Australijka podała rodzinie polędwicę wołową – trzy osoby nie żyją (FOTO: canva/X)

Australijka podała rodzinie polędwicę wołową – trzy osoby nie żyją

Australijka Erin Patterson została skazana za potrójne morderstwo i usiłowanie czwartego, po tym jak podała członkom rodziny swojego byłego męża obiad z trującymi grzybami – Beef Wellington, czyli polędwicę wołową w cieście francuskim. Wstrząsający proces trwał dziesięć tygodni i przyciągnął uwagę mediów z całego świata. Skazana do końca utrzymywała, że wszystko było nieszczęśliwym przypadkiem. Ława przysięgłych nie uwierzyła.


Trucizna ukryta w eleganckim daniu

Do tragedii doszło w miejscowości Leongatha, liczącej około sześć tysięcy mieszkańców, położonej 135 kilometrów od Melbourne. Erin Patterson zaprosiła na lunch swoją teściową Gail Patterson, teścia Donalda Pattersona, siostrę Gail – Heather Wilkinson oraz jej męża Iana. Wszystkich ugościła indywidualnie przygotowanymi porcjami Beef Wellington, które – jak później ustalono – zawierały silnie trujące muchomory sromotnikowe.

Trzy osoby zmarły. Ian Wilkinson, jedyny ocalały, walczył o życie przez długi czas. Patterson twierdziła, że nie wiedziała o obecności grzybów i sama również się zatruła, choć mniej dotkliwie. Według niej, jadła inne porcje i dodatkowo zjadła tort przyniesiony przez teściową, który później zwymiotowała z powodu bulimii. Wersja ta została odrzucona przez sąd.

Proces, który poruszył cały kraj

Proces odbywał się w Morwell – miejscowości wybranej na wniosek oskarżonej. Przez dziesięć tygodni media lokalne i międzynarodowe tłumnie relacjonowały przebieg rozpraw w sądzie w dolinie Latrobe. Publiczne zainteresowanie sprawą przerosło najśmielsze oczekiwania. Australijski nadawca publiczny ABC prowadził codzienny podcast z relacją z sali sądowej, który przez cały czas trwania procesu znajdował się w czołówce krajowych rankingów.

Co więcej, powstają także już pierwsze filmy dokumentalne o wspomnianej sprawie.

Czytaj więcej: 15-letnia Carly Gregg skazana za morderstwo matki

Patterson, matka dwojga dzieci, była jedynym świadkiem obrony. Spędziła na sali sądowej osiem dni, z czego pięć poddawana była krzyżowemu przesłuchaniu. Tłumaczyła się długoletnią walką z zaburzeniami odżywiania, niską samooceną i poczuciem winy. Przyznała się do kłamstwa o chorobie nowotworowej – miało to na celu zdobycie wsparcia rodziny w przekazaniu dzieciom informacji o planowanej operacji zmniejszenia żołądka.

Obrona nie zdołała jednak przekonać ławy przysięgłych. Prokuratura wykazała, że Patterson działała z premedytacją, wykorzystując cztery różne oszustwa. Najpierw miała upozorować chorobę nowotworową, by zaprosić rodzinę na lunch. Następnie – według oskarżenia – celowo podała zatrute danie, sama jedząc bezpieczną porcję. Potem symulowała objawy zatrucia i rozpoczęła akcję zaciemniania śladów, niszcząc dowody i okłamując śledczych.

Wyrok zapadł, kara dopiero przed nią

Erin Patterson została uznana winną wszystkich zarzutów – trzech morderstw i jednej próby zabójstwa. Wyrok nie został jeszcze ogłoszony, ale grozi jej kara dożywotniego pozbawienia wolności. Jej obrońca, znany mecenas Colin Mandy, nie komentował decyzji sądu. Podobnie zareagowali przedstawiciele byłego męża oskarżonej, Simona Pattersona i jego rodzeństwa.

Proces zakończył się 7 lipca. Przysięgli – siedmiu mężczyzn i pięć kobiet – naradzało się przez tydzień. Ze względu na złożoność sprawy, sędzia Christopher Beale przyznał im zwolnienie z obowiązku pełnienia funkcji ławników przez następnych 15 lat.

Zobacz też: Mieszkańcy Nowego w szoku. Kolumbijczyk podejrzany o zabicie Polak

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.