Wirtualna Polska ustaliła, że za publikowanymi w sieci reklamami atakującymi kandydatów prawicy – Mentzena i Nawrockiego – i promującymi Rafała Trzaskowskiego, stoją osoby związane z fundacją Akcja Demokracja. Choć spoty publikowano z anonimowych kont, śledztwo dziennikarskie odsłoniło sieć powiązań sięgających zagranicznych firm, byłych polityków i aktywistów z przeszłością w strukturach Koalicji Obywatelskiej.
Historia tematu
-
Afera #TrzaskNASK. Trzaskowski obwinia Rosję – filmy od posłów PO
Opublikowano: 16 maj 2025, 11:26 -
Czy ludzie Trzaskowskiego szykują podważenie wyborów?
Opublikowano: 14 maj 2025, 18:05
Trzy szybkie fakty:
- Anonimowe reklamy na Facebooku kosztowały więcej niż budżety legalnych komitetów wyborczych.
- W realizację spotów zaangażowani byli pracownicy i wolontariusze Akcji Demokracja.
- Rządowa NASK alarmuje o możliwej zagranicznej ingerencji w polskie wybory.
Reklamy znikąd, pieniądze nie wiadomo skąd
Od połowy kwietnia użytkownicy Facebooka masowo zaczęli otrzymywać polityczne reklamy. Przekaz był jednoznaczny: uderzyć w Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena, promować Rafała Trzaskowskiego jako kandydata rozsądku i doświadczenia. Co szczególnie niepokojące, nie było wiadomo, kto płaci za te materiały.
Dwa profile – „Wiesz Jak Nie Jest” i „Stół Dorosłych” – prowadziły intensywną kampanię reklamową, której koszt oszacowano na ponad 420 tys. zł. Sprawę opisaliśmy w osobnym artykule. Meta, właściciel Facebooka, wskazała, że za profilami stoi osoba znajdująca się w Polsce. Nie ujawniono jednak jej tożsamości.
Wspomniane spoty zawierały mocne oskarżenia i emocjonalne komunikaty: „Mentzen może sprawić, że matki będą bać się o życie córek”, „Nawrocki odstrasza sojuszników” czy „Trzaskowski to wybór odpowiedzialności”. Internauci, eksperci i media zwrócili uwagę, że nie jest to typowa kampania profrekwencyjna, lecz zorganizowana operacja polityczna.
Trop prowadzi do fundacji
Dziennikarskie śledztwo „Wirtualnej Polski” ujawniło, że osoby występujące w reklamach zostały zwerbowane przez ludzi związanych z fundacją Akcja Demokracja. Niektóre z nich to aktywiści tej organizacji. Inne – osoby, którym powiedziano, że spoty będą miały charakter społeczny.
Piotr Ziegler z Katowic wspomina, że zgodził się na nagranie filmiku o tematyce praw kobiet, nie wiedząc, że materiał posłuży do politycznej reklamy. Dorota Guzik z Krakowa mówi, że o wystąpienie poprosiła ją osoba z kierownictwa fundacji, choć nazwiska nie chce ujawniać. Kolejna aktywistka z Warszawy przyznała, że została nagrana przez „moją Akcję Demokrację”.
Zarząd fundacji twierdzi, że ich udział ograniczał się do „uprzejmości” wobec partnera biznesowego – firmy Estratos, znanej wcześniej jako Datadat.

Czytaj więcej: Czy ludzie Trzaskowskiego szykują podważenie wyborów?
Kim jest Estratos i dlaczego współpracuje z Akcją Demokracja?
Estratos Digital GmbH to austriacka firma zarządzana przez dwóch Węgrów – Ádáma Ficsora i Viktora Szigetvariego. Obaj byli zaangażowani w lewicowy rząd Gordona Bajnaia, który poprzedził epokę Victora Orbána. Firma specjalizuje się w kampaniach cyfrowych, zbieraniu darowizn i zarządzaniu bazami danych darczyńców. Jej deklarowany cel to „wspieranie postępowych ruchów politycznych”.
Większościowym udziałowcem Estratosa jest fundusz Higher Ground Labs Fund III LP, który ma silne powiązania z amerykańską Partią Demokratyczną. Węgierskie służby zarzucały firmie nielegalne przetwarzanie danych osobowych i niejawne finansowanie kampanii wyborczych.
Akcja Demokracja współpracuje z Estratosem od lat – firma obsługuje m.in. system płatności Lunda, przez który Polacy przekazują darowizny na rzecz fundacji. Zarząd organizacji przyznaje, że firma współpracuje również przy realizacji materiałów wizualnych.
Fundacja, która deklaruje neutralność, a promuje konkretną wizję
W odpowiedzi na pytania dziennikarzy, zarząd Akcji Demokracja podkreślił, że „działa na rzecz konkretnych poglądów i wizji Polski”, dlatego też uznaje prawo do oceny postawy kandydatów. Przyznał, że to jedna z pracownic wskazała osoby do udziału w spotach. Udział organizacji w kampanii, jak twierdzi fundacja, ograniczył się jednak do tego „gestu dobrej woli”.
Prezesem fundacji jest Jakub Kocjan – postać od dawna związana z Koalicją Obywatelską. Były asystent posłanki Iwony Karolewskiej, laureat miejskiej nagrody od Rafała Trzaskowskiego, uczestnik kampanii miejskich. Kocjan sam nie ukrywa swoich politycznych poglądów – wielokrotnie publicznie krytykował Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena.
Bogumił Kolmasiak, dyrektor zarządzający fundacji, wywodzi się z partii Zieloni – dziś będącej częścią KO. Anna Tomaszewska i Marcin Zielonka to pozostali członkowie zarządu – również aktywni w środowiskach lewicowych i progresywnych.

Tajemnicze kampanie i milczące służby
NASK, czyli Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa, podległa Ministerstwu Cyfryzacji, potwierdziła, że reklamy promujące Trzaskowskiego były wyjątkowo intensywne i kosztowne. Ich analiza sugeruje możliwą prowokację – kampania mogła mieć na celu nie tylko wsparcie konkretnego kandydata, ale także wywołanie chaosu, skompromitowanie konkurencji i obniżenie zaufania do procesu wyborczego.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego została poinformowana o sprawie. Nie ujawniono jednak, czy wszczęto formalne postępowanie. Równocześnie, Meta – właściciel Facebooka – poinformowała, że reklamy nie zostały usunięte po interwencji NASK, jak sugerowano. Po prostu kampania wygasła zgodnie z planem.
Fundacja z wielomilionowym budżetem
Akcja Demokracja finansowana jest głównie z darowizn i zagranicznych grantów. W 2023 roku jej budżet wyniósł 4,3 mln zł. Z samego Facebooka, PayPala i innych pośredników zebrała 1,4 mln zł. Dodatkowe 2 mln pochodziły z funduszy międzynarodowych – m.in. Norweskich. Organizacja zakończyła rok zyskiem 179 tys. zł, a jej działalność obejmuje szeroki wachlarz inicjatyw politycznych, społecznych i medialnych.
W przeszłości Akcja Demokracja organizowała „Pożegnalne Disco” po zakończeniu kadencji prezydenta Andrzeja Dudy. W kampaniach zachęcała do „odblokowania świeckiej Polski” i wielokrotnie angażowała się w manifestacje wymierzone w rząd Zjednoczonej Prawicy.
Zobacz też: Polaryzacja polityczna. USA kontra Polska – kluczowe różnice

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






