Piotr Borawski nie widzi miejsca na powrót do dyskusji o pomniku ks. Henryka Jankowskiego. Z kolei Jerzy Borowczak, były poseł Koalicji Obywatelskiej i członek komitetu budowy pomnika, mówi w rozmowie z wbijamszpile.pl coś przeciwnego: Rada Miasta powinna ponownie przeanalizować sprawę. Decyzję z 2019 roku nazywa „histeryczną”.
Nie widzę przestrzeni, by wracać do dyskusji o księdzu Henryku Jankowskim – powiedział 25 września na antenie Radia Gdańsk Piotr Borawski.
Historia tematu
Spór w KO o pomnik ks. Jankowskiego. Borowczak odpowiada Borawskiemu
Wiceprezydent Gdańska i przewodniczący miejskich struktur KO ocenił, że po ostatnim wyroku nie należy nic zmieniać w przestrzeni publicznej ani ponownie nadawać prałatowi honorowego obywatelstwa.
Borowczak: Rada Miasta powinna wrócić do sprawy
Jerzy Borowczak, były poseł KO i członek społecznego komitetu budowy pomnika, nie zgadza się z zamykaniem dyskusji. W rozmowie z wbijamszpile.pl mówi:
Sprawa przywrócenia pomnika ks. Henryka Jankowskiego powinna, w świetle ostatniego wyroku sądu, zostać ponownie przeanalizowana i przedyskutowana przez Radę Miasta Gdańska. W tej sprawie naprawdę potrzebna jest refleksja. Gdy w 2019 roku podjęto formalną decyzję o usunięciu pomnika ks. Henryka Jankowskiego, zrobiono to bez analizy i sprawdzenia faktów. To była decyzja histeryczna, po artykule. Autorkę tekstu w „Gazecie Wyborczej” namawiałem, by sięgnęła po inne źródła. Nie zrobiła tego.
To mocne słowa człowieka, który współtworzył upamiętnienie prałata i przez lata był związany z tym samym środowiskiem politycznym, któremu Borawski przewodzi dziś w Gdańsku. Borowczak nie mówi jedynie o swojej ocenie reportażu. Stawia pytanie o sposób, w jaki miasto podjęło decyzję dotyczącą pomnika, i chce, by radni przyjrzeli się jej ponownie.
Adamowicz chciał głosu mieszkańców
Warto przypomnieć, co po publikacji reportażu Bożeny Aksamit mówił Paweł Adamowicz. Ówczesny prezydent Gdańska uważał, że zarzuty wobec ks. Jankowskiego wymagają wyjaśnienia. Dodawał jednak: „Głos w sprawie pomnika i skweru powinni zabrać przede wszystkim mieszkańcy”. Sam Borawski w grudniu 2018 roku uzależniał rozpoczęcie procedury odebrania upamiętnień od potwierdzenia opisanych faktów.
Adamowicz zmarł w styczniu 2019 roku. Nie uczestniczył więc w marcowej decyzji Rady Miasta o usunięciu pomnika i odebraniu Jankowskiemu honorowego obywatelstwa.
Roztropność potrzebna także dziś
Dyskusja wróciła po wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 18 września 2026 roku. Zapadł on w procesie o ochronę dóbr osobistych wytoczonym przez siostry ks. Jankowskiego. Sąd nakazał przeprosiny oraz usunięcie części spornych fragmentów reportażu „Gazety Wyborczej”. Wydawca zapowiedział możliwość wniesienia skargi kasacyjnej. Wyrok dotyczył publikacji; nie był rozstrzygnięciem w procesie karnym o winie lub niewinności zmarłego duchownego.
Przywrócenie pomnika byłoby poważną decyzją. Odmowa ponownego rozpatrzenia sprawy też nią jest. W obu przypadkach potrzeba roztropności, doświadczenia w zarządzaniu miastem i gotowości do wysłuchania mieszkańców, również tych, którzy zdecydowanie sprzeciwiają się powrotowi upamiętnienia.
Borawski może argumentować przeciw pomnikowi. Borowczak może żądać ponownej analizy. Ale o tym, czy gdańszczanie mają prawo wrócić do tej rozmowy, nie powinno przesądzać jedno zdanie wiceprezydenta wypowiedziane na antenie radia. Zwłaszcza że Paweł Adamowicz chciał, by w sprawie pomnika zabrali głos przede wszystkim mieszkańcy i to po wyroku zaczyna się dziać.
Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.





