewnętrzny partner czy ostatecznie mieszkaniec?

W komunikacie zapowiadającym uroczystość nie ma o tym ani słowa.

Najpierw autobusy wyjechały na trasy, teraz będą witane. Kto zapłaci za festyn? (FOTO: Marcin Gadomski/gdansk.pl)
Najpierw autobusy wyjechały na trasy, teraz będą witane. Kto zapłaci za festyn? (FOTO: Marcin Gadomski/gdansk.pl)

Powitanie tych, którzy już są

Cała sytuacja robi się jeszcze zabawniejsza, gdy miasto samo informuje, że część nowych autobusów już kursuje po ulicach Gdańska.

Mamy więc witać pojazdy, które zdążyły już przyjechać, zostać odebrane i rozpocząć pracę. To trochę tak, jakby po tygodniu obecności gościa w domu urządzić mu uroczyste wejście, wręczyć kwiaty i zawołać: „Nareszcie jesteś!”.

Ale przecież nie chodzi o autobusy. Autobus nie potrzebuje poczęstunku, konkursu ani symbolicznego powitania. Potrzebuje sprawnej ładowarki, rozsądnie ułożonego rozkładu, serwisu i kierowcy.

Uroczystość potrzebna jest tym, którzy chcą się przy autobusie ustawić, uśmiechnąć i zrobić zdjęcie.

Kto jednak zapłaci za wykonanie tej fotografii w odpowiednio uroczystej oprawie?

Czytaj: Ponad milion złotych kar dla operatorów komunikacji

Wielka inwestycja nie unieważnia małych rachunków

Kontrakt na 30 autobusów ma wartość 110,7 mln zł brutto. Około 90 mln zł pochodzi z Krajowego Planu Odbudowy. To poważna inwestycja i właśnie dlatego każda złotówka wydawana przy jej okazji powinna być przejrzysta.

Można oczywiście powiedzieć, że przy kontrakcie wartym ponad 110 mln zł koszt kilkugodzinnej imprezy będzie drobiazgiem. Tylko że publiczne pieniądze bardzo często uciekają właśnie w takich „drobiazgach”. Tutaj poczęstunek, tam atrakcje, gdzie indziej scena, nagłośnienie, obsługa i materiały promocyjne. Każdy wydatek z osobna niewielki, a wszystkie razem tworzą koszt, którego nikt nie uznał za stosowne podać mieszkańcom.

Być może całe wydarzenie finansuje producent autobusów. Być może atrakcje zapewniono bezpłatnie. Być może miasto poniesie wyłącznie symboliczne koszty. Jeżeli tak, świetnie. Wystarczy to jasno napisać i pokazać rachunki.

Jeżeli jednak impreza jest finansowana z budżetu miasta albo miejskiej spółki, mieszkańcy powinni poznać pełny koszt tego „powitania”.

Czytaj też: Most Siennicki na grząskim gruncie. Dlaczego zwiększono zabezpieczenia kotwiące?

Najpierw odpowiedź, potem poczęstunek

Nie chodzi o to, aby mieszkańcom odbierać możliwość obejrzenia nowych autobusów. Nie chodzi także o to, żeby dzieci nie mogły usiąść za kierownicą i przez chwilę poczuć się jak kierowcy miejskiej komunikacji.

Chodzi o podstawową uczciwość.

Skoro miasto zaprasza mieszkańców na poczęstunek, powinno powiedzieć, kto reguluje rachunek. Skoro organizuje konkursy, powinno ujawnić, kto kupił nagrody. Skoro zapowiada „moc atrakcji”, powinno poinformować, ile ta moc kosztuje.

Nowe autobusy są potrzebne. Publiczna prezentacja floty może mieć sens. Ale urzędniczy spektakl nie staje się bezpłatny tylko dlatego, że nazwano go „symbolicznym powitaniem”.

Dlatego zanim na Targu Węglowym rozpoczną się konkursy, niespodzianki i robienie pamiątkowych zdjęć, Gdańsk powinien odpowiedzieć na jedno proste pytanie:

Kto za to wszystko płaci?

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.