Warszawski Sąd Apelacyjny zmienił wyrok sprzed dwóch lat i oddalił pozew grupowy niemal 200 klientów Amber Gold przeciwko Skarbowi Państwa. Oznacza to, że byli inwestorzy, którym sąd I instancji przyznał ponad 20 mln zł odszkodowania, pozostają bez rekompensaty. Wyrok określany jest przez pełnomocników poszkodowanych jako rozczarowujący, a sprawa może jeszcze trafić do Sądu Najwyższego.
Trzy fakty:
- Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że Skarb Państwa nie odpowiada za straty inwestorów Amber Gold.
- Klienci spółki domagali się odszkodowań, powołując się na opieszałość prokuratury.
- Mecenas poszkodowanych zapowiedział rozważenie skargi kasacyjnej.
Spór o odpowiedzialność państwa za aferę Amber Gold
Pozew grupowy przeciwko Skarbowi Państwa złożyło blisko dwustu byłych klientów spółki Amber Gold, która obiecywała inwestycje w złoto i inne kruszce z oprocentowaniem od sześciu do ponad szesnastu proc. rocznie. Firma w rzeczywistości okazała się piramidą finansową i upadła w sierpniu 2012 r., pozostawiając tysiące osób bez pieniędzy.
W 2022 r. Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że państwo ponosi częściową odpowiedzialność za straty inwestorów. Wskazał, że prokuratura przez lata działała z opóźnieniem, odmawiała wszczęcia śledztwa i umarzała postępowania, mimo licznych sygnałów ostrzegawczych. Na tej podstawie sąd przyznał powodom łącznie ponad 20 mln zł.
Czytaj więcej: Syn Donalda Tuska dostał pracę w Urzędzie Marszałkowskim
Na ten wyrok odwołała się Prokuratoria Generalna, reprezentująca Skarb Państwa. Argumentowała, że nie można obarczać państwa winą za świadome decyzje inwestorów, którzy lokowali środki mimo ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego i licznych publikacji w mediach.
Decyzja sądu apelacyjnego i jej uzasadnienie
Sędzia Katarzyna Kisiel, uzasadniając piątkowe rozstrzygnięcie, podkreśliła, że odpowiedzialności państwa nie można budować na błędnych decyzjach inwestorów. Zdaniem sądu szkoda wynikała z działalności spółki Amber Gold jako podmiotu prawa handlowego, a nie z działań czy zaniechań organów ścigania.
Sąd uznał, że nie istniał związek przyczynowy pomiędzy opóźnionym prowadzeniem śledztwa a stratami klientów. Sędzia zaznaczyła, że decyzje prokuratury w sprawie Amber Gold były kontrolowane przez sądy, a sama spółka była na liście ostrzeżeń KNF już od 2009 r. Dodała, że „każdy rozważny inwestor powinien zweryfikować informacje o podmiocie, w którym lokuje własne środki”.
Tym samym Sąd Apelacyjny całkowicie odrzucił roszczenia grupy inwestorów, uznając apelację Skarbu Państwa za w pełni zasadną.
Reakcje pełnomocników i dalsze kroki
Pełnomocnik klientów Amber Gold, mec. Tomasz Krawczyk, ocenił wyrok jako głęboko rozczarowujący. Jego zdaniem sąd pominął opinie biegłych, w tym psychologa społecznego, wskazujące na związek między działaniami prokuratury a decyzjami inwestorów. Zaznaczył również, że prokuratorzy jako organy państwa powinni działać w granicach prawa, a nie w ramach „suwerennych decyzji”, jak to określił sąd.
Krawczyk nie wyklucza złożenia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego, choć decyzja zapadnie dopiero po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku. To może otworzyć nowy etap w sprawie, która od lat budzi ogromne emocje opinii publicznej.
Afera Amber Gold i jej konsekwencje
Amber Gold działało od 2009 r. i przyciągało klientów wysokimi obietnicami zysków – znacznie wyższymi niż na lokatach bankowych. Po trzech latach działalności spółka ogłosiła upadłość, a tysiące klientów utraciły oszczędności życia. Sprawa była przedmiotem pracy sejmowej komisji śledczej i licznych procesów karnych.
Marcin P., założyciel spółki, został prawomocnie skazany na 15 lat więzienia, a jego żona Katarzyna P. na 11,5 roku. Wyrok utrzymał w mocy Sąd Najwyższy w 2024 r.
Dzisiejsza decyzja warszawskiego sądu apelacyjnego oznacza, że ofiary jednej z największych afer finansowych w Polsce nie mogą liczyć na odszkodowanie od Skarbu Państwa. Kluczowa informacja dla poszkodowanych pozostaje jednak otwarta – czy Sąd Najwyższy dopuści rozpatrzenie skargi kasacyjnej i zmieni bieg tej historii.
Zobacz też: Pozew profesora Roszkowskiego za słowa Nowackiej
mn






