Ulica Ogarna w Gdańsku. Donice jak nowe po fali krytyki (FOTO: wbijamszpile.pl)

Ulica Ogarna w Gdańsku. Donice jak nowe po fali krytyki

Miasto Gdańsk po naszej publikacji zareagowało błyskawicznie. Donice na ulicy Ogarnej, które jeszcze niedawno przypominały zaniedbane śmietniki, dziś wyglądają jak nowe. Zniknęły obdrapane ściany, odpady i pety. Ich wnętrza wyczyszczono, a powierzchnie pomalowano na nowo. Ulica Ogarna w Gdańsku jest gotowa na turystów.

Szybka reakcja na krytykę – Ulica Ogarna w Gdańsku w oku urzędników

Po artykule opublikowanym przez nasz portal, władze miasta przystąpiły do działania. Odmalowanie donic i posprzątanie ich wnętrz miało miejsce zaledwie kilka dni po nagłośnieniu sprawy.

Jeszcze tydzień temu wyglądały jak nieużywane pojemniki sprzed dekad. Zamiast zieleni – niedopałki i papierki. Mieszkańcy nie kryli rozczarowania. Wskazywali, że miasto wydaje miliony na bruk, latarnie i ławki, ale oszczędza na zieleni. Teraz, po interwencji, sytuacja diametralnie się zmieniła – przynajmniej na pierwszy rzut oka.

Nowa twarz Ogarnej, stary problem porządku

Ulica Ogarna przechodzi właśnie wielką metamorfozę. Ma odzyskać historyczny charakter – z brukowaną nawierzchnią, stylizowanymi latarniami i odrestaurowanymi ławkami. Zieleń miała być ważnym uzupełnieniem tej przemiany. Jednak sposób jej wprowadzenia budził kontrowersje.

Donice, które pojawiły się wzdłuż ulicy, od początku wyglądały jak przypadkowe elementy z innego miasta. Odrapane, brudne i wypełnione śmieciami – zupełnie nie pasowały do eleganckiej koncepcji całej inwestycji. Dopiero medialna interwencja wymusiła działania.

Czytaj więcej: Obdrapane donice i pety. Tak wygląda zazielenianie Ogarnej w Gdańsku

Mieszkańcy zadowoleni, ale nieufni

Dziś donice lśnią nową farbą. Ich wnętrza są czyste, a rośliny wyglądają na zadbane. Mieszkańcy dostrzegają poprawę, ale nie mają złudzeń.

Fajnie, że posprzątali, tylko ciekawe na jak długo – mówi pani Anna, która codziennie przechodzi Ogarna do pracy.

Wielu zwraca uwagę, że to nie pierwszy raz, gdy estetykę poprawia się dopiero po fali krytyki. Brakuje im systematycznej troski o przestrzeń publiczną.

Pojawiają się też pytania o trwałość zastosowanych rozwiązań. Donice są narażone na zniszczenia, zabrudzenia i akty wandalizmu. Bez regularnej pielęgnacji znów mogą zamienić się w miejskie popielniczki.

Obdrapane donice i pety – tak wygląda zazielenianie Ogarnej w Gdańsku IFOTO: bijamszpile.pl)
Obdrapane donice i pety – tak wygląda zazielenianie Ogarnej w Gdańsku – to widok sprzed kilkunastu dni (FOTO: bijamszpile.pl)

Zieleń miejską trzeba pielęgnować, nie tylko sadzić

Temat zieleni w miastach nie schodzi z ust urzędników i ekspertów. Zieleń poprawia jakość życia, chłodzi ulice i filtruje powietrze. Ale aby spełniała swoją funkcję, nie wystarczy ją postawić – trzeba o nią dbać.

Ulica Ogarna jest jednym z głównych ciągów turystycznych Gdańska. To nowa wizytówka miasta. Dlatego tak istotne jest, by jej wygląd nie kończył się na ładnym bruku i latarniach. Zieleń, jeśli ma być elementem miejskiego krajobrazu, nie może być przypadkowa.

Mieszkańcy chcą, by inwestycje były kompleksowe. Nowa nawierzchnia, stylowe elementy i dobrze utrzymana roślinność – to powinien być standard, a nie wyjątek po fali krytyki. Czy Gdańsk wyciągnie z tego wnioski?

Zobacz też: Nowe trybuny nad Nową Motławą. Sprawdziliśmy efekty remontu

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.