Rock Park Pruszcz Gdański. Internauci obwiniali ekologów. Prawda jest inna (FOTO: mat. prasowe)

Rock Park Pruszcz Gdański. Internauci obwiniali ekologów. Prawda jest inna

Miały być wielkie zakupy, Leroy Merlin i nowoczesne centrum handlowe. Tymczasem zamiast otwarcia Rock Park w Pruszczu Gdańskim mamy pusty teren, urzędowe dokumenty i coraz więcej pytań. Nasza poprzednia publikacja wywołała niemałe emocje wśród mieszkańców. Niektórzy internauci zaczęli nawet podejrzewać ekologów o hamowanie inwestycji. Postanowiliśmy więc sprawdzić, co naprawdę dzieje się z Rock Park. Dotarliśmy do dokumentów, o których wcześniej nie było głośno. I okazuje się, że cała historia jest znacznie ciekawsza, niż mogłoby się wydawać.

Mieszkańcy czekają, a Rock Park jak nie było, tak nie ma

Przypomnijmy. Jeszcze w 2024 roku zapowiedzi dotyczące Rock Park Pruszcz wyglądały imponująco. Przy skrzyżowaniu ulic Obrońców Westerplatte i NSZZ Solidarność miał powstać ogromny kompleks handlowy.

Miejsce planowanej inwestycji

Mówiono o około 26 tysiącach metrów kwadratowych powierzchni najmu. Największą atrakcją miał być Leroy Merlin, ale w planach pojawiały się również sklepy spożywcze, drogerie, sklepy sportowe czy punkty gastronomiczne. Inwestorem jest warszawska spółka Rock Capital, która przedstawiała przedsięwzięcie jako największy projekt w swojej historii.

Budowa miała rozpocząć się wiosną 2025 roku, a pierwsi klienci mieli przekroczyć progi centrum w drugim kwartale 2026 roku. Tymczasem mamy końcówkę października. Zapowiadanych sklepów nie widać, a termin otwarcia pozostaje zagadką. Kiedy kilka dni temu opisaliśmy, że od jednej z decyzji dotyczących inwestycji wniesiono odwołanie, wśród mieszkańców zawrzało.

Ktoś złożył odwołanie. Internauci zaczęli wskazywać ekologów

Publikacja wywołała dyskusję, szczególnie wśród mieszkańców Pruszcza Gdańskiego. Pojawiły się komentarze, pytania, a także sugestie dotyczące tego, kto może odpowiadać za komplikacje wokół inwestycji.

Niektórzy zaczęli podejrzewać środowiska ekologiczne. W komentarzach pojawiła się sugestia, że za odwołaniem mogą stać właśnie ekolodzy. Tyle że takie przypuszczenia nie miały potwierdzenia w przedstawionych dokumentach. Postanowiliśmy więc nie zgadywać.

Redakcja Wbijamszpile.pl skierowała pytania do Urzędu Miasta Pruszcza Gdańskiego, inwestora oraz Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Gdańsku. I otrzymaliśmy odpowiedzi, które pozwalają znacznie lepiej zrozumieć sytuację.

Przede wszystkim wiemy już, kto formalnie wystąpił z odwołaniem. I nie była to organizacja ekologiczna.

Ujawniamy, kto zaskarżył decyzję. To właściciel pobliskiej nieruchomości

Urząd Miasta Pruszcza Gdańskiego potwierdził nam, że 17 września 2026 roku wpłynęło jedno odwołanie od decyzji środowiskowej dotyczącej rozbudowy kompleksu handlowo-usługowego. Jego autorem jest osoba fizyczna.

Co więcej, magistrat udostępnił naszej redakcji zanonimizowaną kopię dokumentu. Samo odwołanie, wraz z załącznikami, liczy 30 stron. Z jego treści wynika, że autor przedstawia się jako współwłaściciel nieruchomości położonych w pobliżu planowanej inwestycji. Wskazuje, że jedna z nich znajduje się w odległości nieprzekraczającej 100 metrów od terenu przedsięwzięcia.

A zatem nie mamy do czynienia z odwołaniem wniesionym przez organizację ekologiczną, lecz przez osobę powołującą się na swoje prawa jako właściciela sąsiedniej nieruchomości. Czy wyklucza to, że osoba ta może interesować się ochroną środowiska? Oczywiście nie. Dokumenty nie dają jednak podstaw, by przypisywać jej działalność w jakiejkolwiek organizacji ekologicznej.

I jeszcze jedno: nie jest to krótkie pismo zawierające ogólny sprzeciw wobec budowy. Według informacji przekazanej przez rzecznika miasta odwołujący sformułował aż 24 zarzuty.

Czego dotyczą? Między innymi hałasu, zwiększonego ruchu samochodowego, odprowadzania deszczówki, warunków gruntowych oraz sposobu przygotowania dokumentacji. Autor kwestionuje również sposób opisania poszczególnych etapów inwestycji. Nie oznacza to jednak, że przedstawione zastrzeżenia są zasadne. To dopiero oceni organ rozpatrujący odwołanie. Ale wśród wielu stron dokumentów znaleźliśmy coś jeszcze.

Pozwolenie na budowę już wydano? Tu zaczyna się najciekawsza część historii

Z dokumentacji dołączonej do odwołania wynika, że inwestycja miała już uzyskać pozwolenie na budowę określonego zespołu obiektów. W publicznym rejestrze decyzji budowlanych wskazano decyzję nr 493/2026 z 29 maja 2026 roku. Dotyczy ona zespołu trzech budynków handlowo-usługowych wraz z parkingami, dojazdami i infrastrukturą.

A teraz uwaga. Kilka miesięcy później, 24 sierpnia, burmistrz Pruszcza Gdańskiego wydał decyzję środowiskową dotyczącą rozbudowy zespołu handlowo-usługowego. Czyli najpierw pojawia się pozwolenie na budowę określonych obiektów, a później osobne postępowanie dotyczące rozbudowy przedsięwzięcia.

Samo w sobie nie musi to oznaczać niczego nieprawidłowego. Duże inwestycje bywają realizowane etapami, a poszczególne części wymagają różnych decyzji. Tyle że w dokumentacji środowiskowej natrafiliśmy na zaskakujące stwierdzenie.

Według przedstawionych urzędowi materiałów na terenie inwestycji miała być już realizowana budowa dwóch obiektów handlowo-usługowych, parkingów i zbiornika retencyjnego.

I tu pojawia się zasadnicze pytanie. Skoro dokumentacja mówi o realizowanej budowie, to dlaczego pod koniec października na terenie planowanego kompleksu nadal nie widać zapowiadanych budynków?

Co ciekawe, identyczną wątpliwość podnosi autor odwołania. Dołączył nawet fotografie terenu wykonane, według datowania w piśmie, 10 września 2026 roku. Trzeba jednak zachować precyzję. Pozwolenie na budowę nie oznacza automatycznie, że inwestor rozpoczął roboty. Również brak gotowych budynków nie przesądza, że nie wykonano żadnych prac przygotowawczych.

Problem polega na czymś innym: nadal nie wiadomo, co dokładnie oznacza zapis o realizowanej już budowie i jaki był faktyczny stan robót, kiedy przygotowywano dokumentację.

To właśnie zamierzamy wyjaśnić.

SKO zabrało głos. I nie ma dobrych wiadomości dla oczekujących na szybkie wyjaśnienie sprawy

Nasza redakcja otrzymała również oficjalną odpowiedź z Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Gdańsku. Pismo z 23 października 2026 roku podpisał prezes Kolegium Mikołaj Pułło. Wynika z niego, że dokumenty trafiły do SKO 28 września. Sprawę zarejestrowano pod sygnaturą SKO Gd/4754/26.

A co dzieje się z nią obecnie? Na dzień udzielenia odpowiedzi SKO nie wydało żadnego rozstrzygnięcia. Co więcej, nie wyznaczyło nawet terminu posiedzenia.

Sprawa czeka na swoją kolej. Nie wiadomo więc, kiedy Kolegium zdecyduje, czy utrzymać decyzję środowiskową w mocy, czy też podejmie inne rozstrzygnięcie. To jednak nie oznacza, że SKO zablokowało budowę całego Rock Park. Odwołanie dotyczy konkretnej decyzji środowiskowej, a jej związek z wcześniejszym pozwoleniem na budowę wymaga dalszego wyjaśnienia.

Warto też pamiętać o jednej rzeczy. Zapowiadany termin otwarcia centrum minął już w czerwcu, a odwołanie wpłynęło dopiero we wrześniu. Trudno więc obarczać wrześniowe odwołanie odpowiedzialnością za to, że Rock Park nie został otwarty w drugim kwartale roku.

A co na to miasto? Harmonogramu nie ma, o drogach rozmawiano

W odpowiedzi na nasze pytania rzecznik burmistrza Pruszcza Gdańskiego Przemysław Średziński przekazał jeszcze kilka interesujących informacji. Okazuje się, że magistrat nie dysponuje aktualnym harmonogramem realizacji inwestycji ani dokumentacją dotyczącą przyczyn odejścia od pierwotnego terminu otwarcia. Wiemy za to, że odbyło się spotkanie przedstawicieli inwestora z zarządcami dróg.

Tematem była obsługa komunikacyjna planowanego kompleksu. To zrozumiałe. Obiekt tej wielkości, z parkingiem przewidzianym na około 680 samochodów, może mieć istotny wpływ na ruch w okolicy.

Tyle że według rzecznika urząd nie posiada jeszcze dokumentacji projektowej dotyczącej przedstawionych na spotkaniu rozwiązań drogowych. Pojawił się również interesujący szczegół. Na pytanie o Rock Park Pruszcz magistrat odpowiedział, że w dokumentacji postępowania środowiskowego nie występuje taka nazwa.

Formalnie sprawa dotyczy rozbudowy zespołu handlowo-usługowego na działkach nr 17/4 i 17/5. Inwestorem wskazanym w dokumentach jest jednak Rock Capital, czyli spółka stojąca za zapowiedziami Rock Park Pruszcz. Właśnie dlatego tak istotne jest ustalenie, które decyzje dotyczą poszczególnych części planowanego centrum.

Rock Park Pruszcz. Kto w końcu powie mieszkańcom, kiedy będą mogli zrobić zakupy?

Po kilku dniach dziennikarskich ustaleń wiemy znacznie więcej niż na początku.

Wiemy, że istnieje wcześniejsza decyzja budowlana wskazana w dokumentach odwołania. Wiemy, że burmistrz wydał później decyzję środowiskową dotyczącą rozbudowy, która została zaskarżona przez osobę fizyczną. Wiemy również, że SKO jeszcze nie rozstrzygnęło sprawy.

Nie znamy natomiast odpowiedzi na pytanie, które dla mieszkańców może być najważniejsze: kiedy wreszcie powstanie zapowiadane centrum handlowe?

Nie wiadomo też, dlaczego pierwotny harmonogram nie został dotrzymany i jakie prace faktycznie wykonano na terenie inwestycji.

Redakcja Wbijamszpile.pl skierowała pytania również do Rock Capital. W dotychczasowej korespondencji nie otrzymaliśmy merytorycznych odpowiedzi dotyczących aktualnego harmonogramu i przyszłości przedsięwzięcia.

Na tym jednak nie kończymy.

Kolejnym krokiem będzie wyjaśnienie zakresu pozwolenia na budowę oraz sprawdzenie, czy i kiedy zgłoszono rozpoczęcie robót. Bo mieszkańcy Pruszcza Gdańskiego mają prawo wiedzieć, czy zapowiadany z rozmachem Rock Park jest coraz bliżej realizacji, czy na konkretną datę otwarcia przyjdzie im jeszcze długo poczekać.

Jedno jest pewne: za historią o wielkim centrum handlowym kryje się dziś znacznie więcej pytań, niż wynikało z pierwszych, efektownych zapowiedzi inwestora.

A my zamierzamy szukać odpowiedzi. Czekamy jeszcze na odpowiedź samego inwestora.

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Chcesz wiedzieć, co będzie dalej?

Obserwuj temat. Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.

Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.
Wbijam Szpile poleca

W tym samym temacie

Wybierz kolejny artykuł
Ładowanie zdjęcia