Czy ludzie Trzaskowskiego szykują podważenie wyborów? (FOTO: canva.com)

Czy ludzie Trzaskowskiego szykują podważenie wyborów?

NASK ujawnił, że przed wyborami prezydenckimi 2025 mogło dojść do zagranicznej ingerencji w kampanię wyborczą poprzez reklamy polityczne na Facebooku. Chociaż oficjalnie reklamy miały „pozornie” formułować największe pochwały kierowano pod adresem Rafała Trzaskowskiego. Tymczasem jego rywale – Karol Nawrocki i Sławomir Mentzen – byli obiektami dezinformacyjnych ataków. To pierwszy tak wyraźny sygnał, że próba destabilizacji mogła zostać użyta jako narzędzie polityczne. Na końcu tego wątku pojawia się niepokojąca hipoteza: czy działania te mają przygotować grunt pod podważenie wyborów?

Trzy szybkie fakty:

Historia tematu

  1. Czytasz teraz
    Czy ludzie Trzaskowskiego szykują podważenie wyborów?
  2. Najnowszy
  1. NASK ujawnił, że anonimowe konta reklamowe wydały więcej niż komitety wyborcze na polityczne reklamy na Facebooku.
  2. W treści reklam chwalono Rafała Trzaskowskiego, podczas gdy jego przeciwnicy – Nawrocki i Mentzen – byli atakowani.
  3. Rządowy projekt „Parasol Wyborczy” nie ujawnił twardych dowodów na ataki na Trzaskowskiego, co może sugerować polityczną kalkulację.

NASK ujawnia: zagraniczne pieniądze i pochwały dla Trzaskowskiego

Instytucja państwowa, jaką jest Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa, wydała komunikat, który może na długo odmienić atmosferę wokół trwającej kampanii prezydenckiej. Według danych pozyskanych przez NASK, nieznane konta reklamowe działające na Facebooku zainwestowały ogromne środki w kampanie promujące kandydatów na prezydenta Polski.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że środki te pochodziły spoza kraju, a reklamy zawierały treści dezinformacyjne. Meta – właściciel platformy – potwierdziła, że reklamy zostały już zablokowane. Jednak skutki ich emisji mogą się jeszcze długo odbijać echem.

Pochwała Trzaskowskiego, atak na Nawrockiego i Mentzena

Choć komunikat NASK w sposób formalny odnosi się do kilku nazwisk – w tym Rafała Trzaskowskiego, Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena – charakter treści promocyjnych był bardzo nierówny. Trzaskowski przedstawiany był w materiałach jako kandydat postępowy, nowoczesny, łączący ludzi, godny zaufania. Jednocześnie atakowano jego konkurentów, wytykając im rzekomy ekstremizm, populizm, a nawet niejasne powiązania polityczne. Taki układ narracyjny budzi pytania – czy mamy do czynienia z autentycznym wsparciem społecznym, czy z wyrafinowaną prowokacją?

Czytaj więcej: Zmiana miejsca głosowania tylko do 15 maja. Sprawdź, jak to zrobić

Kto zapłacił i po co?

Według informacji udostępnionych przez NASK, koszty poniesione przez anonimowe konta reklamowe były większe niż wydatki największych komitetów wyborczych. Rzecznik Meta potwierdził, że chodzi o sumy sięgające setek tysięcy złotych. Nikt nie wskazał dotąd konkretnego sponsora, a oficjalne kanały finansowania kampanii nie pokrywają się z ujawnionymi płatnościami. Nie sposób zignorować faktu, że reklamy te pojawiły się tuż przed decydującą fazą kampanii, a ich przekaz był spójny i celowo skonstruowany. To nie wygląda na spontaniczną akcję obywatelską.

Ministerstwo Cyfryzacji, w odpowiedzi na zagrożenie dezinformacją, uruchomiło projekt „Parasol Wyborczy”. Oficjalnie ma on przeciwdziałać manipulacjom i chronić demokratyczny proces wyborczy. Jednak według części komentatorów działania programu są zbyt ogólne i przypominają raczej próbę wygaszenia kontrowersji niż ich realnego rozpracowania. Nie przedstawiono dotąd dowodów na ataki na Trzaskowskiego, mimo że jego nazwisko pojawia się w kontekście „ofiar” manipulacji. Tymczasem jego rywale zostali bezpośrednio zaatakowani i osłabieni medialnie.

Gra o wszystko – czy obóz Trzaskowskiego szykuje podważenie wyborów?

W obliczu takich danych pojawia się pytanie: czy prowokacyjne reklamy to przypadkowa ingerencja z zewnątrz, czy też przemyślany manewr jednej ze stron kampanii? Skoro Trzaskowski został przedstawiony niemal wyłącznie w pozytywnym świetle, a jego przeciwnicy padli ofiarą dezinformacyjnych ataków – można się obawiać, że w razie porażki obóz ten wykorzysta sytuację, by podważyć wynik głosowania.

Utrwalone w świadomości publicznej pojęcie „ingerencji w wybory” mogłoby posłużyć jako retoryczne paliwo do kwestionowania legitymacji zwycięzcy. To groźne. Gdy zaufanie do wyborów zaczyna być narzędziem politycznym, niebezpiecznie zbliżamy się do punktu, z którego trudno będzie zawrócić.

Zobacz też: Karol Nawrocki w Białym Domu u boku Donalda Trumpa

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.
Ładowanie zdjęcia