Wojciech Pliszka, ekspert w dziedzinie inżynierii przeciwpożarowej, nie ma wątpliwości: samo wykrycie pożaru nie wystarczy, trzeba go natychmiast gasić. Po ostatnim pożarze w zabytkowej hali magazynowej jasno wskazuje, że kluczowe jest stosowanie Stałych Urządzeń Gaśniczych (SUG). Tymczasem systemy sygnalizacji pożaru, choć skuteczne w alarmowaniu, nie powstrzymują rozprzestrzeniania się ognia.
Najważniejsza informacja jest taka, że po tych wszystkich działaniach, które mieliśmy do tej pory cały system zadziałał – mówiła wojewoda pomorski Beata Rutkiewicz, komentując reakcję służb ratunkowych.
Historia tematu
Obserwuj temat (0)Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.
Ekspert stawia ważne pytanie ws. pożaru na gdańskiej Przeróbce
Czy jednak szybka reakcja straży pożarnej wystarczyła, by uratować obiekt i zapobiec katastrofie ekologicznej?
Ekspert. Minuty decydują o wszystkim
Pliszka podkreśla, że przy pożarze w magazynie baterii każda sekunda ma znaczenie.
Kilka minut dla magazynu baterii lub praktycznie każdego obiektu magazynowego to i tak za dużo – zauważa ekspert.
W przypadku niedawnego pożaru w zabytkowej hali skutki były dramatyczne:
Cała hala spalona, tony toksyn w powietrzu, spore straty materialne i wizerunkowe, zabytkowy obiekt praktycznie przestał istnieć.
Tymczasem w nowoczesnych obiektach przemysłowych standardem są automatyczne systemy gaśnicze, które działają błyskawicznie po wykryciu ognia.
W XXI wieku powinniśmy automatycznie gasić pożar, a nie tylko sygnalizować, że się pojawił – apeluje Pliszka.

Czytaj więcej: Dym z pożaru na gdańskiej Przeróbce ma międzynarodowy zasięg
Dlaczego składowano baterie w zabytkowym budynku?
Ekspert zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt – wybór lokalizacji magazynu.
Na terenie Gdańska mamy dużo hal magazynowych do wynajęcia, koszty nie są wysokie, a wszystkie które znam mają tryskacze i bardzo o nie dbają – podkreśla Pliszka. Stawia też pytanie: Po co składować rowery elektryczne w zabytkowej hali?
Nieodpowiednie zabezpieczenie przeciwpożarowe, składowanie łatwopalnych materiałów w historycznym obiekcie i brak Stałych Urządzeń Gaśniczych – to przepis na katastrofę. Czy wnioski zostaną wyciągnięte, zanim dojdzie do kolejnej tragedii?
Zobacz też: Sprawę pożaru na Przeróbce monitoruje ABW
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.
Obserwuj temat. Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.






Zwrócę uwagę, że stałe urządzenia gaśnicze to określenie rodzajowe i piszemy je małymi. To nieważne, że skrótowiec SUG jest wielkimi. Taka natura skrótowców.