Pożar w Gdańskich Wodociągach. Spółka odpowiada, ale pomija szczegóły remontu (FOTO: KWPSP Gdańsk)

Pożar w Gdańskich Wodociągach. Spółka odpowiada, ale pomija szczegóły remontu

Na poddaszu ogień, w budynku odcięte zasilanie, sterowanie siecią przejmuje stanowisko awaryjne. Takie były kulisy pożaru w siedzibie Gdańskich Wodociągów. Spółka zapewnia, że jej obiekty pracowały bez zakłóceń. Kiedy jednak pytamy o remont prowadzony przy Wałowej 46, konkretów jest znacznie mniej. W odpowiedzi nie ma nawet nazwy wykonawcy.

Dla mieszkańców najważniejsza wiadomość jest dobra: według Gdańskich Wodociągów pożar nie zakłócił pracy obiektów wodociągowo-kanalizacyjnych. Nikt nie został poszkodowany, a osoby przebywające w budynku wyszły przed przyjazdem służb.

Historia tematu

Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.
  1. NajnowszyCzytasz teraz
    Pożar w Gdańskich Wodociągach. Spółka odpowiada, ale pomija szczegóły remontu

Miejsce zdarzenia z 15 października 2026 roku

Na tym można byłoby zakończyć komunikat. Trudniej zakończyć pytania o zdarzenie w siedzibie przedsiębiorstwa, od którego sprawnego działania zależy codzienność miasta. Tym bardziej że właśnie tam znajdowało się podstawowe stanowisko dyspozytorskie do obsługi sieci.

Po pożarze z 15 października wysłaliśmy do spółki 15 pytań. Odpowiedź rzecznika prasowego Michała Gada przyszła 26 października – dziesięć dni po przesłaniu pytań. Wyjaśnia część okoliczności, ale przy kilku prostych kwestiach zatrzymuje się na ogólnych zapewnieniach. Kto prowadził remont, za ile i jak sprawdzono zabezpieczenie robót – tego nadal się z niej nie dowiemy.

Firma miała umowę. Jej nazwy nam nie podano

Spółka potwierdza, że w budynku trwał remont. Zastrzega, że roboty nie obejmowały nieużytkowego poddasza, na którym zlokalizowano pożar. Według rzecznika zakres prac nie przewidywał też używania otwartego ognia.

To ważne informacje. Nie mówią jednak, co dokładnie robiono w budynku w dniu zdarzenia i gdzie pracowała ekipa.

Zapytaliśmy o wykonawcę, podwykonawców, datę umowy i wartość zlecenia. Dowiedzieliśmy się, że firmę wybrano zgodnie z regulaminem zamówień Gdańskich Wodociągów i że zawarto z nią umowę. Nazwy firmy i kwoty zabrakło.

Nadzór nad pracownikami Wykonawcy sprawował Wykonawca, a nadzór nad robotami sprawował inspektor wyznaczony przez Spółkę – przekazał Michał Gad.

Czytelnik dowiaduje się więc, że wykonawca był, umowa istniała, a nadzór powierzono inspektorowi. Nadal nie wie jednak, komu zlecono remont i za ile. Nie otrzymaliśmy również informacji, kiedy zakończono prace tego dnia i czy później skontrolowano miejsce robót.

Podanie tych danych nie przesądzałoby niczyjej winy. Pozwoliłoby za to poznać zakres zlecenia i zapytać wykonawcę o jego przebieg.

O sprawdzenie pracowników zapytaliśmy wprost

Pytania dotyczyły również weryfikacji osób dopuszczonych do robót, ich kwalifikacji oraz szkoleń BHP i przeciwpożarowych. Nie prosiliśmy o dane osobowe pracowników. Odpowiedź sprowadza się do zapewnienia, że spółka dysponuje informacjami o pracownikach firm zewnętrznych wykonujących prace na jej terenie.

Posiadanie informacji o ekipie nie wyjaśnia jednak, czy sprawdzono kwalifikacje i szkolenia, o które pytaliśmy.

Podobnie jest z zabezpieczeniem przeciwpożarowym. Rzecznik wskazuje wykonawcę i służby spółki, odpowiadające za bezpieczeństwo zgodnie ze swoimi kompetencjami i procedurami. Nie odpowiada wprost, czy dotychczas stwierdzono jakiekolwiek nieprawidłowości.

Nie oznacza to, że kontrolę zaniedbano. Oznacza, że z przekazanej odpowiedzi nie dowiemy się, jak konkretnie zabezpieczono roboty.

Zapasowe stanowisko musiało przejąć sterowanie

W mailu jest też wyjaśnienie pokazujące, że skutki zdarzenia sięgnęły poza poddasze.

Odcięto zasilanie budynku, w którym znajdowało się podstawowe stanowisko dyspozytorskie. Sterowanie siecią przejęło stanowisko awaryjne. Spółka zaznacza, że poszczególne obiekty mają również własne systemy zarządzania pracą.

Praca obiektów przebiegała bez zakłóceń. Pogotowie Wodociągowo-Kanalizacyjne działało nieprzerwanie w trybie całodobowym – zapewnia rzecznik.

To istotne: nie mamy podstaw do twierdzenia, że miasto było bliskie utraty dostaw wody. Uruchomienie stanowiska awaryjnego może świadczyć o skutecznym działaniu przygotowanych zabezpieczeń.

Ale sprawne opanowanie skutków pożaru nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy zrobiono wszystko, by do niego nie doszło.

Zaopatrzenie w wodę należy do systemów infrastruktury krytycznej wymienianych przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Nie przesądza to formalnego statusu każdego budynku spółki, w tym obiektu przy Wałowej. Pokazuje jednak, dlaczego sprawa bezpieczeństwa wodociągów zasługuje na uwagę także wtedy, gdy mieszkańcy nie odczuwają zakłóceń.

Pożar w Gdańskich Wodociągach. Na miejscu dziewięć zastępów (FOTO: KWPSP Gdańsk)
Pożar w Gdańskich Wodociągach. Na miejscu dziewięć zastępów (FOTO: KWPSP Gdańsk)

Po ogniu została woda. Rachunek wciąż jest liczony

W odpowiedzi z 26 października spółka informowała, że w budynku trwają prace porządkowe, przede wszystkim usuwanie skutków działania wody gaśniczej. Straty nadal szacowano. Nie podano, czy ucierpiały dokumenty, archiwa, sprzęt informatyczny lub instalacje. Nie określono też, w jakim zakresie budynek dopuszczono do dalszego użytkowania.

Nieruchomości Gdańskich Wodociągów są ubezpieczone. Spółka zastrzega jednak, że ostateczne decyzje o pokryciu kosztów napraw będą zależeć od ustalenia przyczyn pożaru.

Na miejscu pracował biegły z ramienia policji. Wodociągi prowadzą również własne postępowanie wyjaśniające i zapewniają o zabezpieczeniu informacji pomocnych w ustaleniu przyczyny zdarzenia. Na ustalenia dotyczące źródła pożaru trzeba więc poczekać. Nazwa firmy remontowej, wartość umowy i zakres zleconych prac to jednak informacje o remoncie, który już prowadzono. O nie również zapytaliśmy. W odpowiedzi ich nie znaleźliśmy.

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Chcesz wiedzieć, co będzie dalej?

Obserwuj temat. Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.

Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.
Wbijam Szpile poleca

W tym samym temacie

Wybierz kolejny artykuł
Ładowanie zdjęcia