W Krakowie rozpoczął się proces referendalny. Grupa 21 obywateli złożyła do Krajowe Biuro Wyborcze zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum. Chodzi o odwołanie urzędującego prezydenta miasta, którym jest Aleksander Miszalski. Zgłoszenie wpłynęło do delegatury KBW właściwej dla miasta Krakowa. Teraz dokumenty przechodzą etap formalnej weryfikacji. Sprawdzane będzie między innymi to, czy osoby podpisane pod wnioskiem są mieszkańcami miasta.
Procedura rusza po weryfikacji zgłoszenia
Krajowe Biuro Wyborcze musi potwierdzić poprawność zawiadomienia. Elementem procedury jest również zapytanie skierowane do prezydenta miasta. Chodzi o ustalenie, czy otrzymał on analogiczne powiadomienie od inicjatorów referendum.
Po potwierdzeniu zgłoszenia przez krakowski magistrat rozpocznie się kluczowy etap. Inicjatorzy będą mieli 60 dni na zebranie wymaganej liczby podpisów. Bez ich skompletowania referendum nie zostanie przeprowadzone.
Wymagana liczba podpisów wynosi dokładnie 58 355. To równowartość 10 proc. elektoratu uprawnionego do głosowania w Krakowie na koniec 2025 roku. Każdy podpis będzie podlegał szczegółowej kontroli.
Czytaj więcej: Sędzia Kuciel zdecydowała o referendum w Trąbkach Wielkich
Frekwencja zdecyduje o skuteczności
Samo zebranie podpisów nie wystarczy. Aby referendum było ważne, konieczna będzie odpowiednia frekwencja. Udział w głosowaniu musi wziąć co najmniej trzy piąte liczby wyborców, którzy głosowali w wyborach prezydenta Krakowa.
To oznacza, że nawet skuteczna kampania referendalna może zakończyć się bez rozstrzygnięcia. Frekwencja od lat stanowi kluczową barierę w podobnych inicjatywach samorządowych.
Przepisy jasno określają ten warunek. Bez spełnienia progu wynik referendum nie będzie miał skutków prawnych. W praktyce oznacza to utrzymanie urzędującego prezydenta na stanowisku.
Zarzuty wobec prezydenta Krakowa
Inicjatorzy referendum wskazują na szereg problemów. Wśród nich pojawia się kwestia zadłużenia miasta. Podnoszony jest także temat narastającego bezrobocia oraz trudnej sytuacji transportu publicznego.
Krytyka płynie między innymi ze środowisk lokalnych związanych z Konfederacją oraz Prawem i Sprawiedliwością. Spornym tematem pozostaje również strefa czystego transportu. To rozwiązanie od miesięcy budzi emocje wśród mieszkańców.
Część zapisów krakowskiej uchwały dotyczącej SCT została uchylona przez sąd. Spór wokół tego rozwiązania stał się jednym z symboli konfliktu między władzami miasta a częścią krakowian.
Referendum, jeśli do niego dojdzie, będzie bezpośrednią oceną dotychczasowych rządów. Decydujący moment nadejdzie jednak później. Najważniejszy etap to zebranie podpisów. Bez nich cała inicjatywa zakończy się na etapie formalnym.
Czytaj również: Motyka chce budować metro w Trójmieście. Gdańsk gotowy do rozmów
mn






