Polski terminal w rękach zagranicy. Polacy bez szans (FOTO: Piotr Lewandowski/gdynia.pl)

Polski terminal w rękach zagranicy. Polacy bez szans

Publiczny terminal promowy w Gdyni, sfinansowany z pieniędzy podatników, trafił do wyłącznej dyspozycji zagranicznej firmy – podaje obserwatorlogistyczny.pl. Chodzi o szwedzkiego giganta Stena Line, który do 2032 roku będzie zarządzał nowoczesnym obiektem. Pominięto przy tym ofertę polskiego konsorcjum, które twierdzi, że zaproponowało lepsze warunki i było gotowe do natychmiastowego przejęcia operacji. Sprawa wzbudza emocje nie tylko wśród armatorów, ale i w całym środowisku transportowym. W tle pytania o repolonizację, wsparcie krajowych firm i transparentność przetargów.

Trzy fakty, które trzeba znać:

  1. Terminal promowy w Gdyni powstał z publicznych środków i miał służyć narodowej gospodarce morskiej.
  2. Polska oferta przegrała, mimo że – według twórców – była lepsza finansowo i logistycznie.
  3. Branża morska mówi wprost: „Nie jesteśmy faworytem we własnym kraju”.

Terminal zbudowany za nasze pieniądze

Publiczny Terminal Promowy w Gdyni to kluczowa inwestycja w infrastrukturę morską. Nowoczesny obiekt kosztował setki milionów złotych i został sfinansowany z pieniędzy podatników. Z założenia miał wspierać rozwój krajowego sektora żeglugowego i dać impuls dla rodzimych przewoźników.

Tymczasem decyzja zarządu portu w Gdyni okazała się niespodziewana. Wyłączność na korzystanie z terminalu do 2032 roku otrzymała Stena Line – szwedzki operator, który od lat działa na Bałtyku, ale nie jest związany z polskim kapitałem.

W przetargu startowało także polskie konsorcjum Polsca, w którego skład wchodzą m.in. Polska Żegluga Morska, Polska Żegluga Bałtycka i Unity Line. Wspólnie przekonywali, że ich oferta nie tylko gwarantowała większe wpływy do budżetu, ale również mogła zostać zrealizowana w oparciu o już istniejące zasoby i doświadczenie.

Polska oferta odrzucona bez wyjaśnień

Oficjalnym powodem odrzucenia polskiej propozycji była rzekoma „niewykonalność” projektu. Tyle że – jak twierdzą przedstawiciele konsorcjum – nie przeprowadzono żadnych rozmów wyjaśniających ani audytu technicznego. Wyjaśnienie ze strony portu było krótkie, niepełne i – według ekspertów – budzi więcej wątpliwości niż odpowiedzi.

Głos w sprawie zabrała Północna Izba Gospodarcza ze Szczecina. Jej przedstawiciele twierdzą, że sytuacja jest symbolem szerszego problemu: braku mechanizmów wspierających polskie firmy w przetargach publicznych.

Nie będąc faworytem we własnym kraju, do korzystania z własnej infrastruktury – podkreśla Izba w komunikacie, który błyskawicznie obiegł branżowe media.

Czytaj więcej: Port Gdynia – ruch statków

Czy repolonizacja to tylko slogan?

Terminal w Gdyni stał się punktem zapalnym szerszej dyskusji o repolonizacji gospodarki morskiej. Politycy od lat mówią o potrzebie wzmacniania krajowego kapitału, jednak praktyka pokazuje co innego. Gdy przychodzi do kluczowych decyzji, takich jak przyznanie kontraktu na wieloletnią obsługę nowej infrastruktury, wygrywają zagraniczni gracze.

Przedstawiciele konsorcjum Polsca zapowiadają walkę. Odwołanie już trafiło na biurka odpowiednich instytucji, a w grę wchodzi nawet skierowanie sprawy do sądu. Przedsiębiorcy liczą też na interwencję Ministerstwa Infrastruktury, które – jak dotąd – nie przedstawiło żadnego oficjalnego stanowiska.

Polska Żegluga Morska, Polska Żegluga Bałtycka i Unity Line apelują o jasne reguły gry. Chcą wiedzieć, w jaki sposób państwo zamierza wspierać krajowych operatorów, skoro nawet przy obiektach wybudowanych ze środków publicznych nie mają oni pierwszeństwa.

Zobacz też: Rosyjski zbiornikowiec Khatanga zniknął z gdyńskiego portu

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.