Najpierw Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska poinformowała, że ekspert zalecił zwiększenie zabezpieczeń kotwiących, a jego uwagi zostały uwzględnione w projekcie technologicznym. Teraz dyrektor DRMG twierdzi, że opinia INGEO nie spowodowała żadnej zmiany projektu. Samej ekspertyzy urząd nie chce pokazać, nazywając ją dokumentem wewnętrznym. Nie przekazał również zapowiedzianego protokołu, który powinien ujawnić datę jej odbioru. Dokumenty nie dają podstaw do kwestionowania bezpieczeństwa przebudowy Mostu Siennickiego, ale pokazują poważny chaos w wyjaśnieniach miejskiej jednostki.
W tej historii nie chodzi przede wszystkim o 15 375 zł brutto wydane na trzydniową opinię. Nie chodzi też o szukanie sensacji wokół każdej dodatkowej ekspertyzy zamawianej podczas dużej inwestycji. Zewnętrzne sprawdzenie rozwiązania geotechnicznego może być przejawem ostrożności inwestora i działaniem jak najbardziej właściwym.
Problem zaczyna się gdzie indziej. Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska przedstawiła redakcji WbijamSzpile.pl dwie wersje znaczenia opinii firmy INGEO. W pierwszej ekspertyza miała doprowadzić do uwzględnienia w projekcie uwag dotyczących zwiększenia zabezpieczeń. W drugiej nie miała skutkować żadną zmianą ani korektą tego samego projektu.
Obie wersje pochodzą z DRMG. Obie dotyczą tej samej opinii. I trudno uznać je jednocześnie za prawdziwe bez dodatkowego wyjaśnienia.

Najpierw uwagi miały zostać wprowadzone do projektu
Sprawa rozpoczęła się od odnalezionej przez redakcję umowy dotyczącej „Opinii eksperckiej dla projektu technologicznego posadowienia Mostu Siennickiego”. Dokument został zawarty pomiędzy DRMG a gdańską firmą INGEO. Ekspertyzę przygotowywał dr inż. Marcin Blockus.
Zapytaliśmy urząd między innymi o powód zamówienia dodatkowej opinii, autora ocenianego projektu, kolejność weryfikacji i rozpoczęcia robót oraz zakres uwag eksperta.
W pierwszej odpowiedzi, sprzed trzech tygodni, Aneta Niezgoda, kierownik Biura Komunikacji Społecznej DRMG, zapewniła, że technologia została oceniona pozytywnie. Jednocześnie poinformowała o konkretnych zaleceniach INGEO:
Wnioski eksperta pozytywnie oceniły przyjętą technologię oraz zastosowane rozwiązania. Jednocześnie ekspert przedstawił uwagi o charakterze doprecyzowującym i optymalizacyjnym, dotyczące w szczególności zwiększenia zabezpieczeń kotwiących w gruncie i nasypie. Uwagi te zostały uwzględnione w projekcie technologicznym.
To było istotne stwierdzenie. Wynikało z niego, że INGEO nie ograniczyło się do wystawienia projektowi pozytywnej oceny. Ekspert miał wskazać potrzebę zwiększenia zabezpieczeń kotwiących, a projekt technologiczny miał następnie zostać uzupełniony zgodnie z jego uwagami.
DRMG zapewniła również, że opinia powstała przed rozpoczęciem wykonywania elementów objętych ocenianą technologią.
Opinia została sporządzona przed rozpoczęciem wykonywania elementów posadowienia objętych ocenianą technologią – przekazała wówczas Aneta Niezgoda.
Urząd nie podał jednak daty wykonania opinii. Nie ujawnił również, kiedy została przekazana DRMG i kiedy dokładnie rozpoczęto roboty objęte jej zakresem. Dlatego wystąpiliśmy o dokumenty.
Teraz DRMG twierdzi, że opinia nie zmieniła projektu
Złożyliśmy wniosek w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Formalna odpowiedź na wniosek o udostępnienie informacji publicznej została podpisana 16 września 2026 roku przez dyrektora DRMG Krzysztofa Małkowskiego.
Znalazło się w niej stanowisko wyraźnie odmienne od wcześniejszych wyjaśnień Biura Komunikacji Społecznej:
Opinia nie stanowiła podstawy realizacji robót budowlanych ani nie skutkowała zmianą przyjętego projektu technologicznego.
W kolejnym fragmencie dyrektor powtórzył tę informację:
Po przedstawieniu opinii przez firmę INGEO, Zamawiający nie zgłosił konieczności wprowadzenia zmian i korekt do projektu technologicznego sporządzonego przez Wykonawcę.
Powstaje więc zasadnicze pytanie: co stało się z uwagami dotyczącymi „zwiększenia zabezpieczeń kotwiących w gruncie i nasypie”, które – według wcześniejszej odpowiedzi DRMG – zostały uwzględnione w projekcie?
Jeżeli projekt zmieniono, obecne twierdzenie o braku zmian wymaga sprostowania. Jeżeli projektu nie zmieniono, nieprawdziwe albo co najmniej poważnie nieprecyzyjne było wcześniejsze zapewnienie, że uwagi eksperta zostały w nim uwzględnione.
Możliwe, że DRMG używa słowa „uwzględniono” w znaczeniu „przeanalizowano, ale nie wprowadzono”. Nie tak jednak brzmi pierwsza odpowiedź. Mówi ona wprost o uwagach dotyczących zwiększenia zabezpieczeń i ich uwzględnieniu w projekcie technologicznym.
I jeszcze jedno. Po co miasto zapłaciło 15 tys. zł za trzydniową opinię, skoro – według najnowszego stanowiska DRMG – nie skutkowała ona zmianą projektu technologicznego? A jeśli jednak zalecenia eksperta wykorzystano, dlaczego urząd obecnie temu przeczy?
Gdy opinia uspokajała mieszkańców, była ważna. Gdy poprosiliśmy o dokument, stała się „wewnętrzna”
DRMG odmówiła udostępnienia samej opinii INGEO. Według jednostki ekspertyza nie stanowi informacji publicznej, ponieważ jest dokumentem wewnętrznym i pomocniczym.
Przedmiotowa opinia ma charakter opinii technicznej sporządzonej na wewnętrzne potrzeby Zamawiającego. Przedmiotowa opinia służyła gromadzeniu informacji, które w przyszłości mogą zostać wykorzystane w procesie decyzyjnym, ale nie przesądzała o kierunkach działania Zamawiającego – napisał dyrektor DRMG.
Urząd przekonuje, że ekspertyza służyła uzgadnianiu stanowisk na etapie wypracowywania ostatecznej decyzji, nie zastępowała projektu wykonawcy i nie była przeznaczona do bezpośredniego wykorzystania podczas robót.
Powstaje jednak paradoks. Kiedy DRMG odpowiadała na pytania prasowe i chciała wykazać, że technologia jest właściwa, powoływała się na pozytywne wnioski eksperta oraz konkretne zalecenia zwiększenia zabezpieczeń. Kiedy redakcja poprosiła o źródłowy dokument pozwalający zweryfikować te zapewnienia, ta sama opinia została przedstawiona jako materiał wewnętrzny, pomocniczy i niewywołujący zmian w projekcie.
Nie przesądzamy w tym miejscu, czy stanowisko prawne DRMG dotyczące dostępu do ekspertyzy utrzymałoby się przed sądem administracyjnym. Zwracamy uwagę na coś prostszego: urząd ujawnił opinii publicznej wybrane, korzystne wnioski z dokumentu, ale odmawia pokazania jego pełnej treści, zakresu uwag i ewentualnych zastrzeżeń.
DRMG przyznaje: technologię zaakceptowano 30 czerwca, a wykonawca przystąpił do robót
Nowa odpowiedź przynosi ważną informację, której zabrakło we wcześniejszych wyjaśnieniach. Projekt technologiczny uzyskał akceptację nadzoru autorskiego, a 30 czerwca DRMG poinformowała wykonawcę o przyjęciu technologii posadowienia pośredniego.
Po uzyskaniu akceptacji nadzoru autorskiego w dniu 30.06.2026 roku Zamawiający poinformował Wykonawcę o akceptacji przewidzianej przez Wykonawcę technologii posadowienia pośredniego, zastrzegając jednocześnie prawo po stronie Zamawiającego do wprowadzenia ewentualnych koniecznych zmian i korekt. Wykonawca przystąpił do robót objętych projektem technologicznym zatwierdzonym przez nadzór autorski – informuje DRMG.
Jednocześnie zamawiający prowadził dalszą analizę techniczną i postanowił uzupełnić ją o niezależną ocenę INGEO.
Oznacza to, że podstawą rozpoczęcia prac nie była opinia INGEO. Roboty prowadzono na podstawie projektu wykonawcy, zaakceptowanego przez nadzór autorski i DRMG. Ekspertyza zamówiona u dodatkowego specjalisty miała być kolejnym, pomocniczym poziomem kontroli.
Samo takie rozwiązanie nie musi świadczyć o żadnej nieprawidłowości. Zamawiający mógł uznać projekt za wystarczający do rozpoczęcia robót, jednocześnie poddając go dodatkowej analizie. Rodzi to jednak kolejne pytanie o sens wcześniejszego zapewnienia, że opinia INGEO powstała przed rozpoczęciem ocenianych elementów posadowienia.
Chronologia nadal się nie zamyka
Po otrzymaniu dokumentów możemy uzupełnić oś czasu. Nadal brakuje na niej jednak najważniejszej daty – dnia przekazania opinii INGEO.
| Data | Potwierdzone zdarzenie |
|---|---|
| czerwiec 2026 r. | Soiltech opracowuje na zamówienie firmy MOST projekt technologiczny posadowienia na mikropalach |
| 30 czerwca 2026 r. | Po akceptacji nadzoru autorskiego DRMG przyjmuje technologię i informuje o tym wykonawcę; następnie wykonawca przystępuje do robót |
| 10 lipca 2026 r. | DRMG kieruje do INGEO zaproszenie do negocjacji dotyczących dodatkowej opinii |
| 14 lipca 2026 r. | Odbywają się negocjacje z INGEO |
| 23–24 lipca 2026 r. | Miasto i DRMG informują publicznie o wykonywaniu kotew mikropalowych przy przyczółku |
| 29 lipca 2026 r. | Zostaje zawarta umowa z INGEO; ekspert ma trzy dni na wykonanie zamówienia |
| data nieujawniona | INGEO przekazuje opinię DRMG |
Nowe dokumenty pokazują, że procedura wyboru eksperta rozpoczęła się przed 23 lipca. Zaproszenie do negocjacji pochodzi z 10 lipca, a protokół negocjacji z 14 lipca. Nie byłoby więc rzetelne twierdzenie, że miasto zaczęło interesować się dodatkową opinią dopiero po publicznym rozpoczęciu robót.
Nadal nie wiadomo jednak, kiedy ekspertyza została ukończona i odebrana. Umowa przewidywała trzy dni na wykonanie opinii, liczone od dnia jej zawarcia. Według danych rejestru umowę zawarto 29 lipca. Tymczasem sześć dni wcześniej miasto informowało już o rozpoczęciu wykonywania kotew mikropalowych.
Teoretycznie możliwe jest, że ekspert zakończył analizę przed formalnym podpisaniem umowy. Możliwe jest także, że wykonywane 23 lipca elementy nie należały do zakresu ocenianego przez INGEO. Każda z tych wersji powinna jednak pozostawiać ślad w dokumentach.
Zapowiedziany protokół nie został przekazany
W odpowiedzi na wniosek dyrektor DRMG napisał:
W załączeniu przedkładamy protokół przekazania i odbioru opinii.
W paczce dokumentów przesłanej redakcji protokołu jednak nie ma. Potwierdza to lista załączników widoczna w systemie e-Doręczeń. DRMG przesłała dokładnie cztery pliki: odpowiedź jednostki, umowę z INGEO, projekt technologiczny Soiltech oraz dodatkowy egzemplarz strony tytułowej projektu z adnotacją nadzoru autorskiego. Piątego pliku zawierającego zapowiedziany protokół nie załączono.
Brakuje właśnie dokumentu, który mógłby rozstrzygnąć spór o chronologię. Protokół powinien wskazywać przynajmniej datę przekazania i odbioru ekspertyzy, a być może również jej zakres oraz ewentualne uwagi zamawiającego.
Redakcja zwróci się do DRMG o jego dosłanie. Do czasu otrzymania protokołu nie można zweryfikować wcześniejszego zapewnienia, że opinia INGEO została sporządzona przed rozpoczęciem robót objętych ocenianą technologią.
Kto naprawdę przygotował projekt mikropali?
Przekazane dokumenty wyjaśniają także autorstwo projektu technologicznego. Opracowała go firma Soiltech sp. z o.o. na zamówienie generalnego wykonawcy przebudowy, firmy MOST sp. z o.o.
Projekt powstał w czerwcu 2026 roku. Jako jeden z podstawowych materiałów wykorzystano projekt wykonawczy przygotowany w lutym 2025 roku przez M3M sp. z o.o. sp.k. Nadzór autorski pozytywnie zaopiniował rozwiązanie Soiltechu, wskazując, że zmiany nie mają charakteru istotnego odstąpienia od zatwierdzonego projektu budowlanego.
Mamy więc kilka różnych ról:
- M3M przygotowała podstawową dokumentację wykonawczą;
- MOST jako wykonawca odpowiadał za dostarczenie szczegółowego projektu technologicznego;
- Soiltech opracował ten projekt na zlecenie MOST-u;
- nadzór autorski zaakceptował rozwiązanie;
- DRMG przyjęła je do realizacji;
- INGEO otrzymało później zadanie wykonania dodatkowej, niezależnej opinii.
To skomplikowany, ale spotykany przy dużych inwestycjach podział odpowiedzialności. Właśnie dlatego dokumenty i precyzyjne daty mają tak duże znaczenie. Bez nich nie wiadomo, na którym etapie pojawiły się uwagi dotyczące zabezpieczeń i kto zdecydował o sposobie ich potraktowania.
186 mikropali sięgających 20 metrów w głąb gruntu
Projekt technologiczny pokazuje skalę robót wykonywanych pod przyczółkami. Na każdym z nich zaplanowano 93 mikropale, czyli łącznie 186 elementów.
Każdy mikropal ma mieć 20 metrów długości. Zastosowano samowiercące żerdzie R51-925, które pełnią jednocześnie funkcję narzędzia wiercącego i zbrojenia. Minimalna średnica wiercenia wynosi 150 mm. Na każdy mikropal przewidziano co najmniej 336 litrów zaczynu cementowego wtłaczanego pod ciśnieniem od 1 do 4 MPa.
Łącznie daje to około 3,7 kilometra żerdzi ukrytych w gruncie oraz co najmniej 62 tys. litrów zaczynu cementowego. Projekt przewiduje także próbne obciążenia dwóch mikropali na każdym przyczółku i szczegółowe metryki wiercenia, obejmujące między innymi głębokość, zużycie zaczynu, ciśnienie iniekcji oraz odchylenia od projektowanego położenia.
Nie są to więc pomocnicze pręty o marginalnym znaczeniu. Mikropale tworzą fundament, który ma przenieść ciężar przyczółków i obciążenia mostu na głębiej położone, bardziej nośne warstwy podłoża.
Torfy i słabonośny grunt – dlatego posadowienie jest kluczowe
Z dokumentacji wynika, że do rzędnej około –13,8 m n.p.m. występują słabonośne grunty, w tym torfy z przewarstwieniami piasków. Dopiero głębiej znajdują się bardziej zagęszczone warstwy mogące skuteczniej przejmować obciążenia.
To właśnie z tego powodu posadowienie Mostu Siennickiego jest jednym z najważniejszych i najbardziej wymagających elementów całej przebudowy. Przyczółki muszą przejmować ciężar konstrukcji, ruch tramwajowy i samochodowy, parcie nasypów oraz oddziaływanie wody. Obciążenia będą powtarzały się przez dziesięciolecia.
Poprzednie przyczółki były oparte na starych drewnianych palach. Miasto informowało, że zaczęły przemieszczać się w kierunku rzeki, co pogarszało stan całej przeprawy. Nowy układ fundamentów ma zapobiec powtórzeniu tego problemu.
Dlatego informacja o uwagach dotyczących „zwiększenia zabezpieczeń kotwiących w gruncie i nasypie” nie jest technicznym drobiazgiem. Nie oznacza automatycznie, że wcześniejszy projekt był błędny lub niebezpieczny. Może oznaczać ostrożnościowe zwiększenie zapasu bezpieczeństwa. Mieszkańcy mają jednak prawo wiedzieć, co dokładnie zalecono i czy zalecenie rzeczywiście wprowadzono.
Dokumentacja nie potwierdza problemu z bezpieczeństwem
Trzeba to podkreślić wyraźnie: otrzymane materiały nie dają podstaw do twierdzenia, że posadowienie Mostu Siennickiego wykonuje się wadliwie albo że przyszłe bezpieczeństwo obiektu jest zagrożone.
Projekt zawiera obliczenia nośności, opis technologii, wymagania dotyczące kontroli jakości oraz obowiązek przeprowadzenia próbnych obciążeń. Nadzór autorski ocenił rozwiązanie pozytywnie. DRMG zapewnia, że nie doszło do wstrzymania prac, wzrostu wartości głównego kontraktu ani zgłoszenia roszczeń finansowych przez wykonawcę.
Nie mamy więc podstaw do stawiania zarzutów technicznych. Mamy natomiast podstawy do stawiania pytań o jakość informacji przekazywanych mieszkańcom i o kompletność odpowiedzi udzielonej w trybie dostępu do informacji publicznej.
Nie 12 500 zł, lecz 15 375 zł brutto
Umowa z INGEO wyjaśnia również wartość zamówienia. Wynagrodzenie wynosi 12 500 zł netto, czyli 15 375 zł brutto. Tę drugą kwotę należy traktować jako rzeczywisty wydatek ponoszony ze środków miasta.
Wcześniej, opierając się na informacji ujawnionej w rejestrze, podawaliśmy kwotę 12 500 zł. Po otrzymaniu umowy doprecyzowujemy, że była to wartość netto.
Nadal nie jest to kwota, która przesądza o znaczeniu sprawy. Przy kontrakcie na przebudowę mostu wartym ponad 43 mln zł koszt dodatkowej opinii pozostaje niewielki. Znaczenie ma nie cena dokumentu, lecz to, czy opinia wpłynęła na rozwiązania dotyczące fundamentów i dlaczego urząd przedstawia w tej sprawie dwa różne stanowiska.

Co rzeczywiście możemy dziś powiedzieć?
Po analizie odpowiedzi i załączników da się sformułować kilka pewnych wniosków.
Po pierwsze, technologia mikropali została zatwierdzona przez nadzór autorski i zaakceptowana przez DRMG przed zamówieniem dodatkowej opinii INGEO. To zatwierdzony projekt Soiltechu, a nie opinia INGEO, stanowił podstawę prowadzenia robót.
Po drugie, DRMG rozpoczęła procedurę pozyskania dodatkowego eksperta przed komunikatami miasta z 23–24 lipca. Zaproszenie do negocjacji pochodzi z 10 lipca, a same negocjacje przeprowadzono 14 lipca.
Po trzecie, nadal nie znamy daty sporządzenia i odbioru opinii. Zapowiedziany protokół nie znalazł się w przekazanym zestawie dokumentów. Po czwarte, DRMG odmówiła ujawnienia samej ekspertyzy, chociaż wcześniej publicznie powoływała się na jej pozytywne wnioski i opisywała zalecenie zwiększenia zabezpieczeń.
Po piąte i najważniejsze, dwie odpowiedzi DRMG są ze sobą sprzeczne w sprawie wpływu ekspertyzy na projekt technologiczny.
Jeśli zmian nie było, co wcześniej „uwzględniono”?
To pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Być może cała sprawa ma proste wyjaśnienie. Możliwe, że Biuro Komunikacji Społecznej nieprecyzyjnie opisało proces techniczny. Możliwe, że uwagi INGEO dotyczyły innego projektu – na przykład zabezpieczenia nasypu lub gruntu zbrojonego – a nie przekazanego nam projektu 186 mikropali. Możliwe również, że ekspert zaproponował rozwiązania, które już wcześniej znajdowały się w dokumentacji i dlatego nie było potrzeby jej zmieniania.
Każdy z tych wariantów można wyjaśnić jednym konkretnym pismem oraz pełną treścią opinii. DRMG na razie tego nie zrobiła.
W efekcie urząd sam stworzył sytuację, w której mieszkańcy muszą wybierać pomiędzy dwoma komunikatami tej samej jednostki. Według pierwszego zalecenia eksperta zmieniły projekt. Według drugiego opinia nie zmieniła niczego.
Przy przebudowie jednego z najważniejszych mostów w Gdańsku nie powinno być miejsca na taką niejasność. Nie dlatego, że otrzymane dokumenty wskazują na zagrożenie konstrukcji. Dlatego, że przejrzystość decyzji dotyczących fundamentów obiektu wartego ponad 43 mln zł powinna być równie solidna jak mikropale, na których ma się on opierać.
Redakcja WbijamSzpile.pl wystąpi do DRMG o przekazanie brakującego protokołu, podanie dokładnej daty sporządzenia opinii oraz jednoznaczne wyjaśnienie, czy i jakie zalecenia INGEO zostały wprowadzone do dokumentacji.
Bo po otrzymaniu dwóch odpowiedzi jedno pytanie stało się jeszcze ważniejsze:
Czy INGEO rzeczywiście zmieniło sposób zabezpieczenia przyczółków, czy DRMG po raz pierwszy opisała mieszkańcom coś, co nigdy nie zostało wprowadzone do projektu?
Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.





